Publicystyka
Antysocjalistycznego Mazowsza
| POSTAW CZERWONEGO SUKNA - Antoni Zambrowski Wysłane wtorek, 12, lipca 2005 przez Krzysztof Pawlak |
 Od piętnastu lat raz po raz polemizuję z Januszem Korwin-Mikkem, gdyż uważnie i stale czytam jego felietony. Po raz pierwszy sam mnie zaprosił, bym napisał posłowie do jego zbioru felietonów "Nie tylko o Żydach", tłumacząc, że we dwoje łatwiej odeprzemy ataki Adama Michnika. Później cierpliwie publikował moje polemiki na łamach swego "Najwyższego CZASU!", za każdym razem odpowiadając na me zarzuty. Ostatnio jednak stracił do mnie cierpliwość i już mnie nie drukuje u siebie, więc korzystam ze sposobności, że swe paradoksy zamieścił na witrynie ASME - Antysocjalistycznego Mazowsza. Janusz Korwin-Mikke w artykule "Postaw czerwonego sukna" wysuwa tezę - jak zwykle u niego paradoksalną - że interes państwa może być odmienny od interesu narodu, który ono obsługuje, oraz - co jest jeszcze bardziej kontrowersyjne - że narodowość funkcjonariuszy państwowych jest tu obojętna. Brzmi to nawet postępowo z punktu widzenia politycznej poprawności, ale przeczy wszystkim naukom historii najnowszej. "Przypomnijmy Jagiełłę czy Batorego czy słynny list Rosjan do Normanów: »Ziemia nasza żyzna i bogata, ale rządzić się nie umiemy; więc przybądźcie i rządźcie nami...« - pisze JKM i dodaje: »O ile pamiętam, trenerem piłkarskiej reprezentacji Anglii jest Niemiec...«" Mógłby jeszcze podać, iż właścicielem znanego klubu piłkarskiego Chelsea w Londynie jest rosyjski Żyd i oligarcha Roman Abramowicz. Nie pisze atoli, choć dobrze o tym pamięta, że premierem rządu Jej Królewskiej Mości jest jednak Anglik oraz brytyjski poddany Tony Blair. I wie dobrze, że prezydentem USA nie może zostać osoba posiadająca wprawdzie obywatelstwo Stanów Zjednoczonych, ale urodzona poza nimi, jak - dla przykładu - gubernator Kalifornii Arnold Schwarzenegger. Gdy przypomnimy sobie w ślad za JKM Jagiełłę czy Stefana Batorego, to musimy też pamiętać, iż na polski tron trafili oni poprzez małżeństwo niczym Niemka Katarzyna II na tron w Petersburgu (Jagiełło wniósł jako swego rodzaju wiano do swego związku z królową, a dokładniej - królem Jadwigą, unię z Litwą, czyli według dzisiejszych pojęć geograficznych - z Białorusią, co zapewniało Polsce pokojową granicę wschodnią). I musimy też pamiętać, że mocarstwo europejskie, jakim była Rzeczpospolita Obojga Narodów, upadło i straciło niepodległość wskutek zgubnych rządów dwóch królów z saskiej dynastii Wettinów, kierujących się wyłącznie interesem swego kraju macierzystego. Wcześniej mieliśmy rządy Wazów i wywołany przez ich aspiracje do zamorskiego tronu "potop szwedzki". Dlatego po abdykacji Jana Kazimierza szlachta w wolnej elekcji wybrała pod hasłem "chcemy Piasta" Michała Korybuta Wiśniowieckiego, a po nim Jana Sobieskiego. Niestety, po nich wybrano na zgubę Rzeczypospolitej owych Sasów. Przypomnijmy też, że ów słynny list "Rosjan do Normanów", na który powołuje się JKM, to nie jest żaden dokument historyczny, lecz głośna XIX-wieczna satyra na Rosję i rządzących nią carów pióra hrabiego Tołstoja. Rosji zresztą za Waregów jeszcze nie było, powstała ta nazwa po wyzwoleniu się Moskwy spod niewoli tatarskiej. Tak naprawdę są to publicystyczne ozdobniki, a nie argumenty historyczne. By zgłębić logikę wywodów JKM zwróćmy uwagę na następujący ustęp jego tekstu: "Proszę przy tym zauważyć, że narodowość funkcjonariuszy państwa jest obojętna. Można twierdzić, że Rzeczpospolitą 2 1/2 rządzili »Żydzi i Sowieci« (choć nie całkiem to prawda) - ale Wielki Przewodniczący Mao i jego Gang byli w 100 procentach Chińczykami! Co więcej, narodowy interes Chińczyka żyjącego pod okupacją brytyjską w Hongkongu był szanowany znacznie bardziej niż Chińczyka pod okupacją maozedongistów! Skąd zatem wniosek, że naród wcale nie musi mieć »interesu«, by być rządzonym przez ludzi własnej narodowości". Nasz wspólny z Januszem nauczyciel matematyki w Liceum im. Tadeusza Reytana, prof. Kozicki zwykł był mawiać w takich przypadkach: "Taż to banialuki!". PRL przecież nieco wyżej sam JKM określa jako twór okupacyjny. Okupantami byli rzecz jasna Sowieci, a nie Żydzi, więc kolejność w formule "Żydzi i Sowieci" jest świadomie myląca. Najpierw tow. Stalin dobrał sobie na współpracowników we władzach okupacyjnych komunistów pochodzenia żydowskiego, a następnie tow. Breżniew zalecił tow. Wiesławowi usunięcie towarzyszy żydowskich z aparatu partyjnego, rządowego, a zwłaszcza z LWP (co z gorliwością wykonał tow. Wojciech Jaruzelski). Propaganda komunistyczna celowo akcentowała udział we władzach PRL Polaków żydowskiego pochodzenia, ukrywając zarazem udział w niej innych mniejszości przyrównanych do rodowitych Polaków. Patriota Układu Warszawskiego, udający polskiego nacjonalistę, gen. Mieczysław Moczar naprawdę nazywał się Nikołaj Tichonowicz Diomko, co ułatwiło mu karierę w strukturach GRU. Szef bezpieki gen. Stanisław Radkiewicz był przed wojną wodzem białoruskich komsomolców o dźwięcznym pseudonimie "Pietia". Imię im zresztą Legion. Komuniści w istocie wprowadzali kopiowane z sowieckich wzorców rasowe kryteria przynależności narodowej, obce polskiej tradycji. Rzecz jednak nie w tym. Przez pół wieku walczyliśmy o rzeczywistą niepodległość Polski od Moskwy (jedynie Jacek Kuroń - o finlandyzację), a już dziś JKM wmawia nam, że byliśmy w błędzie. Co się zaś tyczy narodowości przewodniczącego Mao, to mamy tu klasyczny przypadek formuły "warunek konieczny, acz niewystarczający". W latach 20. w brytyjskim settlemencie w Szanghaju, w parku miejskim wisiał napis: "Psom i Chińczykom wstęp wzbroniony". Coś na kształt napisów w Generalnym Gubernatorstwie "Nur für Deutsche". Dlatego przewodniczący Mao mógł w obronie godności narodowej Chińczyków pokonać związanych z Zachodem konkurentów i zaprowadzić w Chinach komunistyczne rządy. Miliony Chińczyków czuły satysfakcję, że Chińska Republika Ludowa jest mocarstwem światowym. W odróżnieniu od władców PRL przew. Mao rozmawiał ze Stalinem na równi, a z Nikitą Chruszczowem oraz Leonidem Breżniewem z pozycji siły. By stawić czoła komunistom, władze kolonialne w Hongkongu wprowadziły poniewczasie dla swych poddanych demokrację, dzięki czemu - jak słusznie stwierdził JKM - Chińczyk w brytyjskim Hongkongu czuł się lepiej niż pod komunistycznymi rządami w ChRL. Ale JKM jest wrogiem demokracji, więc nie chce uznać banalnej prawdy, że to dzięki niej społeczeństwo może jako tako kontrolować władzę. Nie chce też uznać oczywistych prawd, że lepiej byłoby Tybetańczykom oraz Ujgurom w niepodległym Tybecie oraz Sinkiangu niż w Chinach. Podobnie Bałtowie, Ukraińcy czy Gruzini czują się szczęśliwsi w swych niepodległych od Moskwy krajach niż pod rządami Moskwy w Kraju Rad. Natomiast Uzbecy mają już niepodległość, ale do pełni szczęścia potrzebowaliby tyle demokracji, by można było usunąć popieranego przez Moskwę krwawego satrapę Islama Karimowa. I to samo można powiedzieć o formalnie niepodległej Białorusi, którą psują dyktatorskie rządy Aleksandra Łukaszenki. JKM na każdym kroku propaguje pewien zestaw na ogól słusznych poglądów, z których nie zawsze wyprowadza słuszne wnioski. Odmawia na przykład Czeczenom prawa do samostanowienia narodowego i obrony swej odrębnej od Rosji państwowości. Ale już w PRL żartowano ze zwycięstwa słusznych poglądów nad zdrowym rozsądkiem. Antoni ZambrowskiPublicystyka Antoniego Zambrowskiego na ASME
Komentarz (3)
|
Wyszukiwarka
ASME
Wiadomości
z kraju
Publicystyka
Demokracja grecko-belgijsko-polska - prof. Jerzy Przystawa - czwartek, 10, maja 2012 |
Mazowsze
TV-felietony
Boją się, że przykład Tymoszenko będzie zaraźliwy! - Janusz Korwin-Mikke o machlojkach urzędników rządzących w UE i w Berlinie, Warszawie, Paryżu, Rzymie... - czwartek, 17, maja 2012 |
Janusz Korwin-Mikke z kibicami przed meczem Polska - Niemcy na PGE Arena w Gdańsku 06.09.2011 - wtorek, 15, maja 2012 |
"Osób rządzących nie można sądzić w procesie karnym!" - Stanisław Michalkiewicz o dewiacjach u niektórych polityków nie tylko z "polskiego regionu UE" - piątek, 11, maja 2012 |
Niewidzialna ręka ryku i widzialna łapa rządu - Janusz Korwin-Mikke o szkodach, jakie czynią ingerencje biurokratów w życie gospodarcze - czwartek, 10, maja 2012 |
Nie mieszać sportu z polityką! - Janusz Korwin-Mikke o planowanych protestach w czasie EURO 2012 - nagranie z "miasteczka protestu" związku zawodowego "Solidarność" - środa, 9, maja 2012 |
Prąd z atomu w każdym domu! - pikieta fundacji "Volenti non fit iniuria" oraz Kongresu Nowej Prawicy "wsparta" przez Zielonych 2004 - poniedziałek, 7, maja 2012 |
Czekamy na mężów stanu razem z biskupem Józefem Michalikiem - Stanisław Michalkiewicz o przejściu recydyw saskiej w stan recydywy stanisławowskiej - niedziela, 6, maja 2012 |
Chcą być bydlętami u żłoba - dlatego nie głosują na KNP/UPR! - ostatnia cześć nagrania spotkania Janusza Korwin-Mikkego w Nowym Dworze Mazowieckim z jego mieszkańcami i sympatykami liberalnego konserwatyzmu - sobota, 5, maja 2012 |
EURO 2012: Mieszanie sportu z polityką to powrót do komuny! - konferencja prasowa Kongresu Nowej Prawicy z udziałem jego prezesa Janusza Korwin-Mikkego - piątek, 4, maja 2012 |
Polska to bogaty kraj: dołożymy 8 miliardów do Euro 2012, dokładamy miliard do produkcji jajek z powodu "regulacji unijnych" - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - czwartek, 3, maja 2012 |
90% posłom nawet bym nie powierzył ułożenia regulaminu PGR-ów - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - środa, 2, maja 2012 |
Problem nie w tym, że urzędnicy kradną, ale że marnują pieniądze! - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - wtorek, 1, maja 2012 |
Spotkanie prezesa Kongresu Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikkego z sympatykami KNP w Nowym Dworze Mazowieckim - część 1 - poniedziałek, 30, kwietnia 2012 |
Bliskie spotkania z Jarosławem Kaczyńskim jak spotkania z jeżem - Stanisław Michalkiewicz nie tylko o efektach demonstracji w sprawie stacji TV TRWAM - piątek, 27, kwietnia 2012 |
Janusz Korwin-Mikke (KNP/UPR) vs Łukasz Abgarowicz (PO) - Emerytura 67 lat???" - debata w Wyższej Szkole Gospodarki Euroregionalnej im. Alcide De Gasperi'ego w Józefowie - piątek, 27, kwietnia 2012 |
Zagranica
Notki
wydawnicze / Recenzje
Ciekawostki
o lewicy
PZPR
->SLD/SDPl
UP
Samoobrona
AW"S"
-> PO - PiS
Wiadomości
z UPR
ARCHIWUM
Stare
ARCHIWUM

|