Publicystyka
Antysocjalistycznego Mazowsza
| Pakt Ribbentrop-Mołotow (w 66. rocznicę zbrodni) - prof. Ryszard Bender Wysłane poniedziałek, 6, czerwca 2005 przez Krzysztof Pawlak |

Właściwsza i pełniejsza byłaby nazwa: Pakt Hitler - Stalin. Ci dwaj przywódcy, Adolf Hitler - narodowo-socjalistycznych Niemiec, Józef Stalin - Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich układ ten zawarli. W ich imieniu pakt podpisali: minister straw zagranicznych III Rzeszy Joachim von Ribbentrop i ludowy komisarz spraw zagranicznych Związku Sowieckiego, Wiaczesław Mołotow. Geneza sowiecko-niemieckiego paktu o nieagresji wiąże się z sytuacją międzynarodową wiosną i latem 1939 r., która rozwijała się pod znakiem ofensywy polityczno-gospodarczej i militarnej narodowo-socjalistycznych Niemiec oraz faszystowskich Włoch; najważniejsze jej etapy to: wtargnięcie 15 III 1939 roku wojsk niemieckich do Pragi, włączenie 16 III 1939 r. Czech i Moraw do Rzeszy, proklamowanie 18 III 1939 r. protektoratu nad Słowacją (co równało się okrążeniu Polski od południa), ultimatum Hitlera dla Litwy z 21 III 1939 r. w sprawie przekazania Niemcom Kłajpedy, równoznaczne z uzyskaniem "punktu wypadowego" przeciwko państwom bałtyckim i ZSRR.
Zaistniała sytuacja niepokoiła Stalina; w jego referacie sprawozdawczym oraz w wystąpieniach na XVIII Zjeździe partii (10-21 III 1939 r.) podkreślano zaostrzenie się stosunków politycznych i gospodarczych w świecie kapitalistycznym; wyrażono też przekonanie o nieuchronności wojny, która - zdaniem mówców - już się rozpoczęła, na rozległym obszarze od Hiszpanii do Chin, z winy mocarstw zachodnich, stale ustępujących przed państwami napastniczymi. Wśród postanowień Zjazdu, obok stwierdzenia o kontynuowaniu przez ZSRR polityki pokoju, wybijała się uchwała nakazująca "zachować czujność i nie pozwolić, aby prowokatorzy wojenni wplątali Związek Radziecki w konflikty". Był to sygnał dla sowieckich czynników rządowych, pozwalający na zmianę dotychczasowego stanowiska w sprawie wymiany gospodarczej między ZSRR i Niemcami. Rzesza bowiem już od 1938 r. inicjowała rokowania gospodarcze z ZSRR, które miały, stosownie do zamysłów władz niemieckich, umożliwić z czasem zacieśnienie stosunków politycznych z ZSRR.
Zgoda na podjęcie przez ZSRR rozmów gospodarczych z Niemcami była ostrzeżeniem dla państw zachodnich, przed którymi stanęła perspektywa zbliżenia sowiecko-niemieckiego, groźna w połączeniu z ich własną polityką ustępstw względem Niemiec. Rządy tych państw dopingowane niezadowoleniem szerokich rzesz społeczeństwa z postępów agresji niemieckiej w Europie, postanowiły wywrzeć presję na przywódców III Rzeszy, aby liczyli się w pierwszym rzędzie z interesami Wielkiej Brytanii i Francji. Temu służyć miało podjęcie rokowań z rządem ZSRR w sprawie paktu o pomocy wzajemnej. Pierwszą rozmowę na ten temat przeprowadził 18 III 1939 r. z sowieckim komisarzem spraw zagranicznych Maksimem Litwinowem, ambasador brytyjski w Moskwie William Seeds. Następnego dnia lord Halifax spotkał się z ambasadorem sowieckim w Londynie Iwanem Majskim, i odrzucił projekt Litwinowa zwołania konferencji przedstawicieli Wielkiej Brytanii, Francji, Polski, Rumunii, Turcji i ZSRR. 21 III 1939 r. rząd brytyjski zaproponował rządom ZSRR, Francji i Polski ogłoszenie deklaracji, stwierdzającej m.in., że pokój i bezpieczeństwo w Europie są przedmiotem troski sygnatariuszy deklaracji oraz w wypadku ich naruszenia wskutek jakiejkolwiek akcji, stanowiącej zagrożenie niezależności politycznej któregokolwiek państwa europejskiego, rządy tych państw zobowiążą się do niezwłocznego porozumienia się, co do kroków, jakie powinny być przedsięwzięte dla wspólnego przeciwstawienia się takiej akcji. Litwinow zaznaczył, iż propozycja brytyjska ma mniejsze znaczenie aniżeli proponowana przez niego konferencja międzynarodowa. Uważał ją za pociągnięcie taktyczne, mające na celu odwrócenie uwagi opinii publicznej od faktu odrzucenia propozycji ZSRR. Zakomunikował jednak Seedsowi, że zdaniem rządu sowieckiego nawet tak ograniczona deklaracja może stanowić pewien postęp na drodze do poskromienia agresora. Wyraził więc zgodę na natychmiastowe podpisanie deklaracji i zaproponował przyłączenie się do niej także państw bałkańskich, bałtyckich i skandynawskich. Jednak 27 III 1939 r. rząd brytyjski wycofał swą własną propozycję, zaś przebywający w Moskwie od 22 III 1939 r. brytyjski minister handlu Robert S. Hudson nie miał pełnomocnictw do kontynuowania rozmów politycznych. Natychmiast też opuścił stolicę ZSRR, jeszcze przed zakończeniem rozmów w sprawach gospodarczych.
Rząd sowiecki stanowisko władz brytyjskich zrozumiał jako próbę odrzucenia współpracy politycznej i militarnej obu krajów. Utwierdziła go w tym przekonaniu jednostronna gwarancja udzielona Polsce 31 III 1939 r. na forum Izby Gmin przez rząd Arthura Neville'a Chamberlaina. Sytuację zaostrzyło oświadczenie polskiego ministra spraw zagranicznych Józefa Becka, złożone podczas jego wizyty w Londynie na początku kwietnia 1939 r., w sprawie stosunku rządu polskiego do rokowań brytyjsko-francusko-sowieckich: "Nie będziemy przeszkadzać porozumieniu między Anglią i Francją z jednej strony a Rosją Radziecką - z drugiej strony. Jesteśmy jednak zmuszeni poczynić takie same jak przy zawieraniu paktu francusko-radzieckiego następujące zastrzeżenia: żaden układ zawarty przez naszych zachodnich sojuszników bez naszego udziału nie może nakładać na Polskę nowych zobowiązań. W praktyce będziemy zadowoleni, gdy naszym sojusznikom uda się porozumieć z Rosją Radziecką w sposób pozwalający na docieranie do nas, na wypadek wojny z Niemcami, transportu materiału wojennego naszych sojuszników przez Rosję Radziecką, a samej Rosji - dostarczania nam surowców i wyrobów radzieckich, których będziemy potrzebowali dla prowadzenia wojny".
Władze w Moskwie zareagowały na to oświadczenie, polecając agencji prasowej TASS stanowczo zdementować w komunikacie z 4 IV 1939 r. doniesienia prasy francuskiej o zgodzie rządu ZSRR na udzielenie Polsce w wypadku wojny pomocy materiałowej oraz na zamknięcie rynku surowcowego dla Niemiec. Było to wyraźne zwrócenie uwagi przywódcom Trzeciej Rzeszy na fakt, że w wypadku konfliktu Niemiec z Polską nie muszą się oni spodziewać ze strony Związku Sowieckiego żadnych utrudnień.
Dyplomacja niemiecka pilnie obserwowała przebieg rokowań brytyjsko-francusko-sowieckich i stanowisko w tej sprawie rządu polskiego. Fiasko tych rozmów zbiegło się w czasie z podjęciem przez Niemców decyzji o zaproponowaniu rządowi sowieckiemu zacieśnienia wzajemnych stosunków zarówno gospodarczych jak i przede wszystkim politycznych. Hitler gotów był doprowadzić do tego nawet za cenę wizyty w Moskwie (E. Kordt, "Nich aus den Akten", Stuttgart 1950). Równocześnie Hitler korzystając z wytworzonej sytuacji międzynarodowej i rokując jej pomyślny dla realizacji jego zamierzeń rozwój, zaakceptował ostatecznie plan operacji "Weiss", wymierzonej przeciw Polsce.
Kolejnym etapem kontaktów niemiecko-sowieckich była słynna rozmowa sekretarza stanu w niemieckim MSZ Ernesta von Weizsäckera, z ambasadorem ZSRR w Niemczech A. Merkałowem, z 17 IV 1939 r. Merkałow miał oświadczyć, iż polityka rosyjska zawsze kroczyła prostą drogą. Ideologiczne różnice w małym stopniu zaważyły na stosunkach rosyjsko-włoskich i nie powinny również być przeszkodą w stosunkach z Niemcami.
Według historiografii zachodniej, rozmowa ta była pierwszym widocznym znakiem zmiany stanowiska rządu sowieckiego. Stanowi też dowód, iż inicjatywa odprężenia w stosunkach między ZSRR a Niemcami wyszła również od rządu sowieckiego. Stąd stawiany jest zarzut prowadzenia przez ZSRR wiosną i latem 1939 r. podwójnej gry, w wyniku której rokowania brytyjsko-francusko-sowieckie zakończyły się wówczas fiaskiem. Natomiast historiografia sowiecka, jak też współczesna rosyjska, uważa, że inicjatorem zbliżenia gospodarczego, a następnie politycznego między obu krajami były Niemcy, które wykorzystały obawy Stalina przed wplątaniem się w konflikt wojenny i jego nieufność w stosunku do państw zachodnich. (wytł. ASME)
28 IV 1939 r. Hitler w wygłoszonym w Reichstagu przemówieniu wypowiedział polsko-niemiecką deklarację o niestosowaniu przemocy z 1934 r. oraz brytyjsko-niemiecki układ morski z 1935 r. Ostro atakując rządy Polski i Wielkiej Brytanii, po raz pierwszy nie wspomniał o "międzynarodowym komunizmie" ani o "zagrożeniu” ze strony ZSRR.
3 V 1930 r. kierownik sekcji krajów Europy Wschniej w MSZ Rzeszy Karl Schnurre przeprowadził rozmowę z sowieckim
chargé d'affaires Gieorgijem Astachowem, który zasugerował możliwość ustąpienia Litwinowi ze stanowiska komisarza spraw zagranicznych. Mający żydowskie pochodzenie Litwinow był autorem inicjatyw sowieckich, dotyczących zbiorowego bezpieczeństwa europejskiego i współpracy z państwami zachodnimi. Astachow chciał się dowiedzieć, czy jego ewentualne odsunięcie wpłynie korzystnie na stanowisko dyplomacji niemieckiej wobec ZSRR. Tegoż 3 V 1939 r. Litwinowa, ze względu na pochodzenie, zastąpił Mołotow. 6 V 1939 r. Ribbentrop w rozmowie z włoskim ministrem spraw zagranicznych Galeazzo Ciano podkreślił możliwość, a nawet konieczność odprężenia w stosunkach między Niemcami a ZSRR. Natomiast w kolejnej rozmowie ze Schnurrem, 17 V 1939 r., Astachow wyraził nadzieję, że stosunki sowiecko-niemieckie ulegną niebawem dalszej poprawie, mimo istniejącego w ZSRR poczucia zagrożenia ze strony Niemiec. O tym jednak, że da się ono przełamać, świadczyć miał układ zawarty 16 IV 1922 r. w Rapallo oraz aktualnie zupełnie poprawne stosunki obustronne.
20 V 1939 r. ambasador niemiecki w Moskwie Friedrich Werner von der Schulenburg został przyjęty przez Mołotowa i omówił z nim stosunki gospodarcze oraz polityczne między obu krajami. Z rozmowy tej jednak wysnuł niezadowalające wnioski. Określił stanowisko Mołotowa jako "całkowicie podejrzane" i nieufne względem nowej polityki Niemiec.
Dalszemu zbliżeniu niemiecko-sowieckiemu nie mogły zapobiec propozycje brytyjskie, ponawiające między 15 IV a 8 V 1939 r. projekt złożenia przez ZSRR jednostronnej deklaracji, że w wypadku przystąpienia Wielkiej Brytanii i Francji do wojny na skutek wykonania przyjętych przez te państwa zobowiązań względem Belgii, Grecji, Polski, Rumunii i Turcji, rząd ZSRR udzieli natychmiastowej pomocy, o ile okaże się ona pożądana. Rząd sowiecki uznał takie postawienie sprawy za niekorzystne, bowiem brytyjskie propozycje, jego zdaniem, nie zawierały gwarancji wystąpienia sąsiadów ZSRR w wypadku zaatakowania państwa sowieckiego przez Niemcy. Komunikat agencji prasowej TASS z 10 V 1939 r. zwrócił uwagę na te mankamenty inicjatyw dyplomatycznych Zachodu i podkreślił konieczność całkowitej wzajemności zobowiązań, które zawierały 3 punkty:
1° niezwłoczne udzielenie wszelkiej pomocy, łącznie z militarną, w razie agresji w Europie skierowanej przeciwko jednemu z sygnatariuszy;
2° ZSRR, Wielka Brytania i Francja udzielą wszelkiej pomocy krajom leżącym między Bałtykiem a Morzem Czarnym w wypadku agresji wobec tych państw;
3° rządy trzech wymienionych mocarstw zobowiążą się do ustalenia w najkrótszym terminie zakresu i formy pomocy militarnej, udzielanej w wypadkach przewidzianych w punktach 1. i 2.
Rządy Wielkiej Brytanii i Francji przeciągały rozmowy. Wysuwały inne, o wiele bardziej ograniczone propozycje, a 17 V 1939 r. rząd brytyjski odrzucił całkowicie projekt sowieckiego paktu o pomocy wzajemnej i konwencji wojskowej. Tajne memorandum Foreign Office z 22 V 1939 r. wyjaśniało konieczność zawarcia z rządem ZSRR takiego układu, który przyniesie korzyść państwom zachodnim, nie tylko w celu zmuszenia Niemiec do prowadzenia wojny na dwa fronty, lecz także, by wciągnąć w nią ZSRR bez konieczności gwarancji pomocy militarnej ze strony Wielkiej Brytanii i Francji. Rząd ZSRR na to się nie godził. W jego imieniu ambasador Majski w rozmowie z lordem Halifaxem oświadczył 22 V 1939 r., że ZSRR pójdzie na ustępstwa w kwestiach szczegółowych, ale nigdy nie odstąpi od sprawy zasadniczej - trójstronnego paktu o pomocy wzajemnej i konwencji wojsk. (I. Majski, "Wospominanija sowietskogo posła" II, Moskwa 1964). Zmusiło to Wielką Brytanię do ustępstw. 24 V Chamberlain złożył w Izbie Gmin oświadczenie zapowiadające podpisanie w najbliższym czasie nieokreślonego porozumienia o doniosłym znaczeniu z ZSRR. Świadczyło to o ,,dziecinnej wprost naiwności Paryża i Londynu" (J. Łojek, "Agresja 17 września 1939", Warszawa 1990).
Oświadczenie premiera brytyjskiego wywołało natychmiastową reakcję Berlina. Do ambasadora Schulenburga skierowano nieznanej treści instrukcje. 26 V 1939 r. Ribbentrop w rozmowie z ambasadorem Japonii poruszył sprawę poprawy stosunków z ZSRR, co miało również, według niego, doprowadzić do normalizacji stosunków między Japonią i ZSRR. Tego dnia w instrukcji dla Schulenburga Ribbentrop podkreślił, iż przy regulowaniu spraw polsko-niemieckich, niezależnie od zastosowanej metody, będą możliwe daleko idące korzyści dla ZSRR, których nie mógłby on uzyskać w wyniku przyłączenia się do Wielkiej Brytanii i Francji.
Rozmowy brytyjsko-francusko-sowieckie trwały jednak nadal. Jeszcze 27 V Weizsäcker był zdania, że nie będzie rzeczą łatwą zapobiec kombinacji angielsko-sowieckiej. Zdaniem historyków zachodnich, rozstrzygające znaczenie miała rozmowa Weizsäckera z Astachowem 30 V 1939 r. Postanowiono wówczas jak najszybciej finalizować wspólne rokowania gospodarcze i usunąć ostatecznie rozbieżności polityczne. Jeszcze większą rolę w stosunkach sowiecko-niemieckich odegrała mowa Mołotowa wygłoszona 31 V 1939 r. na sesji Rady Najwyższej ZSRR. Potwierdził on dążenie rządu ZSRR do zawarcia z Wielką Brytanią i Francją paktu o pomocy wzajemnej, posiadającego jednak wyłącznie charakter obronny. Podkreślił przy tym, że rząd ZSRR nie uważa za konieczne wyrzekać się rzeczowych kontaktów z takimi państwami, jak Niemcy i Włochy. Była to wyraźna zapowiedź porozumienia politycznego z III Rzeszą. W tej sytuacji Foreign Office skierowało do Moskwy 7 VI 1939 r. swego przedstawiciela Williama Stranga, który wraz z ambasadorami Wielkiej Brytanii i Francji w Moskwie został przyjęty 15 VI przez Mołotowa. W toku kolejnych spotkań przedstawiciele mocarstw zachodnich poczynili ustępstwa. Zgodzili się na żądanie ZSRR, aby udzielić gwarancji także krajom bałtyckim. Gwarancje te obwarowali jednak tak wieloma zastrzeżeniami, że sprowadzili je faktycznie do zera.
Historycy zachodni nie przywiązują nadmiernej wagi do rozmów czerwcowych w Moskwie. Ich zdaniem, zawarcie paktu o nieagresji między Niemcami Hitlera a Rosją Stalina było już wtedy przesądzone i to z inicjatywy dyplomacji sowieckiej. (wytł ASME) Dowodem na to ma być rozmowa z 14 VI Astachowa i posła bułgarskiego w Niemczech, Dragonowi. Dyplomata sowiecki miał oświadczyć, iż jego rząd ma do wyboru 3 możliwości:
1° zawarcie układu z Wielką Brytanią i Francją,
2° przewlekanie rokowań z mocarstwami zachodnimi,
3° odprężenie z Niemcami.
Astachow miał też dodać, że gdy rząd niemiecki złoży oświadczenie, iż nie zaatakuje ZSRR albo jeżeli podpisze z nim pakt o nieagresji, to rząd sowiecki powstrzyma się przed zawarciem paktu z Wielką Brytanią i Francją.
23 VI 1939 r. wyszło rozporządzenie ministra propagandy Rzeszy, nakazujące używania w przyszłości określenia "Związek Radziecki", a nie jak dotychczas "Rosja", oraz zabraniające pod jakimkolwiek pozorem atakowania ZSRR na łamach prasy i w radiu. Kolejne próby przyśpieszenia rokowań z rządem sowieckim, podejmowane przez Niemcy, wskazywały na aktywną i inspirującą rolę dyplomacji niemieckiej we wzajemnym zbliżeniu obu państw. Przykładem tego jest rozmowa ambasadora Schulenburga z Mokotowem, odbyta 29 VI 1939 r., dzień po ukazaniu się w prasie londyńskiej wiadomości o decyzji rządu niemieckiego w sprawie zawarcia z ZSRR paktu o nieagresji. Dobry dla niej grunt przygotował artykuł Andrzeja Żdanowa, członka Biura Politycznego i sekretarza K.C WKP(b), "Rządy Anglii i Francji nie chcą równoprawnego układu z ZSRR" ("Prawda" 23 VI 1939). Mimo to Mołotow wyraził wątpliwość co do trwałości układów zawieranych przez Niemcy, na bazie doświadczeń Polski.
Wysunięcie przez rząd sowiecki kwestii sprecyzowania definicji "agresji pośredniej" przed podpisaniem tajnego protokołu z listą państw objętych trójstronną gwarancją na wypadek wojny, zahamowało rokowania brytyjsko-francusko-sowieckie. Propozycje państw zachodnich w sprawie definicji "agresji pośredniej", dającej o sobie znać w sposób praktyczny w Hiszpanii, Austrii i Czechosłowacji, nie zadowoliły ZSRR. Moskwa obawiała się, że bez ścisłego określenia "agresji pośredniej" niektóre państwa, zwłaszcza bałtyckie, mogą być wykorzystane jako bazy wypadowe przeciwko ZSRR. Odrzucenie przez państwa zachodnie sowieckiego projektu definicji "agresji pośredniej" oraz brak ich zgody w kwestii podpisania konwencji wojskowej, łącznie z układem politycznym stały się przyczyną tego, iż w połowie VII 1939 doszło niemal do zerwania rokowań.
Niemcy wykorzystały tę sytuację. 22 VII 1939 r. ukazał się komunikat TASS o wznowieniu w Berlinie niemiecko-sowieckich rokowań kredytowych i handlowych. Dwa dni później ambasador brytyjski w Moskwie powiadomił rząd sowiecki o możliwości ustępstw ze strony Wielkiej Brytanii. 25 VII mocarstwa zachodnie przyjęły propozycję sowiecką w sprawie rozpoczęcia w najbliższym czasie rokowań delegacji wojskowych w Moskwie. Spowodowało to z kolei 26 VII spotkanie Schnurrego z reprezentującymi ZSRR Astachowem i jego współpracownikiem ds,. gospodarczych - Babarinem, na podstawie specjalnej instrukcji Ribbentropa, opracowanej w oparciu o dyspozycje Hitlera. Astachow, popierany przez Babarina, uznał drogę
rapprochement z Niemcami za jedyną zgodną z żywotnymi interesami obydwu krajów. Podkreślił jednak, że tempo musi być bardzo powolne i stopniowane. Schnurre zauważył, że rządowi niemieckiemu wydałoby się "zupełnie paradoksalne",
gdyby ZSRR jako państwo socjalistyczne, podobnie jak Niemcy (wytł. ASME), przyłączył się do zachodnich demokracji. Wyraził przekonanie o korzyści płynącej z porozumienia niemiecko-sowieckiego. Według Schnurrego, jego rozmowa z dyplomatami sowieckimi wskazywała na pełną gotowość rządu moskiewskiego do współpracy z Niemcami, choć nie chciał on podjąć jednoznacznej decyzji i wolał stopniowo doprowadzić do porozumienia, ciągle czekając na wykrystalizowanie się stanowiska mocarstw zachodnich względem jego propozycji połączenia trójstronnych gwarancji politycznych z efektywną konwencją wojskową.
Zdaniem strony sowieckiej rządy Wielkiej Brytanii i Francji grały na zwłokę, o czym miało świadczyć żądanie lorda Halifaxa przesunięcia rozmów o 7-10 dni. 31 VII Chamberlain wypowiedział się w Izbie Gmin przeciwko propozycji kilku posłów, którzy domagali się, aby wraz z misją wojskową, udali się do Moskwy czołowi politycy brytyjscy.
W tej sytuacji dyplomacja niemiecka wystąpiła z nową inicjatywą. 2 VIII 1939 r. Ribbentrop w rozmowie z Astachowem oświadczył, iż Niemcom - pomimo wszystkich różnic ideologicznych - byłoby łatwiej rozmawiać z Rosjanami niż z Anglikami i Francuzami. Następnie zaproponował podpisanie tajnego protokołu, który rozgraniczyłby interesy obu państw wzdłuż określonej linii na przestrzeni od Morza Czarnego do Bałtyku. Przechodząc do napięcia istniejącego między Niemcami i Polską, Ribbentrop oznajmił, iż Niemcy mogą załatwić sprawę z Polską w ciągu jednego tygodnia. Równocześnie zasugerował zawarcie porozumienia dotyczącego losów Polski. Te same kwestie poruszył 3 VIII na spotkaniu z Mołotowem ambasador Schulenburg. Jednak rozmowa ta utwierdziła go w przekonaniu o nieufności ZSRR wobec Rzeszy. Z kolei Astachow krytycznie oceniał plany niemieckie i wysuwane względem ZSRR propozycje. W raporcie z 8 VIII ostrzegł swój rząd przed "podstępnymi" zamiarami przywódców III Rzeszy. Dowodził, że Niemcy chcą zawrzeć porozumienie tylko "na bliższy okres" i nie zamierzają długo dochowywać swych ewentualnych zobowiązań.
Mimo to Hitler polecił 4 VIII kontynuować rozmowy polityczne z dyplomacją sowiecką. Ribbentrop zgodził się na rozmowę Schnurrego z Astachowem 10 VIII, w dniu przybycia misji wojskowej Wielkiej Brytanii i Francji do Leningradu. Schnurre wyraźnie oświadczył Astachowowi, że "kwestia polska" już "dojrzała" i rząd Niemiec pragnie się dowiedzieć, jaki jest stosunek rządu sowieckiego do tego zagadnienia. Astachow nie posiadał jeszcze instrukcji w sprawie polskiej i zagadnienie miało pozostać otwarte. Niemniej z rozmowy wynikało, iż rządowi Rzeszy zależało na szybkim porozumieniu się z Moskwą, przede wszystkim ze względu na zamiar rychłej realizacji planu "Weiss". Porozumienie z rządem sowieckim miało ochronić Niemcy w czasie wojny z Polską przed ewentualnym atakiem ze strony ZSRR oraz odciąć Polsce sowiecką pomoc militarną i materialną, na którą liczyła. Astachow donosił do Moskwy, że rokowania z delegacjami wojskowymi Wielkiej Brytanii i Francji denerwują przywódców Rzeszy i dlatego są oni skłonni do ustępstw, na jakie nie zdobyliby się wcześniej.
W oparciu o te relacje i własne rozeznanie Moskwa poleciła Astachowowi 12 VIII 1939 r. - w dniu rozpoczęcia oficjalnych rozmów przedstawicieli sił zbrojnych ZSRR, Wielkiej Brytanii i Francji - kontynuowanie dyskusji politycznej z rządem III Rzeszy. Miała ona obejmować etapami rokowania gospodarcze, kwestie prasowe, współpracę kulturalną oraz tzw. sprawę polską.
Wiadomość o zgodzie rządu ZSRR na dalsze pertraktacje z rządem Niemiec została natychmiast przekazana do siedziby Hitlera w Berchtesgaden i stała się przedmiotem narad Hitlera, Ribbentropa i włoskiego ministra Ciano. Ribbentrop oświadczył, iż dla "szybkiego wyjaśnienia" stosunków niemiecko-sowieckich gotów jest udać się do Moskwy, aby w imieniu Hitlera przedstawić stanowisko rządu Rzeszy Stalinowi.
Deklarację Ribbentropa, przekazaną przez Schulenburga, Mołotow przyjął z "najwyższym zainteresowaniem". Następnie Schulenburg przekazał informację dla Stalina, dotyczącą:
1° zgody rządu Rzeszy na zawarcie z ZSRR paktu o nieagresji na 25 lat,
2° wspólnego z ZSRR udzielenia gwarancji krajom bałtyckim,
3° poprawy stosunków sowiecko-japońskich.
Równocześnie Ribbentrop poinformował Mołotowa, iż ze względu na możliwość zaistnienia w najbliższych dniach poważnych wydarzeń (Hitler zamierzał zaatakować Polskę 26 VIII 1939 r.), jest on gotów przyjechać do Moskwy po 18 VIII, wyposażony w pełnomocnictwa Hitlera. Mołotow zwlekał z odpowiedzią, w związku z czym Ribbentrop ponaglał Schulenburga: "Musi Pan mieć na względzie decydujący fakt, że bliski wybuch otwartego konfliktu niemiecko-polskiego jest prawdopodobny, i że wobec tego mamy jak największy interes w moim natychmiastowym wyjeździe do Moskwy" (R. Bender, "Radziecko-niemiecki pakt o nieagresji z 23 sierpnia 1939 r.", "Więź" 1967, nr 4). Jednocześnie "wyrażał gotowość przyjęcia wszystkich warunków sowieckich. Kreml miał sytuację wymarzoną" (A. Bregman, "Najlepszy sojusznik Hitlera", Londyn 1967 r.). Wymarzoną także ideologicznie.
ZSRR dołączał bowiem do narodowo-socjalistycznych Niemiec. (wytł. ASME)
19 VIII 1939 r. Schulenburg dwukrotnie spotkał się z Mołotowem, który oświadczył mu, że zgadza się na przyjazd Ribbentropa do Moskwy tydzień po podpisaniu sowiecko-niemieckiej umowy gospodarczej. Jako wzór paktu o nieagresji Mołotow zaproponował jeden z paktów o nieagresji zawartych przez ZSRR z Polską, Łotwą lub Estonią. Wybór pozostawił Mołotow rządowi Rzeszy. Sprawę tajnego protokołu uznał Mołotow za otwartą i zostawił ją do późniejszego uzgodnienia. Odpowiedzią rządu III Rzeszy było podpisanie w Berlinie jeszcze w tym samym dniu porozumienia kredytowo-handlowego z ZSRR. 20 VIII Ribbentrop przekazał do Moskwy osobisty list Hitlera do Stalina.
Führer prosił o zgodę na rychły przyjazd Ribbentropa do Moskwy i szybkie podpisanie paktu o nieagresji ze względu na planowaną w końcu sierpnia agresję niemiecką przeciw Polsce.
W tym czasie rokowania misji wojskowych ZSRR, Wielkiej Brytanii i Francji znalazły się, zdaniem rządu sowieckiego w impasie z powodu braku zgody państw zachodnich na wysuniętą 14 VIII przez marszałka Klimenta Woroszyłowa propozycję przemarszu wojsk sowieckich przez terytorium Polski oraz Rumunii (W. Pobóg-Malinowski, "Najnowsza historia polityczna Polski" III, Londyn 1960). Nie godziła się na to strona polska, wiedząc, że gdy Armia Czerwona wkroczy na terytorium Polski, już go nie opuści (wbrew temu forsowana jest obecnie w Rosji opinia, że Stalin chciał ochronić Polskę przed Hitlerem, wprowadzając na jej terytorium oddziały Armii Czerwonej, które miały powstrzymać napaść Niemiec na Polskę). Odmowa rządu polskiego miała, według strony rosyjskiej sprawić, że Stalin, w obawie przed porozumieniem się Polski z Niemcami i wspólną agresją przeciw ZSRR, zawarł pakt z Hitlerem. Tezę, że pakt Ribbentrop-Mołotow to wina Polaków, przekazała współcześnie rosyjskojęzyczna telewizja Primasis Baltijos Kanalas (Pierwszy Kanał Bałtycki) w filmie wyemitowanym 31 VIII 2004 r. w trzech krajach bałtyckich. Przywódcy sowieccy pod koniec drugiej dekady sierpnia zaczęli więc dochodzić do wniosku, że w aktualnej sytuacji politycznej zorganizowanie koalicji brytyjsko-francusko-sowieckiej korzystnej dla ZSRR jest niemożliwe. Zdaniem W. Daszkiewicza ("Geneza radziecko-niemieckiego paktu o nieagresji z 23 sierpnia 1939 r.", "Roczniki Historyczne" 1966), pozostawały im do wyboru dwie możliwości: przerwanie rokowań z rządami mocarstw zachodnich i odrzucenie propozycji niemieckiej w sprawie paktu o nieagresji, co prowadziłoby do polityki izolacji i ścisłej neutralności lub przyjęcie propozycji niemieckiej. Stalin uważał, że zaakceptowanie pierwszej możliwości prowadziłoby do osamotnienia i w wypadku ustępstw państw zachodnich względem III Rzeszy - do zaatakowania ZSRR z dwu stron: od zachodu przez Niemcy i od wschodu przez sprzymierzoną z nimi Japonię. Rząd sowiecki odrzucił więc pierwszą ewentualność i zgodził się na pakt o nieagresji z Niemcami.
Dwa państwa socjalistyczne zbliżyły się do siebie. (wytł ASME)
21 VIII 1939 r. po stwierdzeniu, ze rządy Wielkiej Brytanii i Francji nie dają odpowiedzi na postulat Woroszyłowa, Stalin wyraził zgodę na przybycie Ribbentropa do Moskwy 23 VIII. W dniu przylotu Ribbentrop odbył pierwszą rozmowę z Mokotowem. Jej znaczenie podkreślała obecność Stalina. Rokowania trwały trzy godziny, a wznowione po przerwie, zakończyły się w nocy podpisaniem paktu o nieagresji. Wchodził on w życie natychmiast po podpisaniu, a nie dopiero po ratyfikacji.
Wraz z układem o nieagresji został podpisany tajny protokół, stanowiący integralną część tego paktu. Postanawiał on, iż: "na obszarach należących do państwa polskiego, strefy interesów Niemiec i ZSRR będą rozgraniczone w przybliżeniu wzdłuż linii rzek Narwi, Wisły i Sanu. Zagadnienie, czy interesy obu stron czynią pożądanym utrzymanie niepodległego państwa polskiego i jakie mają być granice tego państwa, może być ostatecznie rozstrzygnięte dopiero w toku dalszych wydarzeń politycznych. W każdym razie oba rządy rozwiążą tę sprawę w drodze przyjaznego porozumienia".
O pakcie i dołączonym do niego tajnym protokole, już w dniu jego zawarcia, wiedzieli Amerykanie. Tuż po podpisaniu dokumentu przez Ribbentropa i Mołotowa poufnie poinformował o tym fakcie Charlesa Bohlena, sekretarza ambasady USA w Moskwie, najbliższy współpracownik niemieckiego ambasadora Schulenburga, Hans von Herwarth. Ujawnił on częściowo motywy swego postępowania: "Miałem »niearyjskie« pochodzenie, moja babka po kądzieli była Żydówką". Wyraził jednocześnie zdziwienie, że rządy USA i brytyjski, który również został poinformowany, nie przekazały wiadomości o pakcie i tajnym protokole władzom polskim ("Amerykanie znali pakt. Rozmowa z Hansem von Herwarthem", "Życie Warszawy" 30 X 1992).
Dalsze wydarzenia polityczne sprawiły, że do kolejnego "przyjaznego porozumienia" doszło 28 IX 1939 r. Stalin zaproponował Hitlerowi likwidację państwa polskiego we wszelkiej jego postaci. Rezygnował z przyznanej mu w tajnym protokole części terytorium Polski, przesuwając granicę z linii Wisły na Bug, a w zamian za to uzyskał przekazanie mu ze strefy niemieckiej wpływów Litwy, którą wraz z Łotwą i Estonią niebawem włączył do ZSRR. Postąpił tak m.in. w obawie przed polską irredentą, która mogłaby w przyszłości doprowadzić do konfliktów między nim a Hitlerem. Fakt ten potwierdza depesza Ribbentropa, przebywającego w tym dniu na negocjacjach w Moskwie, skierowana do wodza III Rzeszy. Przytaczając wywody Stalina, Ribbentrop pisał: "Stalin twierdził na poparcie swej propozycji, że podział terytorium z ludnością czysto polską wydaje mu się procedurą wątpliwą. Historia wykazała, że naród polski stale walczył o jedność. Podział ludności polskiej stworzyłby źródła niepokoju, z którego być może wynikłaby niezgoda pomiędzy Niemcami a Związkiem Sowieckim" (A. Bregman, dz. cyt.).
Mimo to przyjaźń między obu państwami nie została ugruntowana. Pakt Ribbentrop-Mołotow, wraz z tajnym protokołem i późniejszymi uzupełnieniami, nie przetrwał 10 lat, na które został zawarty. Niezależnie od doraźnych korzyści, uśpił on niewątpliwie czujność przywódców ZSRR, a przede wszystkim Stalina, co do agresywnych względem nich zamiarów III Rzeszy.
Istnienie tajnego protokołu paktu Ribbentrop-Mołotow, jak też pozostałych tajnych jego uzupełnień, było przez stronę sowiecką negowane do końca istnienia ZSRR. Paktu Ribbentrop-Mołotow nie potępiła Federacja Rosyjska, następczyni ZSRR ani jej prezydenci Borys Jelcyn i Władimir Putin.
Ryszard BenderBibliografia:
L. Noël, L’aggression Allemande contre la Pologne, Paris 1946; W.S. Churchill, The Second World War I-IV, London 1948-51; H.B. Gisevius, Bis zum bittern Ende, Zürich 1948; Nazi-Soviet Relations 1939-1941, Washington 1948; N. Wozniesienski, Wojennaja ekonomika SSSR, Moskwa 1948; R. Coulondre, De Stalin à Hitler, Paris 1950; P. Kleist, Zwischen Hitler und Stalin 1939-1945, Bonn 1950; E. Kordt, Nicht ans den Akten, Stuttgart 1950; E. Weizsäcker, Memoirs, London 1951; W. Pobóg-Malinowski, Najnowsza historia polityczna Polski III, Londyn 1960; E. Raczyński, W sojuszniczym Londynie. Londyn 1960; H. Batowski, Kryzys dyplomatyczny w Europie jesień 1938 - wiosna 1939, Warszawa 1962; tenże, Ostami tydzień pokoju, Poznań 1964; I. Majski, Wospominanija sowietskogo posła II, Moskwa 1964; W. Daszkiewicz, Geneza radziecko-niemieckiego paktu o nieagresji z 23 sierpnia 1939 r. "Roczniki Historyczne", 1966; R. Bender, Radziecko-niemiecki pakt o nieagresji z 23 sierpnia 1939 r. "Więź" 1967, nr 4; A. Bregman, Najlepszy sojusznik Hitlera. Londyn 1967; Diariusz i teki Jana Szembeka IV, Londyn 1972; W. Michalka, Ribbentrop und die deutsche Weltpolitik 1933-1940, München 1980; Napaść sowiecka i okupacja polskich ziem wschodnich (wrzesień 1939),. Londyn 1985; J. Łojek, Agresja 17 wrześniu 1939, Warszawa 1990; Amerykanie znali pakt. Rozmowa z Hansem von Herwarthem. "Życie Warszawy" 30 X 1992; H. Herwarth, Między Hitlerem a Stalinem, Warszawa 1992; T. Jasudowicz, Widmo krąży po Europie: Bezprawie paktu Ribbentrop-Mołotow, Toruń 1993; K.. Grünberg, B. Otręba, Joachim von Ribbentrop: szef hitlerowskiej dyplomacji, Warszawa 1995.
Komentarz (1)