Publicystyka Antysocjalistycznego Mazowsza

Rocznica stanu wojennego
Pamięć o represjach
ZACZĘŁO SIĘ W 1957 ROKU - artykuł Tadeusza M. Płużańskiego
Wysłane niedziela, 11, stycznia 2004 przez Krzysztof Pawlak

Nie są ludźmi znanymi, a do Stowarzyszenia Osób Represjonowanych w Stanie Wojennym przyciągnęła ich potrzeba zadośćuczynienia za krzywdy i ukarania winnych. Są wśród nich urzędnicy, artyści, wojskowi, dziennikarze. Niektórzy byli więzieni i internowani. Przeważają zwolnieni z pracy z przyczyn politycznych.

Zbigniew Karpiński, były pilot wojskowy, nie należał do "Solidarności".
- Nigdy nie byłem żadnym działaczem politycznym ani związkowym - przyznaje. - Nie miałem na to czasu. Byłem zajęty pracą, rodziną.
Najpierw służył w lotnictwie wojskowym, potem, po wypadku przeniósł się do LOT-u. Na antonowie 24 przeszkolił wielu przyszłych pilotów.
O jego życiu zadecydował rok 1957, kiedy studiował w szkole podchorążych.
- Przyszedł do nas oficer ideologiczny i zadecydował: ten, ten i ten - wstąpicie do partii. Nie miałem wyjścia. Byłem młodym chłopakiem, jeszcze przed przysięgą.
Kiedy wystąpił z wojska, przestał płacić składki. Myślał, że wystarczą trzy miesiące, aby definitywnie rozstać się z robotniczą partią. Ta jednak przypomniała sobie o nim w stanie wojennym. Był 1982 rok.
- Sekretarz zakładowej komórki PZPR Soroka stwierdził: "Macie nieuregulowany stosunek do partii, nie oddaliście legitymacji". Zdecydowałem, że legitymację oddam. Co było dalej? Zostałem bezrobotnym, ze specjalistycznym zawodem. Nie mogłem latać, a nawet wchodzić na płytę lotniska.
Dopiero po trzech latach znalazł pracę w sklepie meblowym. Jako fizyczny. Potem było trochę lepiej - w małym przedsiębiorstwie robił zdjęcia lotnicze do map. W końcu założył własną firmę - projektowanie, pośrednictwo, doradztwo. Ale o tamtych czasach nie może zapomnieć.
Zbigniew Karpiński podkreśla, że takich jak on jest w Polsce wielu - setki, a nawet tysiące.

CO TO ZA LUDZIE?

Jacek Klubiński, artysta-śpiewak: - Do stowarzyszenia wstąpiłem ze względu na przykrości, które mnie dotknęły w PRL. Po ulicach chodzą jeszcze ludzie odpowiedzialni za represje.
Po studiach pracował w Krajowym Biurze Koncertowym. - Jako muzyk zarabiałem niewiele i ledwo starczało na utrzymanie rodziny. Ale i to się skończyło.
W jego przypadku represją było nie tylko zwolnienie z pracy, ale i grzywna - 30 tysięcy złotych (trzymiesięczna pensja).
- Za co? Za udział w ruchu "Solidarność" - odpowiada bez wahania. - W maju 1983 roku zostałem spałowany na Nowym Świecie. To było podczas wielkiej manifestacji w rocznicę Konstytucji. Ale na tym nie koniec. Przez miesiąc wisiał w pracy afisz z decyzją kolegium o ukaraniu mnie. Zostałem publicznie potępiony.
Włodzimierz Bogucki jest emerytowanym prawnikiem. Po 13 grudnia został internowany. Siedział w Zielonej Górze i we Wrocławiu.
- Nasze stowarzyszenie zawiązało się właściwie już w więzieniu. Postanowiliśmy, że jak wyjdziemy, będziemy dalej działać razem. Do dziś zostały nam organizacyjne pieczęcie wykonane w gumolicie.
W 1989 roku Bogucki był przewodniczącym Komitetu Obywatelskiego "Solidarności". W wyborach prezydenckich poparł Lecha Wałęsę.
- Potem była gruba kreska, czyli przymknięcie oka na zbrodnie i represje. "Solidarność" podzieliła się, zaczęły powstawać różne partie. A o nas zapomniano. Dzisiejszy związek zawodowy skupił się głównie na działalności politycznej. Rodziny górników z kopalni "Wujek" nie dostają żadnej pomocy.
30 grudnia 1996 roku w Sądzie Wojewódzkim w Zielonej Górze zarejestrował Stowarzyszenie Represjonowanych w Stanie Wojennym, które szybko rozrosło się do 46 ośrodków terenowych. Bogucki zorganizował oddział warszawski Stowarzyszenia.
- Przykro o tym mówić, ale nawet rząd AW"S" nam nie pomógł. Premier Buzek przekazał sprawę rzecznikowi Tywonkowi, który nas zignorował. Pewnie pomyślał sobie: co to za ludzie, jacyś nowi represjonowani?

KTO JEST REPRESJONOWANYM?

Włodzimierz Bogucki wymienia:
- internowany,
- aresztowany,
- skazany wyrokiem sądu na karę aresztu, względnie więzienia,
- ukarany orzeczeniem kolegium ds. wykroczeń,
- zwolniony z pracy za działalność związkową w tych przypadkach, które podlegały rewizji i zostały, bądź zostaną uchylone.
Zbigniew Karpiński zauważa: Nie jest to związek byłych więźniów, tylko represjonowanych. A form represji było wiele, np. zwolnienie z pracy.
Podobnie uważa Jacek Klubiński: - Nie mogę się porównywać do ludzi, którzy byli wielkimi działaczami "Solidarności", siedzieli w więzieniach, zostali internowani. Ale ja też byłem represjonowany za przekonania.
Prezes Bogucki: - Internowanie i więzienie to powszechnie znane formy represji. Na ogół zapomina się jednak, że były też inne, często nawet bardziej dokuczliwe. Ludzie skazani politycznie przez kolegia ds. wykroczeń płacili sumy równe kilkumiesięcznym, a nawet kilkuletnim zarobkom. Jeśli ktoś został wyrzucony z pracy, był praktycznie pozbawiony środków do życia. Nie możemy zapominać również o przymusowo wcielonych do wojska.

Czego się domagają?
- Uznania, że stan wojenny był niezgodny z prawem,
- ukarania winnych represji,
- pozbawienia stopni generalskich członków WRON,
- uznania członków Rady Państwa za przestępców (z wyjątkiem Ryszarda Reiffa, który nie poparł dekretu o stanie wojennym).
Włodzimierz Bogucki komentuje: - Polacy muszą wiedzieć, czym był stan wojenny, kim jest generał Jaruzelski. Pamiętać, że na ulicę wyjechały czołgi.
Stowarzyszenie apeluje o zakończenie procesów dotyczących zbrodni popełnionych w latach 80.
- To skandal, kiedy generał Jaruzelski twierdzi, że jest chory i nie może przyjść na salę sądową, a pokazuje się w telewizji.
Represjonowani chcą również ujawnienia akt służb specjalnych.
Zbigniew Karpiński: - Dla mnie wzorem są Niemcy, którzy zrobili lustrację i odsunęli od władzy ludzi winnych represji.
Lustracji, a właściwie autolustracji podlegają również członkowie stowarzyszenia. W deklaracji czytamy: "Oświadczam, że nie byłem współpracownikiem służb bezpieczeństwa PRL".

MORALNIE I MATERIALNIE

Żeby zostać przyjętym do stowarzyszenia, trzeba przedstawić dokumenty, że było się represjonowanym. Z tym kłopot jest największy. Mimo, że powodem wyrzucenia z pracy były często względy polityczne, w papierach jest mowa o zwolnieniu dyscyplinarnym. Ktoś miał nieusprawiedliwione nieobecności, spóźniał się, niszczył społeczną własność...
Zbigniew Karpiński postarał się o odpowiedni dokument. W 1990 roku przed Społeczną Komisją Pojednania udowodnił, że został zwolniony z przyczyn politycznych.
- Gdybym nie złożył legitymacji partyjnej, mógłbym latać jeszcze długo, a emerytura byłaby kilka razy większa - ocenia Karpiński. - Ale nie żałuję. Pozostanie w partii wiązało się ze służeniem systemowi. Niektórzy koledzy podporządkowali się. Były przypadki, że zostali wcieleni do ZOMO albo musieli donosić.
Były pilot dodaje: - Nie jestem radykałem, nie chcę wszystkich wieszać i rozstrzeliwać. Ale osoby odpowiedzialne za wyrzucenie mnie z pracy powinny zostać w jakiś sposób ukarane, przynajmniej pokazane palcem - ten i ten jest winny. Ich nazwiska muszą być znane.
Włodzimierz Bogucki: - Nie ma we mnie nienawiści. Jeśli winny stanie przed sądem i pokornie się przyzna, to należy mu odpuścić. Można mu ewentualnie zasądzić symboliczną złotówkę.
Represjonowani Karpiński i Klubiński nie ukrywają, że prócz moralnego zadośćuczynienia zależy im też na odszkodowaniu.
- Przez lata musieliśmy żyć w biedzie, to chyba coś się nam za to należy - mówią zgodnie.

SKŁADKI W WIĘZIENIU

Niektórzy represjonowani uważają, że zasłużyli na status kombatanta.
Lech Feszler podczas stanu wojennego spędził trzy miesiące w obozach dla internowanych w Białymstoku i Suwałkach: - Wielu represjonowanych w stanie wojennym dotknęły znacznie większe przykrości niż np. podczas wojny i okupacji. Można się zastanawiać, czy legitymacja kombatancka bardziej należy się temu, który siedział w więzieniu w latach 80., czy temu, który nosił kanapki w czasie Powstania Warszawskiego. Trzeba pomyśleć o nowelizacji ustawy.
- Chcemy, żeby uznano nas za represjonowanych - mówi Włodzimierz Bogucki. - O kombatanctwie trudno jest mówić, bo nie walczyliśmy z bronią w ręku. Naszą bronią były zebrania, manifestacje, ulotki.
Zdaniem Boguckiego, prawną kwalifikację działalności represjonowanych należy zostawić parlamentarzystom.
- Najbardziej zależy nam na tym, aby lata, które spędziliśmy w więzieniu albo na przymusowym bezrobociu zostały zaliczone do emerytury. Uchwalona na początku lat 90. ustawa przywróciła nam ciągłość pracy, ale uznała, że jeśli ktoś nie pracował, nie ma prawa do składki.
Prezes Bogucki podsumowuje: - Nasze cele można streścić w dwóch hasłach - ocalić od zapomnienia, podać rękę potrzebującym.

Tadeusz M. Płużański


Komentarz (5)

Wyszukiwarka ASME


Pole wyszukania:


Wiadomości z kraju

Polacy wypowiadają się przez "policyjnych przedstawicieli" - mówi minister Boni w sprawie ACTA - piątek, 3, lutego 2012

Bestie w Markach - piątek, 20, stycznia 2012

Publicystyka

Sąd skazał krwawego ubeka Jerzego Kędziorę na 4 lata więzienia - Tadeusz M. Płużański - poniedziałek, 6, lutego 2012

Mazowsze

TV-felietony

Demokraci na barykadach internetu - Piotr "Vagla" Waglowski, Jarosław Lipszyc, Mirosław Wróblewski i Katarzyna Szymielewicz - paneliści Improwizowanego Kongresu Wolnego Internetu, Warszawa 04.02.2012 - poniedziałek, 6, lutego 2012

Demokraci na barykadach internetu - impresja na temat Improwizowanego Kongresu Wolnego Internetu, Warszawa 04.02.2012 - poniedziałek, 6, lutego 2012

"...syny" mordują ojców: wersja o katastrofie smoleńskiej coraz mniej prawdziwa - Stanisław Michalkiewicz o wydarzeniach w kuluarach i w świetle rampy "polskiego regionu UE" - wtorek, 31, stycznia 2012

NIE dla ACTA! Demonstracja w dniu otwarcia Stadionu Narodowego - niedziela, 29, stycznia 2012

Fałszywi obrońcy internautów: Kaczyński, Ziobro, Palikot - głosowali za ACTA! - Stanisław Michalkiewicz o najważniejszych ostatnich wydarzeniach na deskach teatrów krajowego i zagranicznego - piątek, 27, stycznia 2012

Ogłaszamy bojkot towarów amerykańskich jeśli USA będą forsowały układ ACTA! - konferencja Kongresu Nowej Prawicy - piątek, 27, stycznia 2012

NIE dla ACTA! Demonstracja protestacyjna internautów w Warszawie 24.01.2012 - wtorek, 24, stycznia 2012

W sprawie układu ACTA występuję jako człowiek środka, ale rządy w ochronie praw autorskich i patentowych poszły za daleko! - prezes UPR/KNP Janusz Korwin-Mikke o układzie Anti-counterfeiting trade agreement - poniedziałek, 23, stycznia 2012

Wybieram Europę Ojczyzn, suwerennych krajów w Unii Europejskiej - poseł Artur Górski z klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości - środa, 18, stycznia 2012

Unią Europejską, czyli Związkiem Socjalistycznym Republik Europejskich rządzą już nie bandyci, jak to było w Związku Sowieckim, ale "tylko" złodzieje! - prezes UPR/KNP Janusz Korwin-Mikke podczas studenckiej "Debaty sejmowej 2012" - środa, 18, stycznia 2012

Zagranica

Notki wydawnicze / Recenzje

Ciekawostki o lewicy

PZPR ->SLD/SDPl


UP


Samoobrona


AW"S" -> PO - PiS

Wiadomości z UPR

ARCHIWUM

Stare ARCHIWUM


Najlepszy kandydat Niemiec na "prezia" - Donald Tusk

Witryna Kary Śmierci

 

 


Polecane serwisy

 

strona główna | kontakt | © Krzysztof Pawlak 1998 - 2008