Poczytaj Mamie o SLD
My z "ezelde", my z "ezelde", reakcji (prawnej) nie boim siem!
...bo jesteśmy niewinni jako te lelyje - byliśmy "nieświadomi" zdrady stanu!
Wysłane poniedziałek, 18, sierpnia 2003 przez Krzysztof Pawlak

Dwaj obecni wiceministrowie spraw wewnętrznych (Zbigniew Sobotka i Henryk Dankowski), Stanisław Ciosek, doradca prezydenta Kwaśniewskiego oraz Wiesław Klimczak, szef wpływowego Stowarzyszenia Ordynacka byli informatorami wywiadu NRD - wynika z akt Stasi. Polskie dossier enerdowskiego Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwa (MfS) mogłoby wypełnić kilka ciężarówek. Funkcjonariusze PZPR i przedstawiciele PRL-owskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych pomagali kolegom z NRD w penetrowaniu i zwalczaniu polskiej opozycji, UJAWNIALI IM TAJEMNICE PAŃSTWOWE [wytł. ASME]. Niedawno ("Wprost" nr 29) opisaliśmy odnalezione w aktach Stasi dossier Zbigniewa Sobotki, obecnego wiceministra spraw wewnętrznych. Takich informatorów jak Sobotka, Ciosek i Klimczak, Stasi miała w Polsce tysiące. Ci z nich, do których udało nam się dotrzeć, bronią się twierdząc, że współpracowali nieświadomie. (...)

Za: „Wprost” nr 1082 (24.08.2003), WP z dn. 18.08.2003 r.

Prawo do obrony przysługuje każdemu poddanemu PRL-bis, także osobom, którym można zarzucać zdradę stanu (i nie chodzi tu tylko o ujawnianie tajemnic państwowych, ale także sprzysięgnięcie się z przedstawicielami służb specjalnych [SS] na szkodę obywateli własnego państwa), podobnie jak teoretycznie przyznane było każdemu poddanemu "peerelu", którego istnienie krzepili, jak tylko potrafili towarzysze Sobotka, Ciosek, Klimczak i inni ich kamraci z Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Co prawda, przy byle okazji towarzysze zapewniali, że oddane im w pacht przez ich zleceniodawców z Kremla quasi-państwo "demokracji ludowej" posiada wszelkie cechy suwerenności i jako takie stanowi samo o sobie. Po latach, które coraz dalej odsuwają nas od czasów okupacji sowieckiej i kolaboracji z Sowietami działaczy totalniackiej partii wywodzącej się z agentur kremlowskich (KPP, PPR...) - wychodzi na jaw coraz więcej dokumentów świadczących o czymś zupełnie innym od tego, do czego usiłowali przekonać Polaków propagandyści komunistyczno-socjalistyczni: PRL nie była w prawie żadnym zakresie suwerennym organizmem państwowym, a jej funkcjonariusze z aparatu partyjno-terrorystycznego swoimi działaniami potwierdzali ten fakt. Dziś na swą obronę usiłują przywołać argument o "nieświadomości współpracy", kiedy zajmowali wysokie stanowiska partyjno-rządowe ze... służbami obcych wywiadowczymi. Do sądów (i w związku z tym - także będzie możliwa weryfikacja samych sądów) będzie należało ustalenie prawdy obiektywnej.
Jednakże po tym i wcześniej opublikowanych artykułach, nie tylko w piśmie, które jest bezpośrednio zaangażowane w "wojnę na górze" pomiędzy grupami "Chamów" i „Żydów", "wsią" i "chuopstwem", prokuratury: wojskowa i cywilne sama z mocy nadanych im uprawnień państwowych powinny wszcząć postępowania przynajmniej "w sprawie"...


Name:
Email:
Password:
Comment: