Strona Główna

Konferencja Uniosceptyczna AD 2003

Konferencja eurosceptyków

Witryna Kary Śmierci

 

"Idiotyczna palma" dla warszawiaków, czyli wyjaśnienie Meira Stamblera z żydowskiej organizacji Chabad Lubavitch, jak postrzegany jest stołeczny Pałac Kultury i Nauki "na świecie" i jak ma zachować się prezydent Lech Kaczyński w sprawie obu miejsc Wysłane poniedziałek, 13, grudnia 2004 przez Krzysztof Pawlak

W poniedziałkowej (13.12.2004) prasie stołecznej zostały zamieszczone relacje ze spontanicznej imprezy, zapowiadanej także przez naszą witrynę wraz z obszernym opisem nagromadzonych wokół "horroru z ronda im. de Gaulle'a" okoliczności - "Palma artystowskich idiotyzmów".

Znana z wyjątkowo entuzjastycznych recenzji wielu postmodernistycznych wizji artystowskich, "patronująca" tej plastykowej "instalacji" bulwarówka "Gazeta Wyborcza" w taki sposób rozpoczęła swoją wersję zdarzeń: "Chociaż w niedzielę podczas drugich urodzin palmy na rondzie de Gaulle'a niewielu było chętnych do plażowania, to stawiła się tam całkiem spora grupa zagorzałych fanów naszego najbardziej egzotycznego drzewa".

Inny dziennik, "Życie Warszawy": "Przechodnie nie mogli się nadziwić i tropikalnym strojom uczestników happeningu"... - Palma to nasza sprawa. Ludzie nie powinni się obawiać, że będą musieli wydawać na nią dużo kasy - mówi Katarzyna Szustow, organizatorka happeningu. - To fajna rzecz w mieście i trzeba o nią dbać - dodaje. (...) Fani palmy chcieliby, aby samorząd dołożył się do kupna nowych liści. Mogą mieć nadzieję - urzędnicy z Zarządu Dróg Miejskich przeprosili już Joannę Rajkowską za opieszałość w sprawie drzewka i obiecali, że pieniądze na remont dadzą w styczniu.
Podczas niedzielnego happeningu zebrano 334 zł 90 gr. Pieniądze zostaną przeznaczone na zaliczkę na kupno nowych liści. W sumie będą one kosztowały 20 tys. zł".
"Rzeczpospolita": "(...) - Tylko palma jest w tym mieście oryginalna, nie tak szara jak wszystko - mówi ubrana w kostium kąpielowy dziesięcioletnia Alicja, która wraz z mamą i młodszą siostrą demonstrowały poparcie dla projektu"...
Czy tak wychowywanemu dziecku można już współczuć z powodu nie umiejących odnaleźć się w stolicy rodziców?

"Pozdrowienia z Alej Jerozolimskich są pomysłem wziętym z języka, a konkretnie z próby opisania podróży do Izraela. (...) w warstwie mniej dosłownej palma jest zapożyczeniem wyrażenia, którym w języku polskim opisujemy coś nie do pomyślenia, coś poza naszym sposobem pojmowania, coś, mówiąc krótko - idiotycznego" (...) Okazało się zresztą, że pokłady absurdu tkwią w tym miejscu znacznie głębiej. Ostatnio zaczęłam szperać w historii nazwy ulicy, dokopałam się do raczej wstydliwej historii. W roku 1774 August Sułkowski założył w okolicach dzisiejszej ulicy Towarowej osadę dla ludności żydowskiej: Nową Jerozolimę.
Jej mieszkańcy stali się szybko bardzo niewygodną konkurencją dla kupców i rzemieślników warszawskich. Sułkowski został pozwany przed sąd przez magistrat marszałkowski. Zażądano likwidacji Nowej Jerozolimy. 23 stycznia 1776 r. towary skonfiskowano a domy osady zostały zrównane z ziemią" - z wywiadu Agnieszki Kowalskiej z artystówką Joanną Rajkowską, "Gazeta Wyborcza", poniedziałek 21 października 2002 r.


Nagranie TV ASME umożliwia Państwu konfrontację wyobraźni tzw. redaktorów z tych dwóch dzienników z rzeczywistością.
Intencją organizatorów tej imprezy było i jest wymuszenie na warszawskim magistracie finansowania wielce problematycznego elementu wizji artystowskiej (ale za to mającego poparcie w odpowiednim miejscu na kuli ziemskiej) na jednym ze stołecznych skrzyżowań - wielce reprezentacyjnym, położonym na osi Traktu Królewskiego - najbardziej atrakcyjnej z zachowanych i odbudowanych po zniszczeniach wojennych części miasta, której ulicami codziennie przesuwają się wycieczki turystów. Jest to bardzo eksponowane miejsce Warszawy i dlatego też zostało wybrane przez tkwiącą w onirycznej malignie zwolenniczkę plastykowych drzew. Administracja obecnej ekipy prezydenta Lecha Kaczyńskiego przez minione dwa lata nie dała powodu do podejrzeń o entuzjastyczny stosunek do tej pozerskiej hucpy. Można wręcz powiedzieć, że jej przedstawiciele trochę się starali zniechęcić pannę Rajkowską do uszczęśliwiania warszawiaków i turystów erzacową emanacją swoich izraelskich wrażeń podróżniczych.

Czy można mieć nadzieję, że ten koszmarek zostanie usunięty z reprezentacyjnego miejsca stolicy, kiedy ta sama "gazeta dla ćwierćinteligentów robiona przez półinteligentów", jak określa ją publikujący także na naszej witrynie Stanisław Michalkiewicz, chwali się tego samego dnia wydarzeniem, które przeszłoby bez echa gdyby nie szczególna uwaga jej żurnalistów w artykule "Zabłyśnie chanukowe światło"?:

"Wejście przed Pałacem Kultury i Nauki, godz. 13.30. Wieje silny wiatr, a mimo to Meir Stambler z żydowskiej organizacji Chabad Lubavitch odważnie wspina się na trzymetrową drabinę. Szybko podnosi wieko lampki, zapala knot. I tak każdego dnia, od wtorku.
Jednak dziś Meir Stambler lampki na lśniąco złotym świeczniku nie zapali. Dlaczego? Bo o godz. 16.05 zrobi to sam Yona Metzeger, główny rabin Izraela. Towarzyszyć mu będą m.in. prezydent Warszawy Lech Kaczyński i David Peleg, ambasador Izraela w Polsce, (...).
Meir Stambler: - W Polsce wybraliśmy miejsce przed Pałacem Kultury, bo kojarzy się ono ze Stalinem, (...)".

Czy można mieć nadzieję, kiedy - znów zacytujmy "ŻW": "urzędnicy z Zarządu Dróg Miejskich przeprosili już Joannę Rajkowską za opieszałość w sprawie drzewka i obiecali, że pieniądze na remont dadzą w styczniu"...?

A później przedstawiciele ugrupowania Populizm i Socjalizm dziwią się publicznie i sarkają na warszawską ulicę, że ta tak szyderczo przeinacza nazwę ich prawicawej formacji...!

Nagranie trwa niecałe 2 minuty i jest dostępne w Sieci do 27 XII 2004 r. W Klubie TV ASME - wersja o dobrej jakości.



# 2
Użytkownik: kpawlak
E-mail: N/A
Data: poniedziałek, 13, grudnia 2004
ip: Hidden
Komentarz
Witam, panie Krzysztofie!

Ależ ta też MIAŁA! Byl to plan nawet wdrożony w życie! Przez 2 lata warszawiacy płacili za utrzymanie tego plastyku na rondzie...

Ukłony

kpawlak


# 1
Użytkownik: Anonymous Unregistered
E-mail: kalba@wp.pl
Data: poniedziałek, 13, grudnia 2004
ip: 83.29.153.111
Komentarz
Kazdy pomnik, kazda "instalacja" powinna miec PRZED POSTAWIENIEM plan utrzymania tego czegos. Pieniadze na utrzymanie nie moga pochodzic z podatkow.
Miasto moze udostepnic miejsce, ale koszty powinien pokryc pomyslodawca.
Krzysztof Kałębasiak


Użytkownik:
E-mail:
Hasło:

Komentarz:

 

Komentarze pozostają własnością ich twórców - redakcja ASME nie bierze za nie odpowiedzialności.

powrót do strony głównej ASME