Strona Główna

Konferencja Uniosceptyczna AD 2003

Konferencja eurosceptyków

Witryna Kary Śmierci

 

Region niemiecki UE: "Święto Zmarłych" po niemieckiemu: 70% anonimowych pochówków w Berlinie Wschodnim, sponsorowani przez BND skrajni lewacy dają oznaki życia, a ewangelicy przestali lubić antypolską Niemrę Wysłane poniedziałek, 7, listopada 2005 przez Krzysztof Pawlak

Spadek po komunizmie wschodnioniemieckim: bliscy zmarłych wolą rozsypać ich prochy (ach, ta skłonność Niemców do palenia ludźmi w piecach!) albo podrzucić trumny na anonimowe "składowisko" - o czym informuje serwis WP z dn. 01.11.2005:
(...) Wzrost wpływów kultury amerykańskiej, osłabienie więzów rodzinnych, spadające znaczenie Kościołów chrześcijańskich - w 2003 r. z Kościoła katolickiego wystąpiło 130 tys. osób, z ewangelickiego prawie 400 tys. - wszystko to doprowadziło do głębokich zmian w podejściu Niemców do problemu śmierci i ma wielki wpływ na zmianę obyczajowości związanej z kulturą sepulkralną.
Jednym z najważniejszych przejawów tych zmian jest gwałtownie wzrastająca liczba anonimowych pochowków. Na niektórych cmentarzach w Berlinie Wschodnim stanowią one obecnie od 60 do 70% wszystkich pogrzebów - mówi Rosemarie Koehler, oprowadzająca turystów po berlińskich nekropoliach. W tradycyjnych mieszczańskich dzielnicach Berlina Zachodniego odsetek ten jest znacznie niższy - zastrzega Koehler.
(...) Urny z prochami zmarłych oraz trumny chowane są na wspólnym trawniku w wydzielonej części cmentarza. Teren pozbawiony jest indywidualnych krzyży, tabliczek czy też innych symboli pozwalających na identyfikację pochowanych.
(...) Ostatnim »krzykiem pogrzebowej mody« są pochówki w »Lesie Spoczynku«, części lasu przeznaczonej na miejsce ostatniego spoczynku. Urnę z prochami, wykonaną z ekologicznego materiału, grzebie się pod drzewem. Na pniu umieszcza się plakietkę z nazwiskiem zmarłego. Możliwe jest wybranie jednego drzewa dla całej rodziny lub dla grupy przyjaciół. W Niemczech jest obecnie 10 takich leśnych cmentarzy. Zainteresowanie stale rośnie - mówi Kuhle.
Władze Nadrenii Północnej-Westfalii uchwaliły dwa lata temu nową ustawę znoszącą obowiązek umieszczania prochów zmarłych w urnach. Mogą być one teraz rozsypane pod drzewem. Największe Kościoły niemieckie - katolicki i protestancki zapobiegły w ostatniej chwili uchwaleniu przepisu zezwalającego rodzinie na przechowywanie urny z prochami zmarłego w domu. (...)".

W Poczdamie 5 listopada demonstrowali neonaziści. Było ich aż 200. Przeciwko konkurencji demonstrowali przedstawiciele "partii politycznych, związków zawodowych i organizacji kościelnych" w liczbie 5 tysięcy zwolenników lewicy nieneonazistowskiej - jak podał serwis WP z 05.11.2005

Następny dzień (06.11.2005) przyniósł informację o o tym, że ewangelicy nie chcą berlińskiego "Centrum przeciwko Wypędzeniom" forsowanego przez urodzoną podczas okupacji niemieckiej w Gdyni córkę żołnierza Wermachtu Erykę Steinbach:
"Przewodniczący Niemieckiej Rady Kościoła Ewangelickiego (EKD) Wolfgang Huber zaapelował do polityków o niedopuszczenie do powstania w Berlinie Centrum przeciwko Wypędzeniom. (...) Była to kolejna w ostatnim czasie krytyczna wypowiedź Hubera na temat planowanej przez przewodniczącą Związku Wypędzonych Erikę Steinbach placówki, która ma być poświęcona pamięci Niemców wysiedlonych po 1945 r. z Europy Środkowej i Wschodniej. (...) Przedstawiciele SPD i CDU uzgodnili w minionym tygodniu, że w Berlinie powstanie »widoczny znak«, upamiętniający wypędzenie Niemców. Ma to jednak nastąpić w duchu pojednania i w połączeniu z istniejącą od lata Europejską Siecią »Pamięć i Solidarność«, do której należy także Polska. Socjaldemokraci interpretują przyjęty zapis, który ma się znaleźć w umowie koalicyjnej rządu Angeli Merkel, jako zapowiedź, że rząd niemiecki nie poprze Centrum przeciwko Wypędzeniom Eriki Steinbach". Znowu powiadomił o tym swoich odbiorców serwis WP.


Użytkownik:
E-mail:
Hasło:

Komentarz:

 

Komentarze pozostają własnością ich twórców - redakcja ASME nie bierze za nie odpowiedzialności.

powrót do strony głównej ASME