| Koncert na "pożytecznych idiotów" - artykuł Stanisława Michalkiewicza Wysłane poniedziałek, 1, września 2003 przez Krzysztof Pawlak |
W związku z wyrokiem gdańskiego sądu, skazującym panią Dorotę Nieznalską, o czym pisałem przed tygodniem, objawiło się mnóstwo tzw. pożytecznych idiotów, gotowych poświęcić życie w obronie swobód twórczych. Protestujące listy opatrzone wieloma podpisami osób obsypanych tytułami naukowymi drukowała oczywiście "Gazeta Wyborcza", która nikomu nie da się wyprzedzić w walce z religianckim obskurantyzmem. Do protestujących dołączył też ojciec Obirek SJ, stwierdzając, że gdański sąd powinien puścić sprawę mimo uszu. Problem jednak w tym, że sąd nie bardzo może puszczać czegokolwiek mimo uszu, tzn. oczywiście może, z tym, że procedura sądowa nie przewiduje takiej możliwości. Jednym słowem - pryncypialnie walczymy o praworządność, ale w granicach przyzwoitości. "Czas zmienić politykę rolną, lecz ludzi krzywdzić nam nie wolno" - proroczo przestrzegał Janusz Szpotański. A cóż dopiero, gdy tym człowiekiem jest pani Nieznalska - tegoroczna faworyta szermierzy wolności z "Gazety Wyborczej"?