Strona Główna

Konferencja Uniosceptyczna AD 2003

Konferencja eurosceptyków

Witryna Kary Śmierci

 

"Die Strasse frei dem Sturmabteilungsman"?* - Stanisław Michalkiewicz Wysłane wtorek, 22, listopada 2005 przez Krzysztof Pawlak

11 listopada Tomasz Szczepański w przyjaciółmi wybrał się na Cmentarz Powązkowski w Warszawie, by zapalić znicz na grobie Jana Stachniuka. Został on tam pochowany w 1963 roku, po ciężkich przejściach w stalinowskich więzieniach. Stachniuk był ideologiem tzw. Zadrugi - grupy postulującej stworzenie gospodarki kolektywistyczno-planistycznej, takiego nacjonal-komunizmu, a w dziedzinie kulturowej - powrót do prasłowiańskiego pogaństwa, jako remedium na zgubny - zdaniem stachniukowców - wpływ chrześcijaństwa, a katolicyzmu w szczególności, na psychikę narodu polskiego, który pod wpływem tej religii stał się zbiorowiskiem konformistów. Tomasz Szczepański jest jednym z nielicznych w Polsce zwolenników Stachniuka, a w każdym razie czuje się z nim związany na tyle, że 11 listopada wybrał się odwiedzić jego grób. Jakimści sposobem dowiedzieli się o tym aktywiści ANTIFY i na miejscu wszystkich pobili tak, że Szczepański i jego przyjaciel - inwalida, znaleźli się w szpitalu, na szczęście bez poważniejszych obrażeń. Charakterystyczne było, że napastnicy nie ukrywali swojej przynależności organizacyjnej. Przeciwnie - wykrzykiwali "Antifa!, Antifa!", żeby ofiary nie miały wątpliwości, kto i z jakich pobudek wykonuje na nich tę egzekucję.
ANTIFA jest grupą, jak to się mówi, "antyfaszystowską" i przedstawia się, iż należy do grup prezentujących "opcję bojową" ruchu antyfaszystowskiego. Jak wiadomo, w ruchu antyfaszystowskim są grupy zajmujące się organizowaniem forsy, są grupy zajmujące się kreowaniem autorytetów moralnych i towarzyskich hierarchii, bo według tych kryteriów następuje dystrybucja forsy, są grupy zajmujące się organizowaniem wywiadu i wskazywaniem ofiar, no i wreszcie - grupy prezentujące "opcję bojową", które się z tymi ofiarami "fizycznie konfrontują". "Fizyczna konfrontacja" bowiem jest - obok "propagandy" - jednym ze statutowych celów ANTIFY. Żeby była pełna jasność - ANTIFA nie jest przedsięwzięciem wyłącznie polskim, bo nie tylko ma "doskonałe kontrakty" międzynarodowe, którymi chwali się na swoich stronach internetowych. Początków ANTIFY należy szukać w Niemczech, w okresie, gdy Amerykanie, w odpowiedzi na sowiecką ekspansję na świecie i widoczne przygotowania do uderzenia na Europę Zachodnią, zainstalowali na terenie Republiki Federalnej Niemiec rakiety "Pershing" i "Cruise" z głowicami atomowymi. W odpowiedzi, z inspiracji komunistycznej, zaktywizował się ruch "Zielonych", żeby w oczach opinii niemieckiej i w ogóle zachodniej nie utożsamiał się zbytnio z "czerwonymi". Dawało to pewną osłonę, ale niezbyt szczelną, bo ówczesny dowcip o Murzynach głosił, że "czarne jagody są czerwone, bo są jeszcze zielone". Dlatego też partia komunistyczna przy pomocy KGB i pieniążków moskiewskich zaczęła tworzyć organizacje "pozapartyjne" - wśród nich Vereinigung der Verfolgten des Naziregimes. Z niej wypączkowała ANTIFA-FRONT, odnośnie której odpowiednia instrukcja obsługi głosiła, że "antyfaszyzm będzie obecnie punktem odniesienia i wytyczną dla partii, związków zawodowych i ruchów społecznych, otwierając nowe możliwości dla wspólnych, antyfaszystowskich akcji". "Wspólnych", to znaczy inspirowanych i kierowanych przez partię komunistyczną, z wykorzystaniem "pożytecznych idiotów", których zawsze można na "antyfaszyzm" nabrać. Naturalnie ANTIFA i dla oka, i dla miłego grosza "konfrontuje się" i z faszystami, co natychmiast zauważają "Żydzi, Polacy, Chrześcijanie" ze stosownego "Forum", ale przede wszystkim realizują program partii komunistycznych, dzisiaj przemalowanych na zielono lub socjaldemokratycznie, zatem "walczą" z "dyskryminacją" wszystkich "mniejszości", szczególnie zaś "seksualnych", z którymi partia widać wiąże jakieś specjalne nadzieje i plany. "Kultowym" utworem polskiego abteilungu Antify jest pieśń zespołu "Piżama Porno", głosząca m.in.: "Lecz kiedy blisko siebie przechodzimy / To słychać, jak serce drugiemu wali". Serce drugiemu? Chyba powinno być - "jeden drugiego"? Ale mniejsza o szczegóły, bo ważniejszy jest nastrój utworu, bardzo podobny do "Horst Wessel Lied": "Die Fahne hoh / Die Reinen fest geschlossen / S.A. marschiert / Mit mutig festen schritt / Kamraden die Rotfront / Und Reaktion erschossen / Marschiert in Geist / In unser Reinen mit!" (Sztandar wznieś, szeregi mocno zwarte/ S.A. maszeruje spokojnym mocnym krokiem/ Towarzysze, których zastrzeliły Rotfront i reakcja/ Maszerują duchem z nami w szeregach). Już ten fragment pokazuje ponad wszelką wątpliwość socjalistyczny rodowód i korzenie faszyzmu, zaś podobieństwo atmosfery z utworem "Piżamy Porno" - że rację mieli Francuzi wymowni, twierdząc, iż les extremes se touchent, tzn. że przeciwieństwa się stykają. Czy zresztą tylko przeciwieństwa? Podobieństwa - tym bardziej. Antyfaszyści próbują bowiem sił również w twórczości amatorskiej. Z obfitości serca usta mówią i chyba szczerze, więc posłuchajmy, co ma nam do powiedzenia antyfaszystka Kamila: "Jak ja cię, kurwa, strasznie nienawidzę / i pragnę, by przyszedł wreszcie twój koniec".

Stanisław Michalkiewicz

* Ulica wolna dla brunatnych batalionów

Publicystyka Stanisława Michalkiewicza na ASME i nagrania TV ASME


# 3
Użytkownik: Anonymous Unregistered
E-mail: macznik@wp.pl
Data: czwartek, 24, listopada 2005
ip: 83.31.108.114
Komentarz
To znowu ja. Przepraszam za wymądrzanie się o niemieckim języku - bo tak naprawdę to chciałem napisać tak że ja Pana Stanisława Michalkiewicza pisanie bardzo lubię.
Pozdrawiam - Jacek Macznik


# 2
Użytkownik: Anonymous Unregistered
E-mail: N/A
Data: środa, 23, listopada 2005
ip: 83.31.108.114
Komentarz
Drobna korekta nr.2 - w tytule stoi "Die Strasse frei dem Sturmabteilungsman" co znaczy: Ulica wolna dla oddziałów szturmowych, a w odniesieniu pojawiają się brunatne bataliony... Coś zresztą jest na rzeczy, bo to śpiewanie zaczyna się tak: Die Strassen frei marschiert die Braunen Batalionen.

Pozdrawiam - Jacek Macznik


# 1
Użytkownik: Anonymous Unregistered
E-mail: N/A
Data: wtorek, 22, listopada 2005
ip: 195.49.27.71
Komentarz
Drobna korekta - jest: "Reinen" (m. in. w "Die Reinen fest geschlossen") - winno byc: "Reihen".

Pozdrawiam
R.Soltys


Użytkownik:
E-mail:
Hasło:

Komentarz:

 

Komentarze pozostają własnością ich twórców - redakcja ASME nie bierze za nie odpowiedzialności.

powrót do strony głównej ASME