Publicystyka Antysocjalistycznego Mazowsza

Widok z okna - artykuł TADEUSZA M. PŁUŻAŃSKIEGO Wysłane czwartek, 30, grudnia 2004 przez Krzysztof Pawlak

Ostatni winny zamordowania Witolda Pileckiego nie zostanie skazany. Najpierw (w październiku) proces prokuratora Czesława Łapińskiego zawieszono, potem (w grudniu) oskarżony przez Instytut Pamięci Narodowej o udział w mordzie sądowym na bohaterskim rotmistrzu zmarł.

Po dwóch latach procesu (przedłużającego się głównie z powodu choroby oskarżonego) do przesłuchania pozostało już tylko czterech świadków. Był wśród nich m.in. słynny oprawca z Rakowieckiej, skazany już na symboliczną karę w procesie Humera "oficer" śledczy bezpieki Eugeniusz Chimczak. Na proces Łapińskiego nie wleczono go nieprzytomnego z więzienia, czego musiały doświadczać jego ofiary, ale dojeżdżał o własnych siłach z mieszkania na warszawskim Mokotowie (młodsi towarzysze, spadkobiercy stalinowców mieszkają w Alei Róż i Zatoce Czerwonych Świń), gdzie za sąsiadów ma kolegów z Rakowieckiej, innych "oficerów", m.in. Mariana Krawczyńskiego, autora aktu oskarżenia przeciwko rotmistrzowi Pileckiemu.
Mimo, że proces Czesława Łapińskiego (nie wiedzieć czemu nazywany "rozprawą główną" - żadnych procesów odpryskowych nie było) zmierzał do końca, wyrok skazujący prawdopodobnie i tak by nie zapadł. Szykowało się raczej uniewinnienie.
Podobnie tego stalinowskiego prokuratora rozgrzesza słynny reżyser, autor "Przesłuchania" Ryszard Bugajski w nigdy nie zrealizowanym filmie fabularnym pt. "Proces rotmistrza Pileckiego" (teraz nie robi się filmów o bohaterach narodowych, ale o "mordercach" z Jedwabnego). Przytoczmy fragmenty scenariusza Bugajskiego z marca 1999 r.:

OSKARŻONY PILARSKI

"SALA SĄDOWA
PROKURATOR
- Wysoki sądzie! Informacje, które przekazuje teraz oskarżony Pilarski, są ściśle tajne. W myśl artykułu 209 K.W.P.K. ze względu na bezpieczeństwo państwa, oskarżenie wnosi o zarządzenie tajności rozprawy.
Protokolant nachyla się ku prokuratorowi.
PROTOKOLANT (szeptem)
- Oskarżony Pilecki. Witold Pilecki!".


Rozprawę protokołował Ryszard Czarkowski. Teraz, powołany na świadka w procesie Łapińskiego, nic nie pamiętał.

"PROKURATOR
- Pilecki, oczywiście.
(półgłosem, do sędziów)
- Przepraszam, pułkowniku, ale dali mi wszystkiego trzy dni na zapoznanie się z aktami... nie wolno mi było robić notatek... nie opanowałem jeszcze wszystkiego...".


Taka była główna linia obrony prokuratora Łapińskiego: do procesu wyznaczono go przypadkowo, w ostatniej chwili, bo inny prokurator zachorował. Tymczasem Łapiński dobrze wiedział, kogo oskarża (nie jakiegoś Pilarskiego, lecz rotmistrza Pileckiego), miał pełną świadomość bezprawności swoich działań. Nie było dowodów, aby żądać czterech kar śmierci - stwierdził IPN.

"SĘDZIA (prywatnie)
- Wiem, wiem, jak to jest.
- (głośno) Sąd przychyla się do wniosku oskarżenia...".


Sędzia to Jan Hryckowian, były AK-owiec (tak samo zresztą jak Łapiński), za walkę z Niemcami odznaczony Krzyżem Walecznych i Srebrnym Krzyżem Zasługi; po wojnie, jako przewodniczący Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie wydał co najmniej kilkanaście wyroków śmierci na AK-owców, po procesie Pileckiego awansował na sędziego Najwyższego Sądu Wojskowego; zmarł w chwale dobrego warszawskiego adwokata w 1975 r. Podczas swojego procesu Łapiński przyznał, że dobrze znał Hryckowiana. Razem bankietowali.

"SĘDZIA
- I oskarżony przekazał te ściśle tajne, kluczowe dla bezpieczeństwa państwa dokumenty obcemu wywiadowi?".


Szpiegostwo było jednym z głównych zarzutów wobec Pileckiego i współoskarżonych.

"PILECKI
- Obcemu wywiadowi, wysoki sądzie, nic nie przekazywałem. Przekazywałem je wyłącznie Rządowi Rzeczypospolitej w Londynie za pośrednictwem dowództwa II Korpusu...
PROKURATOR
- ...które chodzi na pasku brytyjskiego wywiadu...
Sędzia rzuca prokuratorowi gniewne spojrzenie".


Łapiński do końca utrzymywał, że miał dobre intencje, a stalinowskiej mowy-trawy używał, bo takie były czasy... Bugajski z kolei chciał pokazać, że Łapiński nie miał nic do powiedzenia, że ważny był tylko sędzia, a nie prokurator. Tylko na jakiej podstawie? Skąd ta wiedza?

NIEWŁAŚCIWY SKŁAD

"GABINET SĘDZIEGO
SĘDZIA (do żony - red.)
- Przyszłaś, żeby mnie tu denerwować? Myślisz, że nie mam dosyć kłopotów. Muszę pisać to cholerne uzasadnienie wyroku... Jeżeli popełnię nawet jakiś drobny błąd, konsekwencje tego mogą być bardzo poważne. Są tacy, co tylko na to czekają. Już i tak się czepiają, że jest niewłaściwy skład sądu.
ŻONA
- Jak to, niewłaściwy?
SĘDZIA
- Artykuł 18. dekretu PKWN z dnia 23 września 1944 mówi, że sądy wojskowe mają orzekać w składzie: przewodniczący i dwóch sędziów lub dwóch ławników. Niedopuszczalne są tak zwane »składy mieszane«. Tymczasem ja wziąłem jednego sędziego i jednego ławnika. Pomyliłem się, nie wiem, zapomniałem...".


Łapiński też tego nie dopilnował. Na tej podstawie IPN mógł w ogóle postawić go w stan oskarżenia.

"SALA SĄDOWA
PROKURATOR
- Przedstawiam oto, wysoki sądzie, dowody terrorystycznej działalności oskarżonych. Gromadzili oni broń palną w trzech lokalach konspiracyjnych na terenie miasta stołecznego Warszawy w celu dokonania zbrojnego zamachu na życie wysokich funkcjonariuszy państwowych".


Zamachy na "mózgi" MBP i broń to kolejne zarzuty, zagrożone karą śmierci.

"PILECKI
- Mówiłem wcześniej, że nie zamierzaliśmy przeprowadzać żadnych zamachów. To chyba jest broń mojego oddziału, którą schowaliśmy po upadku Powstania, żeby nie wpadła w ręce Niemców.
PROKURATOR
- Dlaczego oskarżony po wojnie nie przekazał tego arsenału władzom polskim?
PILECKI
- Bo zostałbym aresztowany za nielegalne posiadanie broni".


ZGODNIE Z PRZEPISAMI

"PŁUŻAŃSKI
- Wysoki sądzie, chciałem wyjaśnić, skąd pochodzi ta broń. Jednym z zadań naszej organizacji było rozbrojenie podziemia. Dostaliśmy polecenie od generała Andersa, aby dotrzeć do ostatnich zbrojnych grup, które ciągle nie chcą pogodzić się z obecną władzą i przekonać ich o konieczności zaprzestania walki. Że dalszy opór nie ma już sensu. Mnie osobiście udało się przekonać dwóch dowódców oddziałów partyzanckich WiN, aby zaprzestali walki i powrócili do normalnego cywilnego życia
PROKURATOR (z ironią)
- Jakie na to oskarżony ma dowody?
PŁUŻAŃSKI (wskazuje na broń)
- To są właśnie dowody. Broń ta należała do jednego z oddziałów partyzanckich, który rozszedł się po prostu do domów.
PROKURATOR
- Dlaczego bandyci nie ujawnili się w ramach amnestii, zgodnie z obowiązującymi przepisami?".


Ulubiony "argument" Łapińskiego. IPN wykazał jednak, że proces nie odbywał się "zgodnie z obowiązującymi przepisami", ale z jawnym ich naruszeniem.

"PŁUŻAŃSKI
- Obawiali się, że spotka ich to samo co wielu innych, którzy się ujawnili. Że trafią do więzienia. A stamtąd na cmentarz. Jak na przykład ludzie pułkownika Radosława.
SĘDZIA
- Oskarżony powtarza kłamliwe i obraźliwe pogłoski wymyślane przez wrogów Polski Ludowej! Odbieram mu głos!
MEC. PINTAROWA
- Mówiłam! Niech pan siada i już się nie odzywa".


Pani "mecenas", która nawet nie ukrywała, że wykonuje instrukcje Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, była powołana na świadka w procesie Łapińskiego, ale zmarła w tym roku.

PREZYDENTOWI ZALEŻY

"PROKURATURA WOJSKOWA, KORYTARZ
PROKURATOR
- Melduje się major Łapiński Czesław.
ZARAKOWSKI
- Ach, to wy tak do mnie ciągle wydzwaniacie. O co chodzi?".


Stanisław Zarako-Zarakowski, Naczelny Prokurator Wojskowy WP, Rosjanin (czytaj: obywatel sowiecki). Faktycznie nad "właściwym" przebiegiem sprawy czuwał jego zastępca do spraw szczególnych Henryk (Hersz) Podlaski.

"PROKURATOR
- O Pileckiego. O proces Witolda Pileckiego, obywatelu pułkowniku. Wyrok ma być wydany za kilka dni...".


Rozmowa z Zarakowskim to wersja Łapińskiego, wielokrotnie powtarzana dla usprawiedliwienia własnych postępków, tyle, że nie ma na to żadnych dowodów.

"ZARAKOWSKI
- Sprawa jest prosta. Na podstawie dekretu z 13 czerwca 1946 roku o przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy państwa za wszystkie te przestępstwa przewidziany jest najwyższy wymiar kary. Nie wiecie o tym? Byliście na odprawie w Ministerstwie?
PROKURATOR
- Byłem wtedy chory, obywatelu pułkowniku, miałem wysięk... Ale ja nigdy nie żądałem kary śmierci, odwrotnie, pracowałem w departamencie ułaskawień...".


To oczywiste kłamstwa prokuratora Łapińskiego, które reżyser Bugajski bezkrytycznie powtarza. Już chwilę po wojnie był prokuratorem komunistycznego sądu kapturowego (Wydział do Spraw Doraźnych białostockiego Sądu Okręgowego, w okresie swojego funkcjonowania - od lutego do czerwca 1946 r. skazał na śmierć co najmniej 151 niewinnych osób - najwięcej ze wszystkich wydziałów doraźnych w kraju - to najkrwawszy plon Łapińskiego, do którego nigdy się nie przyznał i za co nigdy nie był ścigany). Potem, jako szef Wojskowej Prokuratury Rejonowej w Łodzi, skazywał żołnierzy niepodległościowego podziemia - Konspiracyjnego Wojska Polskiego kpt. Stanisława Sojczyńskiego "Warszyca" (kary śmierci i wieloletniego więzienia).

"ZARAKOWSKI
- No, kiedyś trzeba zacząć.
PROKURATOR
- Zawsze starałem się dostrzec okoliczności łagodzące. Jeżeli uwzględni się, że Pilecki był dzielnym oficerem, walczył w Powstaniu, był w Oświęcimiu, ma odznaczenia...".


Przed chwilą Łapiński nie wiedział nawet, jak nazywa się oskarżony. Czy owe "okoliczności łagodzące" dostrzegał również w Łodzi, a szczególnie w Białymstoku?

"ZARAKOWSKI (idzie szybko)
- Prokurator nie jest od uwzględniania okoliczności łagodzących. Musicie zawsze żądać maksymalnej kary przewidzianej w kodeksie, żeby dać sądowi możliwość manewru.
PROKURATOR
- Muszę w takim razie żądać kary śmierci dla wszystkich ośmiu oskarżonych. To chyba nie będzie sprawiedliwe...
ZARAKOWSKI
- Wystarczy jak zażądacie KS dla... powiedzmy, czterech. W dwóch wypadkach sąd zredukuje karę do 25 lat - zostanie dwóch. Sąd Najwyższy zatwierdzi KS tylko jednemu. A ten będzie w końcu ułaskawiony przez prezydenta Bieruta.
PROKURATOR
- No, skąd można mieć pewność, że tak będzie? Że prezydent go ułaskawi.
ZARAKOWSKI
- Bo prezydentowi zależy, żeby ułaskawiać skazanych. Chce, aby naród postrzegał go jako łagodnego ojca, a nie kata. To chyba oczywiste.
PROKURATOR
- Ja chyba nie potrafię...".


Wcześniej jakoś mu to nie przeszkadzało...

DOSTANIECIE AWANS

"Idą korytarzem. Łapiński kręci głową. Zarakowski zatrzymuje się.
ZARAKOWSKI
- To jest rozkaz! Jasne?
PROKURATOR
- Tak jest!
Łapiński pręży się służbiście. Zarakowski przygląda mu się. Widzi, że go nie przekonał. Mięknie.
ZARAKOWSKI (łagodnie)
- Słuchajcie. Ja wiem, że to jest trudna sprawa, zwłaszcza dla nowicjusza jak wy, bez praktyki - [powtórzenie poprzednich bredni - red.]. Musicie wziąć się w garść. Zróbcie tak, jak mówię, a daję wam uroczyste słowo honoru... (podnosi dłoń jak do przysięgi) ... że żaden skazany na najwyższy wymiar kary nie zostanie stracony. (...) Jak się dobrze spiszecie, dostaniecie awans. Będziecie mieli więcej takich dużych, ważnych spraw. (śmieje się) Wrogów Polski Ludowej nie zabraknie wam do emerytury. Liczymy na was...".


W kwestii awansu Zarakowski słowa dotrzymał - wkrótce major Łapiński został podpułkownikiem. "Ważnych spraw" już jednak nie prowadził. Widać "ludowej" władzy wystarczyło, że pomógł jej pozbyć się jednego z głównych wrogów. Po 1956 r. prokurator Łapiński (tak jak sędzia Hryckowian) został cenionym adwokatem.

"Łapiński przysiada na parapecie okna. Za oknem widzi rosnące na terenie Filtrów drzewa".

Proces Pileckiego odbywał się w dniach 3-15 marca 1948 r. w głównej sali budynku Wojskowego Sądu Rejonowego przy ul. Krzywickiego (naprzeciw dzisiejszej ambasady Izraela). Proces Łapińskiego w latach 2003-2004 tuż obok, w małej salce budynku Wojskowego Sądu Okręgowego (dla wojskowych wyższych rangą) przy ul. Nowowiejskiej. Przez wiele lat Łapiński widział z okna swojego mieszkania Lasek Bielański.

NIAPIĘCIE ZŁEJ WOLI

"PROKURATOR
- Biorąc pod uwagę szczególne napięcie złej woli oskarżonych, ich zapiekłą, patologiczną nienawiść do wszystkiego co socjalistyczne, wszystkiego co polskie, demonstrowaną nawet tutaj w czasie procesu, ich zbrodnicze plany polegające na zamordowaniu przywódców naszej ojczyzny, zaprzedanie się obcemu wywiadowi w najcięższym okresie odbudowy Państwa, a także niskie pobudki, którymi kierowali się przyjmując za swe szpiegowskie usługi zapłacę w brudnych amerykańskich dolarach...
SALA SĄDOWA
- Prokurator Łapiński wygłasza swą mowę końcową.
PROKURATOR
- ...żądam dla oskarżonych: Pileckiego Witolda, Szelągowskiej Marii, Płużańskiego Tadeusza, Sieradzkiego Makarego - kary śmierci, pozbawienia praw publicznych na zawsze i przepadek całego mienia...".


25 maja 1948 r. Witolda Pileckiego zamordowano.
6 grudnia 2004 r. Czesław Łapiński zmarł. Do końca życia kłamał: Zarakowski mnie oszukał. Bierut miał przecież ułaskawić bohaterskiego rotmistrza.

TADEUSZ M. PŁUŻAŃSKI


Komentarz (2)

Wyszukiwarka ASME


Pole wyszukania:


Wiadomości z kraju

Publicystyka

Demokracja grecko-belgijsko-polska - prof. Jerzy Przystawa - czwartek, 10, maja 2012

Mazowsze

TV-felietony

Boją się, że przykład Tymoszenko będzie zaraźliwy! - Janusz Korwin-Mikke o machlojkach urzędników rządzących w UE i w Berlinie, Warszawie, Paryżu, Rzymie... - czwartek, 17, maja 2012

Janusz Korwin-Mikke z kibicami przed meczem Polska - Niemcy na PGE Arena w Gdańsku 06.09.2011 - wtorek, 15, maja 2012

"Osób rządzących nie można sądzić w procesie karnym!" - Stanisław Michalkiewicz o dewiacjach u niektórych polityków nie tylko z "polskiego regionu UE" - piątek, 11, maja 2012

Niewidzialna ręka ryku i widzialna łapa rządu - Janusz Korwin-Mikke o szkodach, jakie czynią ingerencje biurokratów w życie gospodarcze - czwartek, 10, maja 2012

Nie mieszać sportu z polityką! - Janusz Korwin-Mikke o planowanych protestach w czasie EURO 2012 - nagranie z "miasteczka protestu" związku zawodowego "Solidarność" - środa, 9, maja 2012

Prąd z atomu w każdym domu! - pikieta fundacji "Volenti non fit iniuria" oraz Kongresu Nowej Prawicy "wsparta" przez Zielonych 2004 - poniedziałek, 7, maja 2012

Czekamy na mężów stanu razem z biskupem Józefem Michalikiem - Stanisław Michalkiewicz o przejściu recydyw saskiej w stan recydywy stanisławowskiej - niedziela, 6, maja 2012

Chcą być bydlętami u żłoba - dlatego nie głosują na KNP/UPR! - ostatnia cześć nagrania spotkania Janusza Korwin-Mikkego w Nowym Dworze Mazowieckim z jego mieszkańcami i sympatykami liberalnego konserwatyzmu - sobota, 5, maja 2012

EURO 2012: Mieszanie sportu z polityką to powrót do komuny! - konferencja prasowa Kongresu Nowej Prawicy z udziałem jego prezesa Janusza Korwin-Mikkego - piątek, 4, maja 2012

Polska to bogaty kraj: dołożymy 8 miliardów do Euro 2012, dokładamy miliard do produkcji jajek z powodu "regulacji unijnych" - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - czwartek, 3, maja 2012

90% posłom nawet bym nie powierzył ułożenia regulaminu PGR-ów - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - środa, 2, maja 2012

Problem nie w tym, że urzędnicy kradną, ale że marnują pieniądze! - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - wtorek, 1, maja 2012

Spotkanie prezesa Kongresu Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikkego z sympatykami KNP w Nowym Dworze Mazowieckim - część 1 - poniedziałek, 30, kwietnia 2012

Bliskie spotkania z Jarosławem Kaczyńskim jak spotkania z jeżem - Stanisław Michalkiewicz nie tylko o efektach demonstracji w sprawie stacji TV TRWAM - piątek, 27, kwietnia 2012

Janusz Korwin-Mikke (KNP/UPR) vs Łukasz Abgarowicz (PO) - Emerytura 67 lat???" - debata w Wyższej Szkole Gospodarki Euroregionalnej im. Alcide De Gasperi'ego w Józefowie - piątek, 27, kwietnia 2012

Zagranica

Notki wydawnicze / Recenzje

Ciekawostki o lewicy

PZPR ->SLD/SDPl


UP


Samoobrona


AW"S" -> PO - PiS

Wiadomości z UPR

ARCHIWUM

Stare ARCHIWUM


Najlepszy kandydat Niemiec na "prezia" - Donald Tusk

Witryna Kary Śmierci

 

 


Polecane serwisy

 

strona główna | kontakt | © Krzysztof Pawlak 1998 - 2008