Publicystyka Antysocjalistycznego Mazowsza

Pierwszy (anty)lustrator - artykuł Tadeusza M. Płużańskiego Wysłane wtorek, 20, lipca 2004 przez Krzysztof Pawlak

I prezes Sądu Najwyższego prof. Lech Gardocki wyznaczył nowego Rzecznika Interesu Publicznego. Od 1 stycznia 2005 r. kończącego kadencję Bogusława Nizieńskiego zastąpi sędzia Włodzimierz Olszewski. To koniec lustracji w Polsce. Jako przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa w latach 1998 - 2000 Olszewski sprzeciwiał się powołaniu Sądu Lustracyjnego, a w 1992 r. zatwierdził stalinowski wyrok na żołnierza Drugiej Konspiracji.

Decyzja prof. Gardockiego nie podlega zaskarżeniu, tak samo, jak nieodwołalny był wybór pierwszego Rzecznika Interesu Publicznego - Bogusława Nizieńskiego przez ówczesnego I prezesa Sądu Najwyższego, prof. Adama Strzembosza.
Szczególnie zwraca uwagę, że Olszewski został mianowany już teraz, podczas gdy funkcję obejmie dopiero za pół roku. Niewykluczone jednak, że wówczas lewica nie będzie już rządzić. Należało zawczasu zadbać o obsadzenie stanowiska RIP właściwą osobą.
Co obecnie robi Włodzimierz Olszewski? Jest jednym z grona 11 członków Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej, określanych mianem jedenastu sprawiedliwych. Został wybrany przez poprzedni Sejm, głosami SLD, PSL i UW.

Słuszny wyrok...

Przyjrzyjmy się dokładniej życiorysowi Włodzimierza Olszewskiego. Urodził się w 1941 r. Po zakończeniu studiów prawniczych pracował w sądzie powiatowym, a następnie wojewódzkim w Krakowie. Od 1984 r., kiedy zrzekł się stanowiska sędziego, przeniósł się do adwokatury. Do sądownictwa wrócił w 1990 r. i szybko awansował. Najpierw został powołany na stanowisko przewodniczącego Wydziału II Karnego Sądu Apelacyjnego w Krakowie, w 1994 r. wybrano go do Krajowej Rady Sądownictwa, by dwa lata później zostać jej wiceprzewodniczącym, a w 1998 r. przewodniczącym. Jego niechęć do powołania Sądu Lustracyjnego spowodowała, że w sejmowym głosowaniu jego kandydatura na członka Kolegium IPN nie zyskała poparcia wielu posłów AW"S". Akcjonariusze - jak się wydaje - nie wiedzieli wówczas o innym fakcie z jego życiorysu. Okazuje się bowiem, że blokowanie procesu lustracji to tylko jeden z elementów działalności sędziego Włodzimierza Olszewskiego po 1989 r.
Najbardziej interesujący jest okres jego pracy w krakowskim Sądzie Apelacyjnym, a szczególnie podpis pod jednym wyrokiem. W głębi nocy stalinowskiej - 22 września 1953 r. Jan Peciak został skazany przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Krakowie na 15 lat więzienia (wyrok odsiedział do ostatniego dnia; w tym samym 1953 r. komuniści powiesili gen. Fieldorfa). 40 lat później, już w niepodległej III RP - 24 czerwca 1992 r. Włodzimierz Olszewski, jako przewodniczący składu sędziowskiego S.A. odmówił stwierdzenia nieważności wyroku na Peciaka (cztery miesiące wcześniej prośbę skazanego oddalił Sąd Wojewódzki w Nowym Sączu). Tym samym sędzia Olszewski zatwierdził stalinowski wyrok, przyznając, że Jan Peciak słusznie spędził w więzieniu 15 lat.

Bandyta w mundurze

Kim jest Jan Peciak? Urodzony w 1920 r. w Rojówce koło Nowego Sącza. W marcu 1940 r. złożył przysięgę w Związku Walki Zbrojnej, żołnierz 1. Pułku Strzelców Podhalańskich Armii Krajowej, w marcu 1943 r. przekazany do oddziału partyzanckiego, dowodzonego przez por. Józefa Toczka ps. Topór przy placówce AK "Dolina"; ps. Grab. Po wkroczeniu Sowietów nie złożył broni.
W uzasadnieniu wyroku z 1992 r. czytamy: "W okresie od listopada 1945 r. do listopada 1946 r. na terenie powiatów nowosądeckiego, limanowskiego i brzeskiego brał udział w działalności grupy pod nazwą »Wojsko Polskie«, zmierzającej do obalenia przemocą ustroju ówczesnego Państwa Polskiego" (m.in. na podstawie tego przepisu komuniści skazywali w czasach stalinowskich polskich patriotów, wiele wyroków zostało wykonanych). Poakowski oddział Peciaka został wymieniony w "Informatorze o nielegalnych, antypaństwowych organizacjach i bandach zbrojnych działających w Polsce Ludowej" (wyd. MSW Biuro "C", Warszawa 1964, Tajne).
Przestępcza działalność Jana Peciaka miała polegać m.in. na tym, że:
- "przechowywał bez wymaganego zezwolenia broń palną, a to karabin »mauser«, automat »M-pi«, automat »bergmann«, pistolet »vis« i inne nieustalone jednostki broni",
Jan Peciak "napadł na":
- "posterunek milicji w Iwkowej i po sterroryzowaniu milicjantów zabrał automat »M-pi«",
- "jadących autobusem milicjantów i zabrał im broń służbową".
Jan Peciak "dopuścił się":
- "gwałtownego zamachu na pracownicę byłego urzędu bezpieczeństwa w Nowym Sączu",
- "gwałtownego zamachu na samochód byłego urzędu bezpieczeństwa w Nowym Sączu".
Włodzimierz Olszewski powtórzył zarzuty sądu z 1953 r. a od siebie dodał zdanie, które przeczy poprzednim zarzutom: "Zwraca uwagę brak jakichkolwiek akcji manifestujących opozycyjność wobec ograniczenia niepodległości Państwa". Wiemy przecież, że Sowieci nie chcieli całkowicie podporządkować Polski, ale jedynie "ograniczyć" naszą niepodległość. Mimo, iż Olszewski porównał "Wojsko Polskie" do oddziałów "Ognia" czy "Łupaszki" i przyznał, że jego członkowie występowali "w polskich mundurach wojskowych, z opaskami o barwach narodowych", stwierdził, że... nie świadczy to o walce niepodległościowej. Można spytać - czy fakt, iż mjr Hubal nie zdjął polskiego munduru po klęsce wrześniowej też nie było "manifestacją opozycyjności" wobec okupanta?
Sędzia Olszewski zauważył, że urzędniczka i pracownik UB zostali pobici "za to, że byli pracownikami tej instytucji", a "zabierając pieniądze i rzeczy, zostawiano pokwitowania z pieczęcią, zawierającą godło polskie i nazwę oddziału", ale jego zdaniem to też nie ma "istotnego znaczenia" dla oceny działalności Peciaka, bo przecież "pobitych zwolniono, nie dając żadnej wiadomości do przekazania". Olszewski napisał również o braku "akcji uświadamiających ludność /działalności propagandowej". Tymczasem Jan Peciak ukończył cztery klasy szkoły podstawowej, a w warunkach partyzanckich trudno wyobrazić sobie prowadzenie działalności edytorskiej.
Sędzia Olszewski nie zwrócił uwagi na szereg innych określeń, zawartych w wyroku stalinowskiego sądu, np.: "kontrrewolucyjna banda najmitów mikołajczykowskich", "hersztem bandy [słowo "banda" i "bandyci" pojawia się w niemal każdym zdaniu - red.] był niejaki »kpt. KASKO«".

Rozkaz czy samowolka?

Ów "kpt. KASKO" to dowódca wspomnianej placówki AK "Dolina" por. Stefan Bednarek. O starszym strzelcu Peciaku napisał: "walczył o wolność i niepodległość ojczyzny i wycierpiał 15 lat więzienia we Wronkach za »zbrodnię patriotyzmu« skazany przez sądy PRL, niczego nie ujawniając UB-ekom z konspiracyjnych tajemnic". Do więzienia trafił jako hardy, zdyscyplinowany żołnierz, wyszedł wrak człowieka. W dalszym ciągu był represjonowany.
Rozkazy dowódcy poakowskiego "Wojska Polskiego" stalinowski sąd zakwalifikował jako "czynności zlecone przez herszta bandy".
40 lat później sędzia Olszewski nie użył co prawda słowa "bandyci", ale uznał, że działalność oddziału była "samowolna", "jaskrawo krzywdząca mieszkańców i przez to szkodliwa dla Narodu Polskiego", a na dodatek... stanowiła "uzurpowanie sobie prawa do wymierzania sprawiedliwości, należnego władzy państwowej".
Sąd w 1953 r. stwierdził: "Wprawdzie oskarżony z przestępczą działalnością zerwał w 1946 r., to jednak nie zajął się on żadną uczciwą pracą, a cały czas ukrywał się [aż do aresztowania 10 października 1952 r. przez nowosądeckie UB - red.]". Sędziego Olszewskiego najwyraźniej nie zastanowił fakt, iż Jan Peciak bandytą był tylko wtedy, gdy nosił polski mundur z biało-czerwoną opaską.
W wydanej przez Instytut Pamięci Narodowej książce pt. "Przestępstwa sędziów i prokuratorów w Polsce lat 1944 - 1956" wyroki stalinowskich sądów na polskich patriotów zostały uznane za bezprawne, wiele określono mianem mordów sądowych. Również komunistyczny system bezprawia należy nazwać po imieniu - systemem ludobójczym. Co w takim razie robi w IPN Włodzimierz Olszewski, który - jak wynika z przytoczonych cytatów - miał w tych sprawach inne zdanie?
Na "usprawiedliwienie" sędziego Olszewskiego trzeba powiedzieć, że nie tylko on uznawał legalność stalinowskich wyroków w III RP. W pierwszych latach po przełomie 1989 r. również inni sędziowie nie zgadzali się na rehabilitację żołnierzy Drugiej Konspiracji, twierdząc, że ich sprawy uległy przedawnieniu, a o bezprawności procesów miały świadczyć jedynie błędy proceduralne, np. niewłaściwy skład sądu. Tak było w przypadku rewizji nadzwyczajnej straconego w 1948 r. rotmistrza Witolda Pileckiego. W przeciwieństwie do Włodzimierza Olszewskiego żaden z tych sędziów nie znalazł się w gronie "jedenastu sprawiedliwych" IPN, a obecnie nie będzie pierwszym lustratorem.

Koniec lustracji

Sprawa Jana Peciaka miała dalszy ciąg. W maju 1995 r. wystąpił do Ministerstwa Sprawiedliwości z prośbą o rewizję nadzwyczajną od postanowienia Sądu Apelacyjnego. Miesiąc później MS (wówczas pod kierownictwem Jerzego Jaskierni) odpisało, że... nie znalazło podstaw do rewizji. W lipcu 1999 r., kiedy opiniowani byli kandydaci do Instytutu Pamięci Narodowej, Małopolski Okręg Konfederacji Polski Niepodległej poinformował o sprawie Sejm. Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka nie znalazła jednak podstaw do anulowania decyzji o przyjęciu Olszewskiego do IPN.
Ludzie znający historię oburzali się. Czy po odmowie rehabilitacji człowieka walczącego o wolną Polskę sędzia Włodzimierz Olszewski powinien być strażnikiem narodowej pamięci? Czy jego obecność we władzach Instytutu Pamięci Narodowej gwarantuje poznanie rzetelnej prawdy o PRL, co - przynajmniej w założeniu - jest głównym celem tej instytucji? Czy Olszewski dalej będzie utrwalać fałszywy obraz żołnierzy Drugiej Konspiracji? Czy rzeczywiście tak robi i czym w ogóle się zajmuje, trudno powiedzieć. Jego działalność w IPN nie jest szerzej znana.
Pamiętam, jak politycy AW"S" zapewniali, że będą interweniować w sprawie Włodzimierza Olszewskiego, ale te zapowiedzi pozostały bez pokrycia. Człowiek, który zatwierdził stalinowski wyrok - nadal był członkiem Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej. Sprawdziło się to, czego spodziewali się wnikliwi obserwatorzy - zaszczytną funkcję reprezentanta narodu Olszewski pełnił dalej i zapewne będzie ją pełnić, dopóki - zgodnie z zapisami ustawy o IPN - nie skończy się jego siedmioletnia kadencja.
Teraz nie będzie już jednak jednym z jedenastu, jego rola będzie znacznie większa. Jako Rzecznik Interesu Publicznego będzie lustrował m.in. prominentnych polityków lewicy, czyli w praktyce decydował o ich politycznej w przyszłości. Ustawa przewiduje bowiem, że jeśli ktoś pełniący funkcje publiczne skłamał w swoim oświadczeniu lustracyjnym, czyli współpracował ze służbami specjalnymi PRL i ten fakt zataił, będzie musiał pożegnać się ze stanowiskiem. Czy Włodzimierz Olszewski dopuści do tego?
Należy się spodziewać, że to ostateczny koniec lustracji w Polsce.

TADEUSZ M. PŁUŻAŃSKI


Komentarz (0)

Wyszukiwarka ASME


Pole wyszukania:


Wiadomości z kraju

Publicystyka

Demokracja grecko-belgijsko-polska - prof. Jerzy Przystawa - czwartek, 10, maja 2012

Mazowsze

TV-felietony

Boją się, że przykład Tymoszenko będzie zaraźliwy! - Janusz Korwin-Mikke o machlojkach urzędników rządzących w UE i w Berlinie, Warszawie, Paryżu, Rzymie... - czwartek, 17, maja 2012

Janusz Korwin-Mikke z kibicami przed meczem Polska - Niemcy na PGE Arena w Gdańsku 06.09.2011 - wtorek, 15, maja 2012

"Osób rządzących nie można sądzić w procesie karnym!" - Stanisław Michalkiewicz o dewiacjach u niektórych polityków nie tylko z "polskiego regionu UE" - piątek, 11, maja 2012

Niewidzialna ręka ryku i widzialna łapa rządu - Janusz Korwin-Mikke o szkodach, jakie czynią ingerencje biurokratów w życie gospodarcze - czwartek, 10, maja 2012

Nie mieszać sportu z polityką! - Janusz Korwin-Mikke o planowanych protestach w czasie EURO 2012 - nagranie z "miasteczka protestu" związku zawodowego "Solidarność" - środa, 9, maja 2012

Prąd z atomu w każdym domu! - pikieta fundacji "Volenti non fit iniuria" oraz Kongresu Nowej Prawicy "wsparta" przez Zielonych 2004 - poniedziałek, 7, maja 2012

Czekamy na mężów stanu razem z biskupem Józefem Michalikiem - Stanisław Michalkiewicz o przejściu recydyw saskiej w stan recydywy stanisławowskiej - niedziela, 6, maja 2012

Chcą być bydlętami u żłoba - dlatego nie głosują na KNP/UPR! - ostatnia cześć nagrania spotkania Janusza Korwin-Mikkego w Nowym Dworze Mazowieckim z jego mieszkańcami i sympatykami liberalnego konserwatyzmu - sobota, 5, maja 2012

EURO 2012: Mieszanie sportu z polityką to powrót do komuny! - konferencja prasowa Kongresu Nowej Prawicy z udziałem jego prezesa Janusza Korwin-Mikkego - piątek, 4, maja 2012

Polska to bogaty kraj: dołożymy 8 miliardów do Euro 2012, dokładamy miliard do produkcji jajek z powodu "regulacji unijnych" - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - czwartek, 3, maja 2012

90% posłom nawet bym nie powierzył ułożenia regulaminu PGR-ów - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - środa, 2, maja 2012

Problem nie w tym, że urzędnicy kradną, ale że marnują pieniądze! - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - wtorek, 1, maja 2012

Spotkanie prezesa Kongresu Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikkego z sympatykami KNP w Nowym Dworze Mazowieckim - część 1 - poniedziałek, 30, kwietnia 2012

Bliskie spotkania z Jarosławem Kaczyńskim jak spotkania z jeżem - Stanisław Michalkiewicz nie tylko o efektach demonstracji w sprawie stacji TV TRWAM - piątek, 27, kwietnia 2012

Janusz Korwin-Mikke (KNP/UPR) vs Łukasz Abgarowicz (PO) - Emerytura 67 lat???" - debata w Wyższej Szkole Gospodarki Euroregionalnej im. Alcide De Gasperi'ego w Józefowie - piątek, 27, kwietnia 2012

Zagranica

Notki wydawnicze / Recenzje

Ciekawostki o lewicy

PZPR ->SLD/SDPl


UP


Samoobrona


AW"S" -> PO - PiS

Wiadomości z UPR

ARCHIWUM

Stare ARCHIWUM


Najlepszy kandydat Niemiec na "prezia" - Donald Tusk

Witryna Kary Śmierci

 

 


Polecane serwisy

 

strona główna | kontakt | © Krzysztof Pawlak 1998 - 2008