Publicystyka Antysocjalistycznego Mazowsza

Legitymacja władzy - prof. Jerzy Przystawa Wysłane czwartek, 3, listopada 2005 przez Krzysztof Pawlak

Przeciwnicy brytyjskiego systemu wyborczego (First-Past-The-Post) utrzymują, że system ten jest niesprawiedliwy i niereprezentatywny, ponieważ, jakoby, w systemie jednomandatowych okręgów wyborczych nadreprezentowana jest mniejszość, a większość po prostu reprezentacji nie ma. Lech Kaczyński, ustosunkowując się do propozycji Donalda Tuska, żeby PiS przyjął postulat JOW (TV POLSAT, 26 września 2005), odpowiedział: "Po pierwsze, każdy poseł jest przedstawicielem całej RP, a nie okręgu wielkości nieco mniejszej od powiatu. Bałbym się tego rodzaju mechanizmu. Po drugie, jest to mechanizm związany z tym, że przy okręgach jednomandatowych (tu najlepszym przykładem jest Wielka Brytania) partia, która dzisiaj jest wielkości PO (jeżeli chodzi o poparcie), czyli potężna i bardzo liberalna, nie ma nic do powiedzenia. To jest groźba tego rodzaju, że bardzo poważne siły polityczne, które mają jednak równe i wysokie poparcie w całym kraju, mogą nie mieć nic do powiedzenia. Jest jeszcze trzecia sprawa, związana z tym, że lokalne układy są bardzo istotne. Polska ta lokalna jest bardzo ważna, ale najważniejsza jest Polska jako całość. Sejm w 1790 roku, sejm I RP uznał, że każdy poseł jest reprezentantem całej Rzeczypospolitej".

Ta wypowiedź prezydenta-elekta odsłania szereg interesujących aspektów tego problemu. Po pierwsze: porównanie sytuacji w Wielkiej Brytanii z sytuacją wyborczą w Polsce. Jak wiadomo w W. Brytanii, w wyborach tegorocznych, zwyciężyła Partia Pracy, zdobywając 356 mandatów, co stanowi bezwzględną większość i partia ta, już na drugi dzień po wyborach utworzyła rząd. W Polsce, jak widzimy, rząd tworzy samodzielnie partia, która ma zaledwie 155 posłów, a więc zaledwie 1/3 Sejmu i rząd ten rodzi się w ciężkich bólach, i nie ma wcale pewności, że przetrwa nawet pierwsze głosowanie. Jaki tu może być powód do zadowolenia i stawiania tej sytuacji jako dobrego kontrprzykładu wobec Wielkiej Brytanii?

Jeszcze ciekawiej przedstawia się sprawa reprezentacji. Kogo reprezentują posłowie Rzeczypospolitej? A nawet - kogo reprezentuje cały Sejm RP?

W Wielkiej Brytanii nie ma mowy, żeby mandat poselski zdobył kandydat, którego poparło mniej niż ok. 20 tysięcy wyborców w jednym, niewielkim okręgu. W Polsce, w dniu wyborów było 30 milionów 229 tysięcy uprawnionych do głosowania. Do urn poszło 12 milionów 263 tysiące, a więc 40,6%. Jeśli te liczby podzielimy przez 460 posłów, to jeden poseł wypada na 65.715 wyborców, natomiast na 26.660 tych którzy poszli głosować. Liczby te nie wiele się różnią od tych dla Zjednoczonego Królestwa. Inaczej jednak sprawa się przedstawia, gdy popatrzymy, ile naprawdę głosów zdobyli nasi posłowie?

Odpowiedź wymaga trochę pracy. Otóż jeśli zsumujemy wszystkie głosy oddane w tych wyborach na wszystkich 460 posłów, to otrzymamy liczbę 5.271.861. Liczba ta stanowi 17,4% wszystkich uprawnionych obywateli, natomiast niecałe 43% tych, którzy "wykonali swój obywatelski obowiązek" i poszli głosować!

Warto zastanowić się przez chwilę nad wymową tych liczb. 82,6% obywateli polskich nie ma w Sejmie posła, na którego chcieliby głosować. Ale przyjmijmy, zgodnie z tym, co nam wmawiają autorytety moralne, że ci, co nie chodzą głosować sami, są sobie winni, nie są prawdziwymi obywatelami, kto nie głosuje - nie ma nic do gadania. Okazuje się jednak, że większość z tych, co zadali sobie ten trud – bo aż 57% - też nie znajduje w Sejmie ludzi, na których głosowali! Jak to jest z tą "reprezentatywnością Sejmu"? Czy faktycznie Sejm, na który oddała głos mniej niż 1/5 (17,4%) polskich wyborców, posiada prawdziwą legitymację do ustanawiania prawa? Do sprawowania rządów? Czy jeśli zdecydowana większość (3 miliony w stosunku do 2,2 mln) "odeszła z kwitkiem", bo ich wybrańcy nie dostali się do Sejmu, ma motywację do uczestniczenia w dalszych wyborach? Ponieważ nie jest to sytuacja nowa: ona się powtarza z wyborów na wybory, ludzie tego nie wiedzą, bo nikt nie analizuje szczegółowo wyników wyborów, ALE CZUJĄ, że jest tu coś nie w porządku, czują, że mają do czynienia z tym, co tygodnik „Wprost” określił jako "oszustwo demokratyczne" („Wprost” z 9 października 2005).

Jeszcze gorzej przedstawia się sprawa, kiedy odejdziemy od danych "globalnych" – dotyczących całego Sejmu, a zajmiemy się poszczególnymi posłami. Kogo reprezentują nasi posłowie?

Jak powiedzieliśmy wyżej, na jednego posła wypada w Polsce 65.715 wyborców. Zaledwie SZEŚCIU posłów w obecnym Sejmie przekroczyło tę normę przedstawicielską. Są to: Jarosław Kaczyński (171.119 PiS), Hanna Gronkiewicz-Waltz (137.280 PO), Zbigniew Ziobro (120.188 PiS), Donald Tusk (79.237 PO), Bogdan Zdrojewski (73.959 PO) i Jan Rokita (72.145 PO).

Tylko 23 posłów przekroczyło tę drugą normę, 26.660, jaka wynika z podzielenia liczby głosujących przez 460. Zaledwie 163 na 460 uzyskało więcej niż 10 tysięcy głosów poparcia. 240 mieści się w przedziale od 5-10 tysięcy głosów poparcia, a 57 nie uzyskało nawet 5 tysięcy głosów. Jeden okręg wyborczy w Polsce zamieszkuje średnio ok. 737 tysięcy wyborców. Z tego wynika, że prawie 2/3 posłów w Sejmie nie reprezentuje nawet 1% (jednego na stu!) wyborców z ich okręgów wyborczych!

Dopiero porównanie tych ostatnich liczb daje nam pojęcie o tym, czym różni się poseł w Wielkiej Brytanii od posła w Polsce. W Wielkiej Brytanii KAŻDY poseł zdobył ok. połowy głosów wyborców jego okręgu – w Polsce zaledwie 23 posłów – w ogromnych okręgach wyborczych, dziesięciokrotnie większych od brytyjskich – uzyskał porównywalną liczbę głosów, a ogromna większość, 2/3, nie uzyskała poparcia więcej niż 1 na 100 wyborców w jego okręgu wyborczym! Gdyby w Polsce obowiązywały takie standardy demokratyczne, jakie obowiązują w Wielkiej Brytanii, Kanadzie, USA czy w Indiach, to ponad 2/3 naszych posłów nie miałoby nawet cienia szansy na znalezienie się w parlamencie!

Kogo reprezentuje polski Sejm? Czy taki Sejm, taka władza, ma rzeczywiście autentyczną legitymację do stanowienia prawa i sprawowania władzy? Czy też mamy raczej do czynienia z "oszustwem demokratycznym"? Kiedy obserwujemy teatr polityczny ostatnich tygodni, kiedy widzimy kłopoty z wyłonieniem rządu i znalezieniem "legitymacji" dla jednopartyjnych rządów PiS-u, powinniśmy zdać sobie sprawę, że są to wszystko pochodne tego oszustwa wyborczego. Ludźmi, którzy nie mają poparcia nawet jednego procenta wyborców, łatwo manipulować i łatwo tworzyć z nich najprzeróżniejsze "koalicje". Jesteśmy tego świadkami i to będzie trwało nadal - i nie skończy się na udzieleniu wotum zaufania dla nowego rządu, czy nie udzieleniu takiego wotum. Ten proces erozji demokracji w Polsce będzie trwał. Będzie trwał tak długo, aż zrozumiemy, że ten oszukańczy system wyborczy należy odrzucić i dać wreszcie Polsce szansę na demokrację autentyczną, która dopiero potrafi wyłonić władzę z autentyczną legitymacją obywatelską.

Jerzy Przystawa

  • Prof. Jerzy Przystawa był w kadencji 1990 - 1998 radnym rady miejskiej Wrocławia, startował w wyborach do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej przeprowadzonych w dniu 21 września 1997 r.
    Od kilkunastu lat jest jednym z liderów Ruchu Obywatelskiego na rzecz JOW.

    Publicystyka prof. Jerzego Przystawy na ASME.

    Witryna ASME Antysocjalistycznego Mazowsza jest najstarszym serwisem w Sieci - oprócz witryny tematycznej JOW - propagującym ideę JOW

  • Wyszukiwarka ASME


    Pole wyszukania:


    Wiadomości z kraju

    Publicystyka

    Demokracja grecko-belgijsko-polska - prof. Jerzy Przystawa - czwartek, 10, maja 2012

    Mazowsze

    TV-felietony

    Boją się, że przykład Tymoszenko będzie zaraźliwy! - Janusz Korwin-Mikke o machlojkach urzędników rządzących w UE i w Berlinie, Warszawie, Paryżu, Rzymie... - czwartek, 17, maja 2012

    Janusz Korwin-Mikke z kibicami przed meczem Polska - Niemcy na PGE Arena w Gdańsku 06.09.2011 - wtorek, 15, maja 2012

    "Osób rządzących nie można sądzić w procesie karnym!" - Stanisław Michalkiewicz o dewiacjach u niektórych polityków nie tylko z "polskiego regionu UE" - piątek, 11, maja 2012

    Niewidzialna ręka ryku i widzialna łapa rządu - Janusz Korwin-Mikke o szkodach, jakie czynią ingerencje biurokratów w życie gospodarcze - czwartek, 10, maja 2012

    Nie mieszać sportu z polityką! - Janusz Korwin-Mikke o planowanych protestach w czasie EURO 2012 - nagranie z "miasteczka protestu" związku zawodowego "Solidarność" - środa, 9, maja 2012

    Prąd z atomu w każdym domu! - pikieta fundacji "Volenti non fit iniuria" oraz Kongresu Nowej Prawicy "wsparta" przez Zielonych 2004 - poniedziałek, 7, maja 2012

    Czekamy na mężów stanu razem z biskupem Józefem Michalikiem - Stanisław Michalkiewicz o przejściu recydyw saskiej w stan recydywy stanisławowskiej - niedziela, 6, maja 2012

    Chcą być bydlętami u żłoba - dlatego nie głosują na KNP/UPR! - ostatnia cześć nagrania spotkania Janusza Korwin-Mikkego w Nowym Dworze Mazowieckim z jego mieszkańcami i sympatykami liberalnego konserwatyzmu - sobota, 5, maja 2012

    EURO 2012: Mieszanie sportu z polityką to powrót do komuny! - konferencja prasowa Kongresu Nowej Prawicy z udziałem jego prezesa Janusza Korwin-Mikkego - piątek, 4, maja 2012

    Polska to bogaty kraj: dołożymy 8 miliardów do Euro 2012, dokładamy miliard do produkcji jajek z powodu "regulacji unijnych" - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - czwartek, 3, maja 2012

    90% posłom nawet bym nie powierzył ułożenia regulaminu PGR-ów - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - środa, 2, maja 2012

    Problem nie w tym, że urzędnicy kradną, ale że marnują pieniądze! - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - wtorek, 1, maja 2012

    Spotkanie prezesa Kongresu Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikkego z sympatykami KNP w Nowym Dworze Mazowieckim - część 1 - poniedziałek, 30, kwietnia 2012

    Bliskie spotkania z Jarosławem Kaczyńskim jak spotkania z jeżem - Stanisław Michalkiewicz nie tylko o efektach demonstracji w sprawie stacji TV TRWAM - piątek, 27, kwietnia 2012

    Janusz Korwin-Mikke (KNP/UPR) vs Łukasz Abgarowicz (PO) - Emerytura 67 lat???" - debata w Wyższej Szkole Gospodarki Euroregionalnej im. Alcide De Gasperi'ego w Józefowie - piątek, 27, kwietnia 2012

    Zagranica

    Notki wydawnicze / Recenzje

    Ciekawostki o lewicy

    PZPR ->SLD/SDPl


    UP


    Samoobrona


    AW"S" -> PO - PiS

    Wiadomości z UPR

    ARCHIWUM

    Stare ARCHIWUM


    Najlepszy kandydat Niemiec na "prezia" - Donald Tusk

    Witryna Kary Śmierci

     

     


    Polecane serwisy

     

    strona główna | kontakt | © Krzysztof Pawlak 1998 - 2008