Strona Główna

Konferencja Uniosceptyczna AD 2003

Konferencja eurosceptyków

Witryna Kary Śmierci

 

Poczytaj Mamie o PZPR/SLD/SDPl:
My z "ezelde", my z "ezelde", reakcji (prawnej) nie boim siem!
...bo "wszystko jest w porządku" - przecież byłego towarzyza ministra nie może dotknąć zbyt dotkliwe piętno - nie zabił, a mógł (przypadkiem)!
Wysłane czwartek, 5, maja 2005 przez Krzysztof Pawlak

Cytat podstawowy:
"Obiektywnie socjaldemokracja jest umiarkowanym skrzydłem faszyzmu"
Józef Stalin (Np.Onet.pl)


Cała wina po stronie ministra

Inne artykuły na ten temat:

Poczytaj Mamie o PZPR/SLD: My z "ezelde", my z "ezelde", reakcji (prawnej) nie boim siem! ...bo to myśwa stanowili, stanowim i budiem stanowić te prawa w danym nam przez Partię i Nieubłagane Wyroki Historii regionie (teraz z woli brukselskiej)!



Bezpośrednią przyczyną wypadku, w którego wyniku mieszkanka Białobrzegów na Mazowszu Janina Pachniak doznała trwałego kalectwa, było zachowanie za kierownicą byłego ministra sprawiedliwości, Marka Sadowskiego. (...)

Za: INTERIA.PL z dn. 05.05.2005 r.


Biegli: Zachowanie b. ministra przyczyną wypadku

Zachowanie b. ministra Marka Sadowskiego, było bezpośrednią przyczyną wypadku drogowego, w wyniku którego mieszkanka Białobrzegów na Mazowszu Janina Pachniak doznała trwałego kalectwa - wynika z opinii Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie.
Poinformował o tym w czwartek PAP zastępca prokuratora rejonowego w Grójcu, Krzysztof Sobechowicz. "Po stronie kierującej Janiny Pachniak nie dopatrzono się jakichkolwiek naruszeń zasad ruchu drogowego" - powiedział prokurator.
Wniosek dowodowy o sporządzenie opinii w sprawie wypadku drogowego, o którego spowodowanie podejrzany jest były minister, złożył sam Sadowski. Zakwestionował on pierwszą opinię biegłego co do naruszenia przez siebie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Wskazywał, że nie było w niej rozgraniczenia, jakich obrażeń kobieta doznała na skutek najechania na jej samochód, a jakich na skutek niezapiętych pasów bezpieczeństwa.
"Fakt niepozostawania Janiny Pachniak w pasach bezpieczeństwa w chwili wypadku nie miał wpływu na zaistnienie zdarzenia" - powiedział Sobechowicz. (...)

Za: Onet.pl, WP z dn. 05.05.2005r.


Warto w tym miejscu zacytować wyjątek z artykułu opublikowanego przy okazji nagłośnienia tej sprawy 11.09.2005 r. w gazecie "Rzeczpospolita":
"W »Gazecie Wyborczej« wydrukowano rozmowę, jaką z nowym ministrem sprawiedliwości Andrzejem Kalwasem przeprowadziła Ewa Siedlecka. Z rozmowy dowiadujemy się, że zdaniem ministra sprawiedliwości Andrzeja Kalwasa wszystko jest w porządku, (...)".
Marek Sadowski był od czerwca 2004r. do września 2004 r. - ministrem sprawiedliwości w rządzie Marka Belki. Po nim najznamietniszym urzędnikiem Sprawiedliwości w rządzie post(?)komunistów został właśnie Andrzej Kalwas. W niezliczonych przypadkach, kiedy kamraci z byłej PZPR-erii popełniali przestępstwa, wykroczenia czy dokonywali innych, ujętych w kodeksach karnych jako zabronione czy podlegające potępieniu, czynów - niezależnie czy działo się to w okresie ich całkowitej władzy w dobie PRL właściwej, czy w trwającej po dziś dzień PRL-bis (wcale nie - tzw. III Rzeczpospolitej!) - "wszytko było w porządku", kiedy tylko mogli liczyć na wiernych i wypróbowanych towarzyszy w strukturach wymiaru sprawiedliwości. Jak widać, ten styl - choć trudno to tak nazwać - myślenia nie zanikł wcale i jest czynnie prezentowany przez prominentnych przedstawicieli byłych kolaborantów okupantów sowieckich. "My pobiedili, nasze dieło prawoje!" - z tej maksymy bandyckiego, stalinowskiego chowu wywodzi się wyjątkowa łatwość rozgrzeszania przez osobistości i osoby z tzw. lewej strony sceny kabaretu politykierskiego szeregu nieznanych szerokiej opinii publicznej, bo swego czasu nie nagłośnionych (niby jak to miało być możliwe w czasie okupacji sowieckiej i rządów oprawców komunistycznych z całkowitą władzą nad środkami masowego, medialnego rażenia?) zbrodni i przestępstw byłych władców PRL i ich obecnych spadkobierców ideowych.

W czasie przeprowadzanej na żądanie post(?)komunistów i w pełni zgodnej ze scenariuszem ułożonych w podwarszawskiej "okrągłostołowej" Magdalence obecnej zmiany "warty" na urzędach politycznych - czasami będzie można być świadkiem spektakularnych widowisk, w trakcie których osądowi społecznemu zostaną poddani mniej potrzebni w przyszłych latach sytości i dobrobytu gospodarczego, a co bardziej skompromitowani towarzysze...
...ale raczej na nic więcej.


Użytkownik:
E-mail:
Hasło:

Komentarz:

 

Komentarze pozostają własnością ich twórców - redakcja ASME nie bierze za nie odpowiedzialności.

powrót do strony głównej ASME