Publicystyka
Antysocjalistycznego Mazowsza
| Przedwyborczy wysyp idei - Krzysztof Mazur Wysłane wtorek, 20, września 2005 przez Krzysztof Pawlak |
"Opinia o katastrofalnym stanie finansów publicznych Polski jest upowszechniana przez różne grupy kapitałowe i służy inwestorom, zainteresowanym potanieniem skarbowych papierów dłużnych. Idzie tu głównie o zapewnienie zysków dla kapitału portfelowego..." - tak stan finansów publicznych w naszym kraju ocenił Julian Kosik, wschodząca gwiazda Samoobrony, który nawiązując - zapewne nieświadomie - do konwencji sławnego już "Paragrafu 22", sformułował paradygmat, rozwiązaniem którego będzie zajmowało się jeszcze zapewne wielu uczonych ekonomistów, a może nawet starszych ekonomistów.Tak, przyznaję - sam należałem do tych, którzy upowszechniali opinie o katastrofalnym stanie rodzimych finansów publicznych, nie chcąc dostrzec, że działalność ta sprzyja lichwiarskim interesom, narażając państwo na niższe dochody budżetowe i psując ojczyźnie reputację na "rynkach finansowych". Z drugiej strony - nie stać mnie na chodzenie i szeptanie każdemu Polakowi do ucha informacji o fatalnym stanie finansów publicznych tak, by nie usłyszały tego "rynki finansowe", skąd zresztą mieć pewność, że słuchacz nie byłby zakamuflowanym współpracownikiem tych "rynków"? Wypada więc, że jedyną pożądaną reakcją patrioty na fatalny stan finansów publicznych jest publiczne dowodzenie czegoś zgoła przeciwnego. Im stan finansów byłyby gorszy, tym większy wysiłek należałoby wkładać w zachwalanie budżetowej kondycji i prawienie o roztropności rządowych decydentów, tylko czy dajmy na to premier lub minister finansów potrafiliby właściwie rozszyfrować tak sprytnie skierowaną pod ich adresem krytykę? A tak przy okazji, to czyżby Samoobrona, której program opiera się na bardzo nielubianej przez "rynki finansowe" doktrynie pod nazwą "Balcerowicz musi odejść", nie jest aby awangardą "grup kapitałowych" i "kapitału portfelowego"? Z pewnością natomiast o nieskazitelną reputację finansów publicznych dbają kolejni ministrowie finansów (wyłamał się jedynie Bauc, ale na szczęście szybko został zneutralizowany), dba także jak może minister Gronicki, ale nawet minister jest tylko człowiekiem i czasami niechcący powie prawdę. Ministrowi takie nieszczęście przydarzyło się niedawno, kiedy udzielając wywiadu dla "Rz" na pytanie czy podwyżka akcyzy na paliwa w 2006 r. jest konieczna, najpierw odpowiedział retorycznie "A skąd wziąć te 3 mld złotych, które wydamy na zwrot VAT?", by za chwilę na sugestię czy nie widzi możliwości cięć w wydatkach - odpowiedzieć "Oczywiście w grę wchodzą wydatki socjalne. Tam są ogromne kwoty, których nikt tak naprawdę nie kontroluje...". Skoro minister finansów twierdzi, że w budżecie i funduszach są ogromne kwoty, których nikt nie kontroluje, to wydawałoby się, że w tym jednym można mu wierzyć, ale niestety doświadczenie podpowiada, że i w tym przypadku minister nie do końca wyraził to, co myślał, albowiem czy naprawdę możliwa jest sytuacja, że są ogromne pieniądze do wydania i nikt tego wydawania nie kontrolowałby? Z kolei szef ministra finansów, czyli premier Belka zapytany o komentarz do rosnących cen paliw i możliwości obniżenia akcyzy, stwierdził, że wzrost cen paliw jest powodowany "przez producentów ropy naftowej, spekulantów i zdarzenia nieprzewidziane", a skoro połowę ceny benzyny stanowią podatki pośrednie (akcyza jest ustalana kwotowo, ale wyższa podstawa opodatkowania VAT daje wyższą kwotę podatku i tym samym wzrost ceny większy niż wynikałoby z prostego wzrostu cen zakupu surowca), więc gdzieś wśród tych trzech wymienionych przez premiera lobby należałoby umieścić rząd i parlament. Producentami ropy raczej członkowie owych gremiów nie są, zdarzenia nieprzewidziane i owszem często są ich udziałem lub skutkiem tych działań, ale nie o taki kontekst tego sformułowania zapewne chodziło, dlatego ani chybi mamy do czynienia ze spekulantami, co zresztą potwierdzają przypadki giełdowe Włodzimierza C. Potwierdzeniem tej tezy jest także inny bardziej instytucjonalny przypadek dotyczący dokapitalizowania jedynego obecnie państwowego banku tj. BGK. Jak wiadomo niedawno rząd dokonał zbycia dużej części udziałów PKO BP, skutkiem czego pisze się - niesłusznie zresztą - o jego sprywatyzowaniu, niesłusznie gdyż kontrolny pakiet akcji tj. ponad 52 proc. zachowuje nadal państwo. Niezależnie od tego ogary poszły w las i wiele funkcji finansowego pośrednika rządu spadło na maleńki i ubogi w struktury terenowe Bank Gospodarstwa Krajowego, co dało rządowi asumpt do inicjatywy polegającej na dokapitalizowaniu tejże instytucji, najlepiej oczywiście innymi środkami niż gotowizna, której wiecznie brakuje, więc wypadło podobno na akcje PKO BP. Oczywiście nic nie zostało jeszcze przesądzone ale gdyby doszło do wspomnianej operacji, to oficjalnie udział państwa w PKO BP stałby się udziałem mniejszościowym, majątek jedynego banku państwowego zwiększyłby się o kilkaset milionów złotych, skutkiem czego rząd mógłby radośnie gwarantować naszymi podatkami różne kredytowane przedsięwzięcia, a minister finansów kontrolując BGK, miałby poprzez ten podmiot pośrednią kontrolę nad PKO BP. I czy ktoś jeszcze wątpi, że rządowi urzędnicy to są ekstra spekulanci, gwarantujący podatkami obywateli przedsięwzięcia finansowane ich depozytami? A skoro o dokapitalizowaniu i wydawaniu publicznych pieniędzy mowa, to przypomina się opinia Tomasza Sowella, który opisując upadek szkolnictwa publicznego, zauważył, że "nic nie wywołuje tak świątobliwej miny na twarzach... jak dyskusja na temat pieniędzy". Przypomnienie to jest jak najbardziej aktualne, gdyż w kampanii wyborczej pojawił się kolejny wątek dotyczący finansowania tejże przez poszczególne partie i źródeł tego finansowania. Jak stanowi drugie prawo Parkinsona: "wydatki wzrastają wraz ze wzrostem dochodu" i takoż obecna kampania jawi się jako najdroższa z dotychczasowych, co niestety na dobre instaluje mechanizm państwowego kapitalizmu także na rynku idei politycznych. Z tego wynika, ze zmowa "okrągłego stołu" zinstytucjonalizowała się w postaci komercyjnego kartelu, a obserwując miny "państwowców" szczycących się faktem, że większość pieniędzy służących do instalowania telewizyjnych i ulicznych reklam pochodzi z kieszeni podatnika, wskazuje, że pieniądz skutecznie zagłusza wszystkie wątpliwości. Druga część cytowanego wcześniej prawa, mówi, że "między rządami a jednostkami istnieje ta zasadnicza różnica, że rząd rzadko zastanawia się, jaki jest jego dochód". Tak jest i w obecnej kampanii, w której wszyscy mówią o wydatkach w dużej części finansowanych kredytem, ale też trudno się dziwić, skoro ordynacja wyborcza wprost zachęca przodujące w rankingach partie do zwiększania wydatków, zbliżających się już do ustawowych limitów, wynikających z faktu, że ustawodawca nasz głos wycenił na 1 zł. Skoro światły ustawodawca ocenił, że przekabacenie jednego wyborcy kosztuje nie więcej niż złotówkę, to może na dobry początek zamiast obliczania dotacji według wzoru zamieszczonego w art. 128. ustawy, niech każdy udający się do lokalu wyborczego wykupi za złotówkę kartę do głosowania, a uzyskany w ten sposób utarg z wyborów zostanie rozdzielony pomiędzy wszystkie partie, na które zostały oddane glosy w relacji 1 złotówka za 1 głos. Inaczej nie dość, że niektórzy "marnują" głosy, to jeszcze dotują tych, na których nie głosowali. Przy okazji - ciekawe, jaka byłaby frekwencja, bo gdyby dajmy na to w poprzednich "darmowych" wyborach uczestniczyło 13 mln wyborców, a w tych "za złotówkę" - 10 mln, to takie odkrycie mogłoby stanowić ciekawy przyczynek do dyskusji o "nieodpłatnych" usługach publicznych, cenzusach wyborczych, a pewnie i demokracji przedstawicielskiej. Ale pewnie i z tego powodu nasi postępowi demokraci nigdy do takiego eksperymentu nie dopuszczą - prędzej doczekamy odpłatnych wyborów połączonych z przymusem wyborczym. Krzysztof MazurPublicystyka Krzysztofa Mazura na ASME
Komentarz (0)
|
Wyszukiwarka
ASME
Wiadomości
z kraju
Publicystyka
Demokracja grecko-belgijsko-polska - prof. Jerzy Przystawa - czwartek, 10, maja 2012 |
Mazowsze
TV-felietony
Boją się, że przykład Tymoszenko będzie zaraźliwy! - Janusz Korwin-Mikke o machlojkach urzędników rządzących w UE i w Berlinie, Warszawie, Paryżu, Rzymie... - czwartek, 17, maja 2012 |
Janusz Korwin-Mikke z kibicami przed meczem Polska - Niemcy na PGE Arena w Gdańsku 06.09.2011 - wtorek, 15, maja 2012 |
"Osób rządzących nie można sądzić w procesie karnym!" - Stanisław Michalkiewicz o dewiacjach u niektórych polityków nie tylko z "polskiego regionu UE" - piątek, 11, maja 2012 |
Niewidzialna ręka ryku i widzialna łapa rządu - Janusz Korwin-Mikke o szkodach, jakie czynią ingerencje biurokratów w życie gospodarcze - czwartek, 10, maja 2012 |
Nie mieszać sportu z polityką! - Janusz Korwin-Mikke o planowanych protestach w czasie EURO 2012 - nagranie z "miasteczka protestu" związku zawodowego "Solidarność" - środa, 9, maja 2012 |
Prąd z atomu w każdym domu! - pikieta fundacji "Volenti non fit iniuria" oraz Kongresu Nowej Prawicy "wsparta" przez Zielonych 2004 - poniedziałek, 7, maja 2012 |
Czekamy na mężów stanu razem z biskupem Józefem Michalikiem - Stanisław Michalkiewicz o przejściu recydyw saskiej w stan recydywy stanisławowskiej - niedziela, 6, maja 2012 |
Chcą być bydlętami u żłoba - dlatego nie głosują na KNP/UPR! - ostatnia cześć nagrania spotkania Janusza Korwin-Mikkego w Nowym Dworze Mazowieckim z jego mieszkańcami i sympatykami liberalnego konserwatyzmu - sobota, 5, maja 2012 |
EURO 2012: Mieszanie sportu z polityką to powrót do komuny! - konferencja prasowa Kongresu Nowej Prawicy z udziałem jego prezesa Janusza Korwin-Mikkego - piątek, 4, maja 2012 |
Polska to bogaty kraj: dołożymy 8 miliardów do Euro 2012, dokładamy miliard do produkcji jajek z powodu "regulacji unijnych" - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - czwartek, 3, maja 2012 |
90% posłom nawet bym nie powierzył ułożenia regulaminu PGR-ów - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - środa, 2, maja 2012 |
Problem nie w tym, że urzędnicy kradną, ale że marnują pieniądze! - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - wtorek, 1, maja 2012 |
Spotkanie prezesa Kongresu Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikkego z sympatykami KNP w Nowym Dworze Mazowieckim - część 1 - poniedziałek, 30, kwietnia 2012 |
Bliskie spotkania z Jarosławem Kaczyńskim jak spotkania z jeżem - Stanisław Michalkiewicz nie tylko o efektach demonstracji w sprawie stacji TV TRWAM - piątek, 27, kwietnia 2012 |
Janusz Korwin-Mikke (KNP/UPR) vs Łukasz Abgarowicz (PO) - Emerytura 67 lat???" - debata w Wyższej Szkole Gospodarki Euroregionalnej im. Alcide De Gasperi'ego w Józefowie - piątek, 27, kwietnia 2012 |
Zagranica
Notki
wydawnicze / Recenzje
Ciekawostki
o lewicy
PZPR
->SLD/SDPl
UP
Samoobrona
AW"S"
-> PO - PiS
Wiadomości
z UPR
ARCHIWUM
Stare
ARCHIWUM

|