Strona Główna

Konferencja Uniosceptyczna AD 2003

Konferencja eurosceptyków

Witryna Kary Śmierci

 

Wielki rząd mniejszościowy - Krzysztof Mazur Wysłane poniedziałek, 28, listopada 2005 przez Krzysztof Pawlak

"Państwo narodowe powstało, by chronić cywilne społeczeństwo. Megapaństwo stało się panem tego społeczeństwa", twierdził zmarły kilkanaście dni temu Piotr F. Drucker. Autor "Społeczeństwa pokapitalistycznego" był przez całe swoje długie życie postrzegany jako guru od zarządzania zarówno w skali mikro jak i makroekonomicznej, i okoliczność ta jest dobrym pretekstem do wskazania na zasadniczą rolę organizacji i zarządzania dla pomyślnego funkcjonowania nie tylko przedsiębiorstwa, ale także państwa i jego instytucji.

Żadne źle zorganizowane i zarządzane przedsiębiorstwo nie będzie prorozwojowe i konkurencyjne, nawet gdyby posiadało całkiem dobre otoczenie i zasoby, a państwo polskie jest taką fatalnie zorganizowaną i nieprofesjonalnie zarządzaną firmą, której władze mające na uwadze bardziej własne profity wynikające z rządzenia utrzymywały korupcjogenne i niewydolne mechanizmy polityczne i ekonomiczne. Obecnie po exposé premiera Marcinkiewicza jak i licznych wypowiedziach jego samego oraz ministrów zatwierdzonego rządu, wyraźnie widać, że rząd nie wie nie tylko, co uda mu się przeprowadzić, ale nawet co powinno zostać przeprowadzone, aby Polska mogła awansować do drugiej ligi państw rozwijających się, a Polacy nie musieli w Londynie szukać nadziei na lepszą przyszłość. O tym, że rząd nie ma żadnego pomysłu na zmianę systemu lecznictwa, świadczy powierzenie tego resortu prof. Zbigniewowi Relidze, także wypowiedź premiera Marcinkiewicza, że "problemu ZUS nie rozwiążemy szybko, choć pracujemy nad tym i może jakieś pomysły się znajdą..." nie świadczy dobrze o przygotowaniu nowej ekipy do podjęcia rzeczywistych wyzwań związanych z naprawą państwa. Ale to, że w przypadku przejęcia władzy przez PiS można będzie sobie podarować istotne zmiany w polityce gospodarczej, było wiadome od dawna, niestety z każdym dniem maleje również wiara w zmianę sposobu organizacji państwa, przycichł problem zmiany konstytucji, zmiany ordynacji wyborczej, nawet deesbekizacja służb ma już podobno dotyczyć jedynie zatwardziałych funkcjonariuszy, którzy nie zechcą dokonać aktu skruchy. Także odbiurokratyzowanie procedur nie będzie możliwe bez zmiany filozofii zaangażowania państwa w mechanizmy społeczno-ekonomiczne, wszak każda instytucja publiczna funkcjonuje w oparciu o konkretne ustawy i przepisy wykonawcze, i wykonuje zadania wymyślone przez prawodawców, dlatego też tak głośno zapowiadane odchudzanie państwa bez jednoczesnego zlikwidowania tych zadań sprowadzi się jedynie do likwidacji jednych stołków i stworzenia drugich, tylko w innym miejscu.
W Polsce od lat istota uzdrowienia państwa opiera się na przeświadczeniu, że wystarczy wymienić kadry, a sytuacja ulegnie poprawie na zasadzie "pańskie oko konia tuczy", stąd też i obecnie więcej szumu powstaje wokół wymiany komendantów policji, straży, ministrów, wojewodów itd., podczas gdy wyraźnie widać, że rząd nie ma zdecydowanej woli i wizji uproszczenia modelu decyzyjnego, co oznacza, że rząd będzie wprawdzie mniejszościowy, ale "wielki". Poza posłami, senatorami, prezydentem i ich kancelariami mamy 28 działów administracji rządowej (w niektórych przypadkach ministrowie zawiadują więcej niż jednym działem), wojewodów i wicewojewodów oraz podlegające im urzędy wojewódzkie wraz z delegaturami terenowymi, marszałków i wicemarszałków wraz z kilkusetosobowym (średnio) składem osobowym ich urzędów i radnymi wojewódzkimi, 308 powiatów i 65 miast na prawach powiatów wraz ze starostami, wicestarostami, radnymi i urzędnikami oraz prawie 2,5 urzędów gminnych z wójtami, burmistrzami, prezydentami miast, radnymi i urzędnikami. W każdym mieście wojewódzkim rezydują przynajmniej cztery najważniejsze persony, tj. wojewoda, marszałek, starosta i prezydent, przy czym wojewoda sprawuje nadzór nad jednostkami samorządu i reprezentantem skarbu państwa, podczas gdy takim reprezentantem w rozumieniu właściwych przepisów są także marszałkowie i starostowie. Faktycznie przeciętny mieszkaniec regionu zupełnie nie orientuje się w kompetencjach wymienionych władz, które pośrednio lub bezpośrednio sam sobie wybiera. Z podziałem tych kompetencji nie radzą sobie także tzw. specjaliści, gdyż pod koniec kadencji poprzedniego sejmu z inicjatywy posłów SLD znaczna część kompetencji wojewodów przekazano marszałkom (SLD przewidując wyborczą porażkę, postanowiło część stołków przerzucić do samorządu wojewódzkiego, w którym przynajmniej przez następny rok można jeszcze się nachapać) i tak np. decyzje lokalizacyjne na drogi przyznano marszałkom - ale zapomniano, że zgodnie z prawem budowlanym decyzje na budowę tych dróg nadal wydaje wojewoda. Z pewnością połączenie funkcji wojewody i marszałka oraz wyeliminowanie szczebla powiatowego znacznie uprościłoby strukturę decyzyjną i korzystnie wpłynęłoby na proces zarządzania, ale taki krok oznaczałby przekreślenie wiekopomnych reform rządu Jerzego Buzka, z którego otoczenia wywodzi się wielu obecnych parlamentarzystów i figur politycznych. Wymienione urzędy stanowią jedynie kręgosłup administracji publicznej, gdyż dopiero administracja zespolona oraz personel jednostek publicznych (muzea, czytelnie, szkoły, szpitale, filharmonie, teatry itd.) dają prawdziwy obraz rozmiaru "solidarnej i socjalnej" Polski.

Inspekcje

Inspekcja Celna, Inspekcja Farmaceutyczna, Inspekcja Handlowa, Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno Spożywczych, Inspekcja Ochrony Środowiska, Państwowa Inspekcja Pracy, Społeczna Inspekcja Pracy, Inspekcja Transportu Drogowego, Inspekcja Weterynaryjna, Inspektor do Spraw Substancji i Preparatów Chemicznych, Inspektorzy Rybołówstwa Morskiego, Inspektorzy urzędów żeglugi śródlądowej, Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa, Państwowa Inspekcja Sanitarna, GIIF, GIODO



Kontrole i służby

NIK, Kontrola Celna i obrotu z zagranicą, Kontrola dewizowa, Kontrola działalności pocztowej, Kontrola finansowania nauki, Kontrola projektów i systemów teleinformatycznych, Kontrola skarbowa, podatkowa i finansowa (RIO, biegli rewidenci, Kontrola usług certyfikacyjnych, Kontrola wyrobów budowlanych, Systemy ocen zgodności i bezpieczeństwa produktów Policja, ABW, AW, Służba Celna, Straż Pożarna, NIK, Straż Graniczna, BOR, Straż Rybacka, Straż Łowiecka



Urzędy

Wyższy Urząd Górniczy, Urząd Dozoru Technicznego, Centralna Komisja d.s. Stopni i Tytułów, Polski Komitet Normalizacyjny, GUS i Rada Statystyki, UOKiK, Urząd Regulacji Poczty i Telekomunikacji, Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych I produktów Biobójczych, Urząd Zamówień Publicznych, Komisja Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych, KPWiG, Centralna Komisja Egzaminacyjna, Naczelna Rada Zatrudnienia, Główny Urząd Miar, URE, UDT,
Transportowy Dozór Techniczny, Wojskowy Dozór Techniczny



Agencje i Fundusze

Agencja Rezerw Materiałowych, PARP, Agencja Mienia Wojskowego, Wojskowa Agencja Mieszkaniowa, ARIMR, ARR, ANR, Państwowa Agencja Atomistyki, Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, CEPiK, Fundusz Alimentacyjny, Fundusz Daru Narodowego, Fundusz Dopłat, Fundusz Gospodarki Zasobem Geodezyjnym i Kartograficznym, FGŚP, Fundusz Kościelny, Fundusz im. Komisji Edukacji Narodowej, Fundusz Kredytu Technologicznego, Fundusz Leśny, Fundusz Modernizacji Bezpieczeństwa Publicznego, Fundusz Modernizacji Sił Zbrojnych, Fundusz Nauki i Technologii Polskiej, Fundusz Ochrony Gruntów Rolnych, Fundusz Pomocy Postpenitencjarnej, Fundusz Poręczeń Unijnych, Fundusz Pożyczek i Kredytów Studenckich, Fundusz Pracy, Fundusz Promocji Kultury, Fundusz Promocji Twórczości, Fundusze Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, Fundusz Rekompensacyjny, Fundusz Reprywatyzacji, Fundusz restrukturyzacji Przedsiębiorców, Fundusz Rozwoju Kultury Fizycznej, Fundusz Rozwoju Inwestycji Komunalnych, Państwowy Fundusz Kombatantów, NFZ, Krajowy Fundusz Poręczeń Kredytowych, Krajowy Fundusz Kapitałowy, Krajowy Fundusz Mieszkaniowy, Krajowy Fundusz Autostradowy, Fundusze Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, Fundusz Wsparcia Policji, FUS , KRUS, Fundusz Rezerwy Demograficznej, Fundusz Termomodernizacji, Fundusz Skarbu Państwa



Gdyby rządzący wiedzieli jak obalić "tyranię status quo", to spór polityczny nie dotyczyłby zamiany stanowiska pełnomocnika ds. równego statusu płci na pełnomocnika ds. rodziny i personaliów tegoż pełnomocnika - ale wokół zasadności utrzymywania takiego urzędu, spór nie dotyczyłby ile pieniędzy państwo powinno wydawać na sport i budowę stadionów - ale czy powinno jakiekolwiek pieniądze wydawać na te sprawy, a przede wszystkim - polityczni konkurenci nie przerzucaliby się bon motami czy nas na coś stać albo nas nie stać, tylko wreszcie podaliby jedną konkretną i uzasadnioną przyczynę, dla której pieniądze podatników mają być wydawane na taki cel. Trudno poważnie traktować premiera i polityków, którzy całkiem serio bredzą o milionie głodujących dzieci i młodzieży lub takiej samej liczbie osób niepełnosprawnych, którym należy śpieszyć z odpowiednimi regulacjami tak, by nawet przyciski w windzie były oznaczone alfabetem Braila. Czasami słuchając rodzimych sejmowych wrażliwców, można odnieść wrażenie, że człowieka ogarnęła jakaś wyjątkowa społeczna znieczulica i pomimo wytężonych wysiłków nie słyszy marsza wygrywanego przez kiszki zagłodzonych dzieci, widzi natomiast rozwydrzoną hałastrę okupującą w godzinach lekcyjnych parkowe ławeczki, popijających napoje energetyczne, przeżuwających bazę gumową i ślących kolegom wyniki swoich przemyśleń za pośrednictwem operatorów telefonii bezprzewodowej. Chrupiącą bułeczkę, którą w latach licealnych znałem jedynie z opowiadań ministra Krasińskiego, można kupić za kilkadziesiąt groszy, podobnie jak szklankę mleka, za kilka złotych można kupić parę kilogramów odzieży fasonem kilkakrotnie przewyższającej tę, którą ich rodzice kupowali w okresie, gdy Polska była dziesiątą potęga gospodarczą lub przechodziła kolejne etapy reformy jaruzelskiej. Tylko wyjątkowej bezmyślności i infantylizmowi niektórych członków obecnej ekipy rządzącej należy przypisać, że wzorem swoich poprzedników nie są w stanie głośno powiedzieć, że rzeczywiście zaniedbane dzieci w Polsce to dzieci z rodzin patologicznych, że prawdziwa bieda pozostałych rodzin mieszczących się w szerokiej normie polega na niemożności spełnienia swoich często niewygórowanych aspiracji dotyczących podstawowych przymiotów życiowej samodzielności tj. własnego domu lub mieszkania, samochodu i pewnej rezerwy umożliwiającej korzystanie z usług powszechnie dostępnych w normalniejszych krajach.
A wracając do wspomnianej na wstępie organizacji państwa, finansów tego państwa i biurokratyzacji życia, to należy zauważyć, że obecnie mamy cztery poziomy władzy publicznej, z czego trzy poziomy dotyczą władzy samorządowej, przy czym gminy, powiaty i samorządne województwa dysponują niespełna jedną czwartą wszystkich środków publicznych (23 proc.), a pozostałe pieniądze podatników muszą przejść przez kasę państwową. Tym sposobem trzy czwarte władzy dysponuje jedną czwartą środków, a póki co nie mówi się nie tylko o zmniejszeniu wydatków, ale nawet o odwróceniu tych proporcji. Trwa też spór o to czy deficyt powinien wynosić 30 miliardów zł, czy nieco więcej, tylko nikt nie chce przyznać, że deficyt budżetowy to inna nazwa opodatkowania, związana jedynie z innym sposobem jego egzekwowania. Dla porównania: tegoroczne dochody z tytułu podatku dochodowego od osób fizycznych zostały zaplanowane na poziomie mniejszym niż 24 mld zł, co oznacza, że oficjalne obciążenie podatkiem dochodowym jest niższe niż podatkiem ukrytym pod nazwą deficytu budżetowego, tenże deficyt stanowi również prawie 43 proc. zaplanowanych dochodów z tytułu podatku VAT. Wniosek z tego taki, że eliminując eufemistyczną konstrukcję deficytu budżetowego, można bez ryzyka większej pomyłki przyjąć, że najniższa stawka podatku dochodowego wynosi nie 19, ale ok. 30 proc. i czas najwyższy, aby rządzący powyższy fakt przyjęli do wiadomości, zamiast oszukiwać siebie i społeczeństwo fałszywymi teoriami fiskalnymi.
Tymczasem rosną plany wydatkowe, a maleją oczekiwania co wzrostu gospodarczego. Jeszcze nie tak dawno z ust czołowych działaczy partii obecnie rządzącej słyszeliśmy o tworzeniu klimatu dla ośmioprocentowego wzrostu PKB. Premier Marcinkiewicz krótko po powołaniu rządu oświadczył, że w najbliższych latach oczekuje wzrostu pięcioprocentowego, a to oznacza, że nie należy oczekiwać więcej niż mamy obecnie. W praktyce oznacza to, że o gonieniu Europy nie ma co nawet spekulować, gdyż wcześniej tak my jak i inne narody europejskie po prostu wymrzemy, chyba że na drodze katastrofy demograficznej nasz rząd postawi cudowną broń współczesnych inżynierów społecznych, czyli tzw. becikowe i "ulgi podatkowe na dzieci", a minister pracy wydłużony o miesiąc urlop macierzyński zrekompensuje wydłużonym o pięć lat wiekiem emerytalnym kobiet, czyli uwspółcześniając zawołanie "późnego Gomółki": "Rodzice po zasiłek, babcie do fabryk!". "Kobiety powinny rodzić dzieci w interesie państwa" - tak to mniej więcej sformułował w telewizyjnej debacie poseł Cymański, który w swoich wypowiedziach jako przecinka często używał żargonowego "sorry", a powinien raczej "scusi", gdyż to Duce wymyślił, że "wszystko dla państwa, wszystko przez państwo, nic przeciw państwu".

Krzysztof Mazur

Publicystyka Krzysztofa Mazura na ASME


Użytkownik:
E-mail:
Hasło:

Komentarz:

 

Komentarze pozostają własnością ich twórców - redakcja ASME nie bierze za nie odpowiedzialności.

powrót do strony głównej ASME