| Irak dla Irakijczyków, Polska dla folksdojczów? - artykuł Stanisława Michalkiewicza Wysłane poniedziałek, 1, grudnia 2003 przez Krzysztof Pawlak |
Ledwo tylko pan Jerzy Soros zaoferował 18 milionów dolarów temu, kto odsunie od władzy prezydenta Stanów Zjednoczonych Jerzego W. Busha, zaraz w kwestii przyszłości Iraku zapanował nadzwyczajny ruch. Pan Soros rozsierdził się na Busha i postanowił go odwołać, ponieważ po amerykańskim uderzeniu na Irak, na świecie zaczął narastać antysemityzm. Taki jest powód oficjalny, a nieoficjalnie może być tak, że zaangażowanie w Iraku zmusiło rząd USA do zabiegania o przychylność Moskwy. Chytry prezydent Putin od razu wykorzystał tę okazję do pokrzyżowania interesów pana Jerzego Sorosa w Rosji, aresztując pana Chodorkowskiego, a nawet rozbijając tamtejszą Fundację. Teraz autorytety moralne na żołdzie naszego filantropa oczywiście rozdzierają szaty, że w Rosji "faszyzm" podnosi głowę, ale trudno; co upadło, to przepadło. Wprawdzie na biednego nie trafiło, ale pan Soros jest człowiekiem z ambicjami, więc takie chamskie wyślizganie przez zimnego czekistę musiało dotknąć go do żywego. Ciekawe, że za odsunięcie prezydenta Busha od władzy zaoferował prawie tyle samo, ile Lew Rywin zażądał od Agory za ustawę o radiofonii i telewizji. Czyżby sanhedryn ustalił jakiś cennik na te oferty korupcyjne, czy jak?