Strona Główna

Konferencja Uniosceptyczna AD 2003

Konferencja eurosceptyków

Witryna Kary Śmierci

 

Należy umożliwić tym, którzy naprawę brali udział, zmieniali Historię, by oni tę Historię naprawdę teraz napisali... - II część wywiadu z Józefem Dajczgewandem, "komandosem"-emigrantem roku 1968, okresu PZPR-owskich walk frakcyjnych i początków "opozycji koncesjonowanej" Kuronia i Michnika Wysłane czwartek, 8, grudnia 2005 przez Krzysztof Pawlak

"Dokonała się jakaś konwergencja między opozycją a władzą" - zauważa Józef Dajczgewand, Gość TV ASME w ramach cyklu Świadkowie Historii Prawdziwej w II części nagrania. "Nie - opozycji! Tylko między częścią opozycji, która frondowała w ramach komunizmu" - oponuje prowadzący wywiad red. Antoni Zambrowski. "Kiedy Karol Modzelewski idzie pracować do sztabu wyborczego tow. Cimoszewicza, to to właściwie pokazuje, że ta cała jego wojna z komunizmem to była wojna wewnątrz komunizmu i dotyczy to i Kuronia, i Michnika, i całego środowiska, które założyło teraz partię "demokratów' razem z towarzyszami partyjnymi" - stwierdza Antoni Zambrowski.
"Władza korumpuje, władza absolutna korumpuje w sposób absolutny - mówię to za liberałami. Jak ludzie dostają władzę, coś się z nimi dzieje, tracą poczucie realizmu, zaczynają działać jak narkomani, myślą, że znaczą coś więcej, politycy zaczynają zachowywać się jak aktorzy na scenie. Są tak naprawdę niewolnikami władzy" - przypomina znane oczywistości Józef Dajczgewand. "Adam ma trudność, by się samemu ocenić. Szuka dlatego potwierdzenia z zewnątrz swojej pozycji. Po tej liczbie medali, które dostał, osób, które zna, wielkich ludzi, czuje, że jest też wielką osobą. Ja do Adama mam stosunek ludzki, chociaż krytyczny oczywiście. Ja go znam od dawna, z czasów np. siedzenia w celi - jest tak jak to było już wcześniej: był młody i stary Marks: jest młody i stary Michnik. Mimo różnic poglądów, mam empatię dla niego. Ale to co się stało później, to jest przerażające: rozkład, rozpad osobowości, utrata samego siebie. Nie wiem, czy on do tego, co było kiedyś, wróci. On teraz nie chce mnie znać, to jego sprawa, teraz nie jest moim przyjacielem. Ostatnio zaczął mówić, jak to kiedyś było, zaczął opisywać jak to było na Rakowieckiej, opisy celi.... Zaczął być człowiekiem. Chciał być tym sztandarem, jak to niektórzy twierdzą, być symbolem, ale to już nie jest możliwe, jest IV Rzeczpospolita, to jest zupełnie coś innego" - mówi Józef Dajczgewand.
"Ja z nim jechałem jedną »suką« przez pół Polski, to bardzo łączy, a potem taki człowiek kopie dołki pode mną, zresztą nie tylko pode mną.. Oni po prostu walczyli z wszelkiego rodzaju opozycją, każdy, kto mówił coś innego niż oni sobie ustalili - był ich przeciwnikiem, im się to nie mieściło w głowie" - zauważa Antoni Zambrowski.
"To przypomina Iran, oni rzucają fatwę. Jak Michnik pisze o Wielkim Lustratorze, to chyba podświadomie mówi o sobie, choć mówi cytatami. To jest projekcja na zewnątrz. By nie dopuścić do siebie tych traumatycznych przeżyć związanych z korumpowaniem się układu przez władze, kiedy przychodzą wielkie pieniądze - przychodzi moment, że trzeba nauczyć się od przeciwników metody rozbijania opozycji. Jedną z takich pierwszych osób, na które została nałożona fatwa, była Irena Lasota, bo należała do naszej grupy. Kryterium nałożenia fatwy jest umiejętność myślenia samodzielnego..." - opisuje zdarzenia z kręgu michnikowskiego Dajczgewand.
"Nie wiem, na kogo stawiała Rosja, czy stawiała na Michnika. Oni przegrali wybory. Pamiętam, pracowałem wtedy w »Tygodniku Solidarność«, jak na spotkaniu z Michnikiem, zostałem jak zwykle przez niego po chamsku potraktowany, aż prowadząca dziennikarka, pani Ewa Michalska była przerażona, ale ja byłem przyzwyczajony do Michnikowego chamstwa, ale wtedy obecny na spotkaniu Jarosław Kaczyński, znając go oczywiście doskonale, pokazywał innym: »O widzicie Państwo, to jest ich pluralizm, kiedy on mówi - nie dopuszcza innych do głosu...!«" - wspomina Antoni Zambrowski.

"Król jest nagi, i zawsze był nagi, trzeba zamiast brać gotowe recepty - zacząć myśleć, spróbować znaleźć wyjście z tych układów, by umożliwić tym, którzy naprawę brali udział, zmieniali Historię, by oni tę Historię naprawdę teraz napisali..." - podsumowuje Józef Dajczgewand.

To tylko wyjątki z nagrania wywiadu z Józefem Dajczgewandem, o innych osobach, np. Henryku Szlajferze, Bernardzie Margeritcie, współpracownikach Służby Bezpieczeństwa i horrorze przeżywanym przez środowisko "demokratów", problemie moralnym "kultury ethosu", synonimie kłamstwa, nietolerancji, czyli "Gazecie Wyborczej" - można zapoznać się w nagraniu TV ASME.

Nagranie trwa prawie 30 minut i jest dostępne w Sieci do 22 XII 2005 r. W Klubie TV ASME - pełna wersja o dobrej jakości.




Użytkownik:
E-mail:
Hasło:

Komentarz:

 

Komentarze pozostają własnością ich twórców - redakcja ASME nie bierze za nie odpowiedzialności.

powrót do strony głównej ASME