Strona Główna

Konferencja Uniosceptyczna AD 2003

Konferencja eurosceptyków

Witryna Kary Śmierci

Strona inicjatywy UPR w sprawie likwidacji podatku spadkowego

Warszawska edycja "Marszu po kapitalizm"

Strona warszawskiej edycji Marszu po Kapitalizm

 

MIECZYSŁAW F. RAKOWSKI ZAPRZECZA PRAWDOM ANNY BIKONTOWEJ - Antoni Zambrowski o fałszach bulwarówki "Gazeta Wyborcza" o polskim antysemityzmie, cz. II Wysłane środa, 24, listopada 2004 przez Krzysztof Pawlak

DZIENNIKI M. F. RAKOWSKIEGO PRZECIW "GAZECIE WYBORCZEJ"

Powyższy tekst sprostowania, wysłanego przed laty do "Polityki" i odrzuconego pod pretekstem braku miejsca na jej łamach, znalazłem ostatnio w swym archiwum (Przed jego napisaniem umówiłem się z mym wieloletnim kolegą, red. Marianem Turskim, że zamieści mi sprostowanie zafałszowań zawartych w kalendarium "Polityki", aliści wycofał się z tego pod pretekstem, że sprostowanie jest zbyt długie). Przypominam go dziś czytelnikom ASME, gdyż koresponduje on z moją krytyką wniosków, jakie z głośnej ostatnio książki Anny Bikontowej - "My z Jedwabnego" wyciągają recenzenci "Gazety Wyborczej" oraz "Tygodnika Powszechnego". Boleją oni nad panującym wciąż w Polsce antysemityzmem, który nie daje współczesnym Polakom wyznać skruchy za zamordowanie w lecie 1941 roku na Podlasiu polskich Żydów. Tamte zbrodnie na żydowskich sąsiadach wiążą oni z agitacją antysemicką Obozu Narodowego w II Rzeczypospolitej i z korespondującą z nią postawą katolickiego kleru. Obecne postawy antysemickie, które doświadczyła na sobie red. Anna Bikontowa, mają świadczyć, iż postawy takie przetrwały do dnia dzisiejszego. Otóż dokumentacja wydarzeń marcowych zadaje temu kłam i wystawia na szwank intencje "Gazety Wyborczej" i jej sojuszników.
Sprostowanie swe pisałem do partyjnego wówczas tygodnika "Polityka" w czasach rządów gen. Wojciecha Jaruzelskiego, nie mogłem więc inaczej jak półgębkiem mówić o kampanii antysemickiej rozpętanej przez komunistów polskich na bezpośrednie polecenie Kremla po klęsce krajów arabskich w wojnie 6-dniowej na Synaju w czerwcu 1967 roku. Kto chciałby poczytać więcej o panującej wówczas w PRL atmosferze antysemickiej czystki - może sięgnąć do odpowiedniego (3-go) tomu dzienników ówczesnego redaktora tygodnika "Polityka" Mieczysława F. Rakowskiego. ("Dzienniki polityczne 1967 - 1968". Warszawa. Iskry). Utrwalił on na łamach swego dziennika masę szczegółów ówczesnego plugastwa oraz diagnozę, iż wiodącą rolę w tej kampanii odegrali ludzie gen. Mieczysława Moczara z MSW i gen. Wojciecha Jaruzelskiego z MON. Pisze też expressis verbis o antyżydowskim zajobie osoby nr 2 w PZPR, czyli Zenona Kliszki oraz jego najbliższych współpracowników. (wytł. ASME) Pisze też M. F. Rakowski w swym dzienniku z wielką troską o potwornej destrukcji moralnej, wynikającej z masowej propagandy antysjonistycznej odbieranej powszechnie jako nagonka na Żydów i stwierdza proroczo, że nie da się tego złowrogiego dżina zapędzić z powrotem do butelki. Tej prawdy zdaje się nie chce dostrzegać nie tylko Anna Bikontowa, ale i pamiętające owe czasy kierownictwo "Gazety Wyborczej". (wytł. ASME) W tej sprawie obowiązuje ich schizofreniczne rozdwojenie jaźni: z jednej strony za sprawą Jacka Kuronia wydarzenia marcowe '68 sprowadza się wyłącznie do tragedii wypędzanych z polskiej ziemi Żydów (ignorując patriotyczny ruch młodzieży w obronie mickiewiczowskich "Dziadów"), z drugiej zaś strony pomija się destrukcyjne skutki ówczesnej propagandy antyżydowskiej urabiającej nastroje w całej Polsce, w tym i na Podlasiu.
Wizja tamtych czasów zawarta w dzienniku Mieczysława F. Rakowskiego - przy całym bogactwie jego treści - jest jednak zbyt jednostronna, gdyż nie dostrzega on tego, co łacno postrzegali ludzie z obozu opozycji, a mianowicie manipulacyjnego charakteru ówczesnej nagonki antysemickiej. W "Listach do władz partyjnych" Roman Zambrowski podkreślał, że w istocie nagonka antyżydowska była jedynie zasłoną dymną polowania na inaczej myślących (czyli - według słów Kisiela - przeciwników "skandalicznej dyktatury ciemniaków nad kulturą polską"). Pułkownik Wincenty Heinrich wręcz mówił o polityce odmóżdżania kadry oficerskiej LWP przez gen. Jaruzelskiego. Dlatego ofiarą czystki padali nie tylko Żydzi czy też Polacy żydowskiego pochodzenia, ale i rdzenni Polacy o nieprawomyślnych poglądach (Jak mawiał mój kolega z celi na Mokotowie, student UW Piotr Żebruń: "nie ten Żyd, kto Żyd, lecz kogo Partia wskaże". I istotnie wskazywała). Klasycznym tego przykładem byli nie tylko byli więźniowie stalinowskiej Informacji generałowie Józef Kuropieska i Władysław Uziembło, wyrzuceni w czasie marcowej czystki z LWP przez gen. Jaruzelskiego, ale przede wszystkim gen. Tadeusz Bończa-Pióro wydalony z PZPR przez Centralną Komisję Kontroli Partyjnej, a w ślad za tym z LWP - pod wyssanym z palca zarzutem, iż ukrył przed Partią swe żydowskie pochodzenie, gdy w rzeczywistości był (i jest) potomkiem ziemiańskiej rodziny, prześladowanym z racji swego pochodzenia klasowego przez stalinowską Informację.
Poza tym oburzenie ekspremiera Mieczysława F. Rakowskiego antysemicką kampanią w PRL miało bardzo krótki żywot. Niestety, nader łatwo odpuścił on grzechy antysemityzmu swym partyjnym przyjaciołom. W następnych tomach swego dziennika opisuje on już bez gniewu swą owocną współpracę z różnymi bohaterami Marca '68, jak Ryszard Frelek czy Andrzej Werblan, i nie szczędzi im wyrazów uznania. W tym względzie przypomina swego wieloletniego przyjaciela Adama Michnika, który też łatwo odpuścił grzechy antysemityzmu swym znajomych na lewicy, w pierwszym rzędzie gen. Wojciechowi Jaruzelskiemu. Choć jest gotów je dalej tropić na prawicy i w posoborowym Kościele katolickim. Dlatego "Gazeta Wyborcza" patronuje reklamie książki Anny Bikontowej. O stosunku M. F. Rakowskiego do gen. W. Jaruzelskiego jako swego wieloletniego szefa w rządzie PRL mam nadzieję poczytać w kolejnych tomach jego dziennika, wydawanego przez wydawnictwo Iskry.

Antoni Zambrowski

c.dn.

Poprzedni artykuł z tego cyklu:
MIECZYSŁAW F. RAKOWSKI ZAPRZECZA PRAWDOM ANNY BIKONTOWEJ - Antoni Zambrowski o fałszach bulwarówki "Gazeta Wyborcza" o polskim antysemityzmie, cz. I


Użytkownik:
E-mail:
Hasło:
Komentarz: