Publicystyka
Antysocjalistycznego Mazowsza
Najgorsza i najgłupsza na świecie - artykuł prof. Jerzego Przystawy Wysłane wtorek, 8, marca 2005 przez Krzysztof Pawlak |
 Tydzień temu, w odpowiedzi na pytania sceptyków: "Co da wprowadzenie JOW?" przedstawiłem dwie zasadnicze konsekwencje takiej zmiany: (1) radykalną wymianę elity politycznej i (2) zasadniczą zmianę struktury partii politycznych, albowiem system JOW wymusza decentralizację, osłabia pozycję wodzów i centralnych aparatów partyjnych. Sceptykom to jednak nie wystarcza i dalej pytają: "No, dobrze, wymienimy elitę polityczną, zamiast Abackiego przyjdzie Babacki, zamiast Cabackiego Dabacki i czy to na pewno będzie zmiana na lepsze? Co nam da zmiana struktury partii politycznych, skoro do wszystkich partii politycznych w Polsce chce należeć raptem nie więcej niż 100 tysięcy ludzi, to co nam z tego przyjdzie, jak ich partyjne jaczejki będą mniej scentralizowane i partyjniak Labacki w terenie będzie mniej słuchał partyjniaka Mamackiego w Warszawie?". Tym wszystkim sceptykom podaję więc inny argument, jakiego nie będą w stanie podważyć: JOW stabilizują i wzmacniają państwo.Wiem, wiem, że w Polsce są i tacy mądrale, którzy uważają, że najlepiej by się nam żyło, gdyby państwa w ogóle nie było, a już istnienie silnego państwa polskiego jest dla nich czymś horrendalnym. "Wolność, wolność i nic tylko wolność" - wołają, a państwo to jest niewola i przymus, więc z państwem, a w szczególności silnym - precz! Ja jednak do takich wolnościowców nie należę i jestem przekonany, że ogromna większość moich Rodaków wiele by dała, żeby mieć Polskę nie tylko wolną, ale i silną. Wiedzą bowiem, że Polska słaba, jak nie przymierzając obecna III Rzeczpospolita, nie ma wielkich szans na przetrwanie i nie ma do odegrania w Europie żadnej sensownej roli, a jej formalna egzystencja zależy wyłącznie od tego, czy ościennym i nie-ościennym siłom jest wygodnie utrzymywać przy życiu taką atrapę państwa. Słyszałem właśnie, że podobno nasze służby celne i graniczne sprawują się niesłychanie dobrze, więc Unia Europejska jest gotowa poczynić dalsze inwestycje, żeby uszczelnić polskie wschodnie granice. Okazuje się, że wcale nie jest konieczne, żeby w Korczowej, Terespolu, Dorohusku, gdzie rozmieszczeni byli tylko niemieccy celnicy i strażnicy, że wystarczy jak to będą rodowici Polacy, a niemieccy eksperci będą tylko ich pracę nadzorowali. Nie ma więc potrzeby wymieniać białego orła na czarnego, ani flagi dwukolorowej na trzykolorową, i mundury też mogą polscy krawcy projektować. To jest wiadomość bardzo krzepiąca, ale ja nie o tym. Wierzę też, że nie o to chodziło prof. Zbigniewowi Brzezińskiemu, kiedy patrząc na polskie państwo i polski sejm, mówił Polakom prosto w oczy, że ich "ordynacja wyborcza jest najgorsza i najgłupsza na świecie". Związek ordynacji wyborczej z siłą i stabilnością państwa umyka czasami nawet najbardziej inteligentnym, wykształconym i znającym się na polityce ludziom. Przykładem jest tu II Rzeczpospolita, jaką rządzili ludzie, którym zarzucić można wszystko, tylko nie to, że nie zależało im na silnym i stabilnym państwie polskim! A jednak, pomimo tego, socjalistyczne mrzonki o ordynacji "sprawiedliwej" i "reprezentatywnej", wprowadzone przez belgijskich socjalistów do obiegu myśli politycznej tuż przed I Wojną Światową, uniemożliwiły konstrukcję państwa, a podejmowane próby reformy systemu wyborczego prowadziły od złego i głupiego w jeszcze głupsze i jeszcze gorsze. Dlatego, kiedy słyszę o projektach reform w tym zakresie obecnych najważniejszych polityków III RP, to nie myślę o nich jako o agentach czy o ludziach, którzy chcą Polsce zaszkodzić, tylko jako o ludziach niewyuczalnych, którym nie wystarczyło ani negatywne doświadczenie III RP, ani negatywne doświadczenie ich ojców i dziadków, którzy budowali II RP, ani ogromne, kilkuset letnie doświadczenie narodów świata, które jednoznacznie dowodzi, że JOW dają możliwość istnienia państwa silnego i stabilnego, a tzw. system proporcjonalny całkiem na odwrót słabego, niestabilnego i, w najlepszym wypadku, zależnego i drugorzędnego. Mój ulubiony pisarz polityczny Stanisław Cat-Mackiewicz, którego wspaniałe eseje polityczne zawsze czytam z największą przyjemnością, pomimo tego, że spędził w Anglii 18 lat, nie zrozumiał związku ordynacji wyborczej z dwupartyjnym system brytyjskim i w swojej "Historii Polski", pisanej w Londynie, stwierdzał, że "Anglicy to naród genialny, bo potrafią się dzielić na dwie partie". Ani słowa o tym, że to właśnie wynika z brytyjskiej ordynacji wyborczej i nie ma nic wspólnego z genialnością Anglików, bo wszędzie tam, gdzie taki system jest stosowany, efekt jest podobny! I odwrotnie: wszędzie tam, gdzie króluje ta socjalistyczna utopia, mity o ordynacji "proporcjonalnej, reprezentatywnej i sprawiedliwej", która mandaty w parlamencie rozdziela "sprawiedliwie" niczym mydło lub kiełbasę, tam mamy ten sam obrazek: państwo słabe, parlament podzielony, rządy koalicyjne, nieustanne przepychanki i gry zakulisowe, prowadzące do częstych zmian rządów. Oczywiście, III RP jest tutaj szczególnie porażającym przykładem i trudno znaleźć drugie takie państwo, gdzie ten absurd sięga takich rozmiarów. Wczoraj (07.02.2005 r. - przyp. ASME) słyszeliśmy wszyscy Prezydenta Państwa jak mocno i dobitnie mówił: "NIE" konstytucyjnemu organowi Sejmu, odsądzając przedstawicieli tego Sejmu od czci i wiary, zresztą, trzeba to przyznać, z pełną wzajemnością. Parę dni temu widzieliśmy premiera grożącego posłom palcem, wykrzykującego pod ich adresem różne epitety, i posłów rewanżujących się mu pięknem za nadobne. Widzimy premiera, który nie chce nam powiedzieć, do jakiej partii politycznej należy i który sam tworzy opozycję w ramach swojego rządu. Widzimy sędziów nie będących w stanie wydać wyroku w sprawach prowadzonych przez 10 i więcej lat, wysyłających brygady antyterrorystyczne, aby sprowadzały adwokatów do sądu. Widzimy prezydentów miast rządzących z więzień, najwyższych dostojników państwa w towarzystwie najzwyklejszych rzezimieszków, hochsztaplerów i łotrów spod ciemnej gwiazdy. I wiemy wszyscy, że to męskie "NIE" Prezydenta oznacza tylko tyle, że się, ewentualnie, nie stawi dzisiaj na przesłuchanie przed Komisją Śledczą, a więc - że nie zrobi tego, co jeszcze wczoraj zapowiadał, że jak najbardziej chce zrobić. Wiemy, że to machanie palcem premiera oznacza tylko tyle, że nie poda się do dymisji, a wygrażający mu posłowie go nie odwołają, bo to jest tylko gra pod publiczkę. Wiemy, że sędzia nic nie zrobi adwokatom, po których wysyła brygady, bo przestępcy w nos mu się śmieją, pewni swojej bezkarności. Związek tych wszystkich horrendalnych faktów z ordynacją wyborczą umyka naszej świadomości, a jednak jest to związek realny i prawdziwy. Wystarczy przypomnieć I Republiką Włoską, która istniała do roku 1994, i porównać ją z II. W okresie 48 lat, od roku 1946 do 1994, 51 rządów; po zmianie systemu wyborczego, w II Republice, obecny premier Silvio Berlusconi jest trzecim premierem, po Romano Prodim i Alessandro D'Alema'ie. Scena polityczna Włoch przestała być pośmiewiskiem Europy, a Berlusconi inaczej dziś rozmawia z Bushem, Schröderem czy Chirakiem niż jego poprzednicy w I Republice. Ale Włochy i Polska to tylko bardziej "kolorowe" obrazki tego samego wzoru: po wyborach roku 1973 w Holandii przez 163 dni nie potrafiono wybrać rządu, w roku 1977 targi trwały 208 dni, w Belgii, w roku 1988 pięć miesięcy stracono na formowanie rządu. Finowie, w okresie lat 1945 - 1995 stracili 1182 dni na poszukiwanie rządzącej koalicji. A nie są to liczby rekordowe, tylko pochodzące z krajów, które stawiane są Polakom za wzór! Być może Holandia, Belgia, Finlandia, mogą sobie pozwolić na takie harce, ale nie Polska, ponieważ "nim gruby schudnie, to chudy umrze". FOZZ, komisje śledcze, ujawniają gigantyczną skalę grabieży i roztrwaniania majątku narodowego, naszego uzależnienia od obcych. Nie zaradzi temu 10-procentowy sojusz p. Frasyniuka, z 15-procentowym p. Rokitą i 20-procentowym p. Giertychem, nawet jeśli dołączy do tego 5-procentowy PSL! Panowie Kaczyńscy powinni zrozumieć, że nie zmieni tego fakt, że przypadną im w udziale teki ważnych ministrów, już to bowiem przerobiliśmy. IV Rzeczpospolita, naprawdę czwarta, a nie trzecia-bis, powstanie dopiero wtedy, gdy dokonana zostanie prawdziwa reforma państwa, jaką daje tylko radykalna zmiana systemu wyborczego i wprowadzenie JOW. Inaczej będzie tak, jak mówił Jan Kochanowski: "nową przypowieść Polak sobie kupi, że i przed szkodą i po szkodzie głupi". Jezry Przystawa(komentarz wygłoszony na antenie Katolickiego Radia Rodzina Rozgłośni Archidiecezji Wrocławskiej, 92 FM, 8 marca 2005, godz. 9.00 i 21.30)
Prof. Jerzy Przystawa był w kadencji 1990 - 1998 radnym rady miejskiej Wrocławia, startował w wyborach do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej przeprowadzonych w dniu 21 września 1997 r. Obecnie jest jednym z liderów Ruchu Obywatelskiego na rzecz JOW. Witryna Jednomandatowych Okręgów Wyborczych
Komentarz (0)
|
Wyszukiwarka
ASME
Wiadomości
z kraju
Publicystyka
Demokracja grecko-belgijsko-polska - prof. Jerzy Przystawa - czwartek, 10, maja 2012 |
Mazowsze
TV-felietony
Boją się, że przykład Tymoszenko będzie zaraźliwy! - Janusz Korwin-Mikke o machlojkach urzędników rządzących w UE i w Berlinie, Warszawie, Paryżu, Rzymie... - czwartek, 17, maja 2012 |
Janusz Korwin-Mikke z kibicami przed meczem Polska - Niemcy na PGE Arena w Gdańsku 06.09.2011 - wtorek, 15, maja 2012 |
"Osób rządzących nie można sądzić w procesie karnym!" - Stanisław Michalkiewicz o dewiacjach u niektórych polityków nie tylko z "polskiego regionu UE" - piątek, 11, maja 2012 |
Niewidzialna ręka ryku i widzialna łapa rządu - Janusz Korwin-Mikke o szkodach, jakie czynią ingerencje biurokratów w życie gospodarcze - czwartek, 10, maja 2012 |
Nie mieszać sportu z polityką! - Janusz Korwin-Mikke o planowanych protestach w czasie EURO 2012 - nagranie z "miasteczka protestu" związku zawodowego "Solidarność" - środa, 9, maja 2012 |
Prąd z atomu w każdym domu! - pikieta fundacji "Volenti non fit iniuria" oraz Kongresu Nowej Prawicy "wsparta" przez Zielonych 2004 - poniedziałek, 7, maja 2012 |
Czekamy na mężów stanu razem z biskupem Józefem Michalikiem - Stanisław Michalkiewicz o przejściu recydyw saskiej w stan recydywy stanisławowskiej - niedziela, 6, maja 2012 |
Chcą być bydlętami u żłoba - dlatego nie głosują na KNP/UPR! - ostatnia cześć nagrania spotkania Janusza Korwin-Mikkego w Nowym Dworze Mazowieckim z jego mieszkańcami i sympatykami liberalnego konserwatyzmu - sobota, 5, maja 2012 |
EURO 2012: Mieszanie sportu z polityką to powrót do komuny! - konferencja prasowa Kongresu Nowej Prawicy z udziałem jego prezesa Janusza Korwin-Mikkego - piątek, 4, maja 2012 |
Polska to bogaty kraj: dołożymy 8 miliardów do Euro 2012, dokładamy miliard do produkcji jajek z powodu "regulacji unijnych" - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - czwartek, 3, maja 2012 |
90% posłom nawet bym nie powierzył ułożenia regulaminu PGR-ów - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - środa, 2, maja 2012 |
Problem nie w tym, że urzędnicy kradną, ale że marnują pieniądze! - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - wtorek, 1, maja 2012 |
Spotkanie prezesa Kongresu Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikkego z sympatykami KNP w Nowym Dworze Mazowieckim - część 1 - poniedziałek, 30, kwietnia 2012 |
Bliskie spotkania z Jarosławem Kaczyńskim jak spotkania z jeżem - Stanisław Michalkiewicz nie tylko o efektach demonstracji w sprawie stacji TV TRWAM - piątek, 27, kwietnia 2012 |
Janusz Korwin-Mikke (KNP/UPR) vs Łukasz Abgarowicz (PO) - Emerytura 67 lat???" - debata w Wyższej Szkole Gospodarki Euroregionalnej im. Alcide De Gasperi'ego w Józefowie - piątek, 27, kwietnia 2012 |
Zagranica
Notki
wydawnicze / Recenzje
Ciekawostki
o lewicy
PZPR
->SLD/SDPl
UP
Samoobrona
AW"S"
-> PO - PiS
Wiadomości
z UPR
ARCHIWUM
Stare
ARCHIWUM

|