Publicystyka
Antysocjalistycznego Mazowsza
| TO WINA PROKURATURY - artykuł Antoniego Zambrowskiego Wysłane wtorek, 10, lutego 2004 przez Krzysztof Pawlak |
 Sąd ponownie uniewinnił policjanta z Biłgoraja Ireneusza Kościuka, który zdaniem oskarżycieli pobił ze skutkiem śmiertelnym 12 maja 1983 roku na komisariacie przy ul. Jezuickiej na Starym Mieście w Warszawie warszawskiego maturzystę Grzegorza Przemyka. Grzegorz był synem opozycyjnej poetki Barbary Sadowskiej, współpracownicy Komitetu Prymasowskiego opiekującego się więźniami stanu wojennego. Ponieważ działalność Komitetu uwierała władze komunistyczne, podczas kolejnych przesłuchań funkcjonariusze SB grozili niepokornej poetce, że straci to co ma najdroższego (był to częsty sposób zastraszania podczas przesłuchań działaczy opozycji stosowany przez podwładnych gen. Czesława Kiszczaka, uznanego dziś przez red. Adama Michnika za człowieka honoru). Do dziś nie wiadomo, czy bestialskie pobicie młodego, wyjątkowo uzdolnionego chłopca przez zbirów z Kiszczakowego ZOMO było spełnieniem tej obietnicy, czy też ubocznym skutkiem nagminnego w owym czasie zwyczaju pastwienia się nad młodymi Polakami (mój znajomy, który miał nieszczęście zapoznania się z tym samym komisariatem nieco wcześniej niż Grześ Przemyk, wyszedł stamtąd z uszkodzoną od bicia kością ogonową). Władze komunistyczne przejęły się śmiercią chłopca, dopiero gdy przy kwietnym krzyżu koło kościoła św. Anny SB znalazła ulotki zawiadamiające warszawiaków o mordzie ZOMO. Przeprowadzono dochodzenie mające na celu zatarcie śladów zbrodni. Ponieważ śmierci maturzysty nie dało się zatuszować, winę zwalono na Bogu ducha winną załogę karetki Pogotowia Ratunkowego, która na wezwanie kierownictwa komisariatu MO zabrała go do lekarza. Obydwu pracowników Pogotowia osadzono w areszcie i oficerowie śledczy długo pastwili się psychicznie nad kierowcą karetki Michałem Wysockim oraz sanitariuszem Jackiem Szyzdkiem, by ich wzajemnie na siebie napuścić i skłonić do wzajemnego obciążania nie popełnionymi grzechami. Perfidia uboli zaszła tak daleko, że kazali panu Michałowi przysięgać na różaniec, że nie odwoła kłamstw podyktowanych przez nich i obciążających jego kolegę (jego też straszono, że jak nie będzie posłuszny ubolom, to jego małego synka Piotrusia rozjedzie samochód). Po takim śledztwie sąd PRL skazał ich za pobicie Grzesia, zaś uniewinnił prawdziwych sprawców śmierci chłopca. Dopiero w III Rzeczypospolitej na wiosnę 1995 roku na ławie oskarżonych zasiadł były ZOMO-wiec Ireneusz Kościuk, który zatrzymał maturzystę na placu Zamkowym, pałką zmusił do wejścia do radiowozu, zaś na komisariacie pierwszy zainicjował bicie. Drugim oskarżonym był oficer dyżurny z komisariatu starszy sierżant Arkadiusz Denkiewicz, oskarżony o to, że nawoływał, by "bić tak, aby nie było śladów na ciele" (ZOMO-wcy tak znakomicie wywiązali się z tego zalecenia, że mdlejący z pobicia chłopiec istotnie nie budził na Pogotowiu żadnych podejrzeń w tym względzie). Byłem sprawozdawcą prasowym na owym procesie i już wtedy zwracałem uwagę na okoliczność, że ci eksmilicjanci są kozłami ofiarnymi za większe grono winowajców. Na ławie oskarżonych powinni byli zasiadać również Bogusław Bielec - dowódca patrolu ZOMO, który zatrzymał Grzesia oraz dowódca innego patrolu ZOMO Piotr Jarmułowicz, również obecny w czasie bicia chłopca (Sam gen. Kiszczak potwierdził w roku 1983 współudział Bielca w pobiciu Grzesia. Zaprzeczając tezie, że pobicie i śmierć chłopca było wynikiem spisku SB, oświadczył on: „Bielec i Kościuk są po prostu żołnierzami z poboru. Gdybyśmy chcieli rozprawić się z Przemykiem, wzięlibyśmy fachmanów”. To, że w SB pracowali fachmani od mokrej roboty wiemy z przykładu zamordowanych skrytobójczo księży. Ale i pobicie Grzesia też było dziełem fachmanów nie zostawiających śladów na ciele). Obok tych ZOMO-wców powinien zasiadać na tejże ławie ich dowódca chorąży Wit Jabłoński, który nakazał zatrzymanie chłopca na placu Zamkowym i był obecny w czasie bicia na komisariacie. Wszyscy oni zgodnie kłamią, że żadnego bicia nie było, więc tymczasowe ich aresztowanie, aby zapobiec mataczeniu, mogłoby ułatwić dojście prawdy i wykrycie bezpośrednich sprawców pobicia. Ponadto na ławie oskarżenia powinni byli zasiąść komendant komisariatu - wówczas kapitan, dziś podpułkownik Konstanty Machnowski oraz wizytujący wówczas komisariat kapitan Roman Gembarowski - naczelnik wydziału Komendy Dzielnicowej MO. Oni wezwali pogotowie ratunkowe, wprowadzając w błąd jego lekarzy poprzez kłamliwą informację, iż chodzi o chorego psychicznie osobnika tarzającego się po bruku i rzucającego w ludzi butami. Skutkiem tego chłopiec z odbitymi wnętrznościami trafił przed oblicze psychiatry, a nie chirurga, który mógł uratować mu życie. Oni również powinni zaliczyć areszt, aby uniknąć mataczenia. Nie widzę istotnych argumentów uzasadniających zaniechanie ich ścigania przez prokuraturę. Podobnie nie można zrozumieć przyczyn, dla których prokuratura nie powtórzyła czynności okazania obecnych na komisariacie ZOMO-wców jedynemu świadkowi przestępstwa czyli Cezaremu Filizofowi. W czasie PRL-owskiego okazania podejrzanych, niektórzy ZOMO-wcy, jak Piotr Jarmułowicz nie zostali dopuszczeni przez kierownictwo MSW do spotkania z Cezarym Filozofem, który zgłaszał mi niedosyt w kontakcie wizualnym z współuczestnikami zajścia na komisariacie. Mówił mi, że chętnie zobaczyłby wizję lokalną z udziałem uczestników zajścia na komisariacie. Nawiasem mówiąc, ówczesne Kiszczakowe kierownictwo MSW dobrało sobowtórów do osób okazywanych Cezaremu, aby utrudnić mu zadanie rozpoznania winowajców. Dziś takie zabiegi byłyby chyba nie do powtórzenia. Prokuratura nie podjęła również kroków mających zapewnić bezpieczeństwo jedynemu pozamilicyjnemu świadkowi bicia. W czasie poprzedniego procesu domniemanych morderców Grzegorza Przemyka w 1995 roku musieliśmy wraz z Ligią Urniaż-Grabowską oraz Zofią Romaszewską odwiedzić dom Filozofów w podradomskiej wsi, gdzie krążyły jakieś samochody z anonimowymi typami wyraźnie celem zastraszenia. Później nieznani sprawcy zatkali mu komin i cudem tylko rodzina Filozofów nie uległa zaczadzeniu. Są to ewidentnie sprawki wciąż działającego u nas w Polsce podziemia ubeckiego, kierowanego przez dawnych przełożonych morderców Grzesia Przemyka. Nawiasem mówiąc, nie wykluczone, że to właśnie kapitan Roman Gembarowski - w owym czasie szef służby wywiadowczej w Komendzie Dzielnicowej MO zna tajemnicę zatrzymania i pobicia Grzesia. Powściągliwość w ściganiu tych wszystkich winowajców tłumaczy się pragnieniem pozorowania działań ze strony postkomunistycznej prokuratury, która jedynie udaje, że chce ścigać komunistycznych zbrodniarzy. Podobnie bywa w innych przypadkach. Tak prokuratura wojskowa udaje, że chce ścigać w sprawie mordu sądowego na naszym bohaterze Ruchu Oporu szefie Kedywu KG AK, gen. "Nilu", czyli Emilu Fieldorfie przebywającą w Oxfordzie Helenę Wolińską-Brusową, gdy w Warszawie pod jej nosem przebywa przez nikogo nie niepokojony Kazimierz Górski - oficer UB, który przesłuchiwał gen. "Nila" i opracował akt oskarżenia uzasadniający żądanie kary śmierci. Po prostu prokuratura konsekwentnie realizuje zobowiązania zaniechania ścigania komunistycznych morderców podjęte w Magdalence podczas rozmów okrągłego stołu. I tu jest pies pogrzebany. Innym wnioskiem nasuwającym się po uniewinnieniu Ireneusza Kościuka jest postulat przywrócenia obowiązującej w II Rzeczypospolitej instytucji sądu przysięgłych. Zabezpieczałoby to prawdziwą niezawisłość sądu i sprawiedliwość wyroków sądowych. Antoni ZambrowskiJest pełen tekst artykułu, który ukazał się ze skrótami w "Tygodniku Solidarność".
Komentarz (3)
|
Wyszukiwarka
ASME
Wiadomości
z kraju
Publicystyka
Demokracja grecko-belgijsko-polska - prof. Jerzy Przystawa - czwartek, 10, maja 2012 |
Mazowsze
TV-felietony
Boją się, że przykład Tymoszenko będzie zaraźliwy! - Janusz Korwin-Mikke o machlojkach urzędników rządzących w UE i w Berlinie, Warszawie, Paryżu, Rzymie... - czwartek, 17, maja 2012 |
Janusz Korwin-Mikke z kibicami przed meczem Polska - Niemcy na PGE Arena w Gdańsku 06.09.2011 - wtorek, 15, maja 2012 |
"Osób rządzących nie można sądzić w procesie karnym!" - Stanisław Michalkiewicz o dewiacjach u niektórych polityków nie tylko z "polskiego regionu UE" - piątek, 11, maja 2012 |
Niewidzialna ręka ryku i widzialna łapa rządu - Janusz Korwin-Mikke o szkodach, jakie czynią ingerencje biurokratów w życie gospodarcze - czwartek, 10, maja 2012 |
Nie mieszać sportu z polityką! - Janusz Korwin-Mikke o planowanych protestach w czasie EURO 2012 - nagranie z "miasteczka protestu" związku zawodowego "Solidarność" - środa, 9, maja 2012 |
Prąd z atomu w każdym domu! - pikieta fundacji "Volenti non fit iniuria" oraz Kongresu Nowej Prawicy "wsparta" przez Zielonych 2004 - poniedziałek, 7, maja 2012 |
Czekamy na mężów stanu razem z biskupem Józefem Michalikiem - Stanisław Michalkiewicz o przejściu recydyw saskiej w stan recydywy stanisławowskiej - niedziela, 6, maja 2012 |
Chcą być bydlętami u żłoba - dlatego nie głosują na KNP/UPR! - ostatnia cześć nagrania spotkania Janusza Korwin-Mikkego w Nowym Dworze Mazowieckim z jego mieszkańcami i sympatykami liberalnego konserwatyzmu - sobota, 5, maja 2012 |
EURO 2012: Mieszanie sportu z polityką to powrót do komuny! - konferencja prasowa Kongresu Nowej Prawicy z udziałem jego prezesa Janusza Korwin-Mikkego - piątek, 4, maja 2012 |
Polska to bogaty kraj: dołożymy 8 miliardów do Euro 2012, dokładamy miliard do produkcji jajek z powodu "regulacji unijnych" - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - czwartek, 3, maja 2012 |
90% posłom nawet bym nie powierzył ułożenia regulaminu PGR-ów - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - środa, 2, maja 2012 |
Problem nie w tym, że urzędnicy kradną, ale że marnują pieniądze! - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - wtorek, 1, maja 2012 |
Spotkanie prezesa Kongresu Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikkego z sympatykami KNP w Nowym Dworze Mazowieckim - część 1 - poniedziałek, 30, kwietnia 2012 |
Bliskie spotkania z Jarosławem Kaczyńskim jak spotkania z jeżem - Stanisław Michalkiewicz nie tylko o efektach demonstracji w sprawie stacji TV TRWAM - piątek, 27, kwietnia 2012 |
Janusz Korwin-Mikke (KNP/UPR) vs Łukasz Abgarowicz (PO) - Emerytura 67 lat???" - debata w Wyższej Szkole Gospodarki Euroregionalnej im. Alcide De Gasperi'ego w Józefowie - piątek, 27, kwietnia 2012 |
Zagranica
Notki
wydawnicze / Recenzje
Ciekawostki
o lewicy
PZPR
->SLD/SDPl
UP
Samoobrona
AW"S"
-> PO - PiS
Wiadomości
z UPR
ARCHIWUM
Stare
ARCHIWUM

|