Informacje z Warszawy

Strona Główna

Witryna uniosceptyków

Linkownia samorządów polskich

Witryna Kary Śmierci

Konferencja eurosceptyków

Strona inicjatywy UPR w sprawie likwidacji podatku spadkowego

Warszawska edycja "Marszu po kapitalizm"

Strona warszawskiej edycji Marszu po Kapitalizm

 

Palma artystowskich idiotyzmów Wysłane sobota, 11, grudnia 2004 przez Krzysztof Pawlak

Państwowe Radio w swym jednym z programów niepierwszych "ogłosiło", że w niedzielę 12 grudnia 2004 r. odbędzie się spontaniczna demonstracja "solidarności z palmą". Postronnym należy się wyjaśnienie, że przed dwoma laty jakaś nieznalska kompletnie do tamtego momentu artystówka o pięknym, czysto polsko oczywiście brzmiącym nazwisku Rajkowska, rozstawiła swoją "instalację" na jednym z głównym skrzyżowań miejskich - rondzie im. de Gaulle’a. Poziom artystowski tego arcydzieła, do finansowania którego usilnie od razu władze miejskie były namawiane przez kolegów i koleżanki tej wyjątkowej sztukmistrzynki był (i jest) w opinii wielu mieszkańców stolicy znacząco wyższy od innej instalacji koleżanki po fachu z Wybrzeża, która w natchnieniu modernistycznym zawiesiła męskie genitalia na symbolu chrześcijaństwa, co zostało oczywiście odpowiednio nagłośnione przez usłużnych apologetów tego typu sztuki wyzwolonej ze środowiska orędowników "katolicyzmu wojującego". Warszawerski przejaw geniuszu oniryczno-mistycznego przybrał postać palmy wykonanej z tworzyw sztucznych i metalu. Radio z dumą obwieściło głosem mocno niestety już zużytym, choć młodym jeszcze - najprawdopodobniej jednej z organizatorek tego spontanu, że "warszawiacy początkowo przyjęli z mieszanymi uczuciami ten akt, ale po dwóch latach [przemawiająca tak uważała] został już zaakceptowany i jest równym symbolem Warszawy z Pałacem Kultury i Nauki [imienia bandyty sowieckiego, tow. Stalina] czy Rotundy"...
Rzeczywiście - dla wyznawców kultu towarzysza Stalina - których nie brakuje m.in. w szczególnie znaczącej liczbie wśród tzw. saloników - kręgu czytelników "Gazety Wyborczej", szczodrze przez dwa lata poświęcającej swoje brukowe łamy dla nieustającej promocji telawiwskiej wersji choinki (akurat przez przypadek postawionej w okresie poprzedzającym Święta Bożego Narodzenia) - pomysł, by wbity w żywy organizm stolicy Polski pal pysznej dumy zdobywców komunazistycznych - uznać za "symbol Warszawy" - jest nieustającym problemem środowiska dawnych "puławian" - niegdysiejszych stalinowców i ich dzieci w dniach dzisiejszych. Tzw. Pekin (im. Józefa Dżugaszwiliego, ksywa bandycka "Stalin") zakłóca od kilkudziesięciu lat swym cielskiem organizację życia centrum miasta, pod którego budowę specjalnie zniszczono odbudowujące się w latach czterdziestych ub. wieku siłami mieszkańców stolicy jej kilka kwartałów. Staraniem opanowanego przez zwolenników "moderne stalinese" Biura Odbudowy Stolicy specjalnie zaprojektowano miejsce pod ów szczególny (prostacko falliczny - jak by mogli się wyrazić krytycy architektury postfreudowskiej) symbol panowania "po wieczne czasy" komunazimu w Warszawie, i co za tym idzie - w całej Rzeczypospolitej, druzgocząc istniejącą od kilkuset lat tkankę "miasta nieujarzmionego" w jego centralnym i najbardziej eksponowanym zarysie. Zaś w Tel Awiwie było po latach 50. ubiegłego wieku spore środowisko "puławian" - wyjątkowo zaciekłych apologetów towarzysza Stalina.

Z całą pewnością innym celem chciała się wyrazić owa nieznalska do niedawna artystówka, projektując ten jakże tandetny wyraz swoich marzeń w pobliżu "pala sowieckiego" - nie można przecież domniemywać, że miał on przyczyniać się do "przybliżenia miejsca narodzin Jezusa Chrystusa", biorąc pod uwagę "niebożenarodzeniowe" intencje rodem z Erec Izrael:

"Palma wyrosła w Alejach Jerozolimskich
Nie ma na niej bombek, bo nie jest drzewkiem bożonarodzeniowym, lecz dziełem sztuki. Pytanie tylko, czy udanym?
"Pozdrowienia z Alej Jerozolimskich" Joanny Rajkowskiej to projekt publiczny w przestrzeni miasta. Jego głównym elementem jest sztuczna palma daktylowa, która od 13 grudnia stoi w Warszawie na skrzyżowaniu: Alej Jerozolimskich i Nowego Światu, na wysepce ronda de Gaulle'a. Pozostanie tam przez cały rok. (...)".

Za: witryną ArtBiznes.pl z dn. 13.12.2003 r.



Więcej wyjaśnia opis pomysłu artystówki Rajkowskiej - pupilki osławionej byłej dyrektorki warszawskiej Galerii Sztuki Współczesnej "Zachęta" Andzi Rottenberg - z powyższego artykułu:
"»Pozdrowienia z Alej Jerozolimskich« są pomysłem wziętym z języka, z opowiadania, z próby opisania podróży do Izraela. Szpalery palm wzdłuż Alej Jerozolimskich miały stanowić podsumowanie wyprawy, którą Joanna Rajkowska i Artur Żmijewski odbyli wiosną 2001 roku. W rozumieniu dosłownym jest to przeniesienie widoku, który w Izraelu jest oczywisty, do Warszawy, na ulicę, której nazwa z kolei odsyła do Izraela. W warstwie mniej dosłownej palma nawiązuje do wyrażenia, którym w języku polskim opisujemy coś nie do pomyślenia, coś poza naszym sposobem pojmowania, coś, co mówiąc krótko, uznajemy za idiotyczne. (...)".

Więc jak? Wyraz "jerozolimskich" tradycji w Warszawie, gdzie niegdyś na końcu obecnych Alei Jerozolimskich znajdowała się osada żydowskich rolników o nazwie "Nowa Jerozolima", czy - nie? Czy - ma to być jednak - "coś idiotycznego" - ale za to - opłacanego przez mających być zapatrzonych w idiotyzm warszawiaków...
Przy tej interpretacji można uznać, że w dla tego dzieła sztuki wyzwolonej od wszelkich dogmatów umysłowych powinno posługiwać się trawestacją "kultowego" cytatu z filmu Stanisława Barei "Miś":
"Artystówka: Wiecie, co robi ta palma? Ona odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest palma na skalę naszych możliwości. Wiecie, co my robimy tą palmą? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie - mówimy - to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo i nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to jest palma społeczna, w oparciu o sześć instytucji, która sobie zgnije, do jesieni na świeżym powietrzu i co się wtedy zrobi?
Społeczeństwo: Protokół zniszczenia…?"...
...i znowu wracamy do komunazistowskiego PRL-u...

A może to wszystko nie ma tak naprawdę znaczenia - może trzeba prościej, bardziej przyziemnie: na przykład instalatorka palmy miała szczególnie intensywne rodzinne przeżycia rodzinne, w których główny udział brały sztuczne kwiaty stojące w kryształowym wazonie na fortepianie (wersja optymistyczna) albo - w latach PRL-u na szybie położonej na MHD-owskim stoliku "na wysoki połysk" (wersja do-jej-pokoleniowa, może istotnie bardziej trafna) i dlatego ta trauma stanowi przewodni motyw jej dokonań?

Ale dlaczego mają za jej psychoterapię płacić warszawscy mieszczanie?


Komentarz (0)

powrót do Strony Głównej Antysocjalistycznego Mazowsza

Wiadomości z kraju

Polacy wypowiadają się przez "policyjnych przedstawicieli" - mówi minister Boni w sprawie ACTA - piątek, 3, lutego 2012

Bestie w Markach - piątek, 20, stycznia 2012


Publicystyka

Sąd skazał krwawego ubeka Jerzego Kędziorę na 4 lata więzienia - Tadeusz M. Płużański - poniedziałek, 6, lutego 2012


TV-felietony

Demokraci na barykadach internetu - Piotr "Vagla" Waglowski, Jarosław Lipszyc, Mirosław Wróblewski i Katarzyna Szymielewicz - paneliści Improwizowanego Kongresu Wolnego Internetu, Warszawa 04.02.2012 - poniedziałek, 6, lutego 2012

Demokraci na barykadach internetu - impresja na temat Improwizowanego Kongresu Wolnego Internetu, Warszawa 04.02.2012 - poniedziałek, 6, lutego 2012

"...syny" mordują ojców: wersja o katastrofie smoleńskiej coraz mniej prawdziwa - Stanisław Michalkiewicz o wydarzeniach w kuluarach i w świetle rampy "polskiego regionu UE" - wtorek, 31, stycznia 2012

NIE dla ACTA! Demonstracja w dniu otwarcia Stadionu Narodowego - niedziela, 29, stycznia 2012

Fałszywi obrońcy internautów: Kaczyński, Ziobro, Palikot - głosowali za ACTA! - Stanisław Michalkiewicz o najważniejszych ostatnich wydarzeniach na deskach teatrów krajowego i zagranicznego - piątek, 27, stycznia 2012

Ogłaszamy bojkot towarów amerykańskich jeśli USA będą forsowały układ ACTA! - konferencja Kongresu Nowej Prawicy - piątek, 27, stycznia 2012

NIE dla ACTA! Demonstracja protestacyjna internautów w Warszawie 24.01.2012 - wtorek, 24, stycznia 2012

W sprawie układu ACTA występuję jako człowiek środka, ale rządy w ochronie praw autorskich i patentowych poszły za daleko! - prezes UPR/KNP Janusz Korwin-Mikke o układzie Anti-counterfeiting trade agreement - poniedziałek, 23, stycznia 2012

Wybieram Europę Ojczyzn, suwerennych krajów w Unii Europejskiej - poseł Artur Górski z klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości - środa, 18, stycznia 2012

Unią Europejską, czyli Związkiem Socjalistycznym Republik Europejskich rządzą już nie bandyci, jak to było w Związku Sowieckim, ale "tylko" złodzieje! - prezes UPR/KNP Janusz Korwin-Mikke podczas studenckiej "Debaty sejmowej 2012" - środa, 18, stycznia 2012


ZAGRANICA



Wiadomości z UPR


 

ARCHIWUM


Stare ARCHIWUM