Publicystyka
Antysocjalistycznego Mazowsza
| Historyczny sojusz "Chamów" i "Żydów" - cz. I Wysłane wtorek, 11, lutego 2003 przez Krzysztof Pawlak |
Rok obecny, AD 2003 będzie zapewne dość istotny w dziejach historii politycznej Rzeczypospolitej III, jak kamuflują socjolodzy i politolodzy czas trwania PRL-bis po tzw. okrągłym stole, czyli ustaleniach zawartych miedzy koncesjonowaną w PRL opozycją socjalistyczną w postaciach przedstawicieli KOR a poststalinowskimi komunistami skupionymi w Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, która przechodząc mutacje w czasie ostatniej dekady XX wieku przybrała nazwę Sojuszu Lewicy Demokratycznej. W obecnym roku trwającego w dużym rozwinięciu kolejnego kryzysu gospodarczego (po kryzysie ostatnich lat PRL w latach 80. ub. wieku) dojdzie najprawdopodobniej do kolejnej przemiany-przepoczwarzenia się towarzyszy post(?)komunistów w ramach nowej formacji, mającej za zadanie zdobycie następnego progu legitymizacji dawnych zarządców z woli Kremla w Polsce - tym razem w postaci "światłej, cywilizowanej, zeuropeizowanej" centro-lewicy państwa środkowoeuropejskiego, tym razem podporządkowujących się zarządcom urzędującym w brukselskiej centrali międzynarodówki socjalistycznej. Ważną rolę w tym procesie ma zapewne odegrać kilka postaci z byłej PRL-owskiej koncesjonowanej opozycji socjalistycznej, będących niegdyś członkami lub sympatykami PZPR, a w wyniku walk frakcyjnych w łonie okupacyjnej partii komunistycznej odsuniętych w drugiej połowie XX wieku od ścisłego kierownictwa partyjnego, co doprowadziło je do szeregów polskiej opozycji. Skrótowo zostało to opisane w haśle walki "Żydów" z "Chamami" w wielu pozycjach literatury dokumentującej przebieg życia politycznego komunistów w PRL. Inaczej pisząc: oczekiwany jest tzw. historyczny sojusz "Chamów" z "Żydami" po kilkudziesięcioletnim wewnętrznym rozbiciu narzuconej kremlowską przemocą opcji socjalistycznej/komunistycznej na terenie Rzeczypospolitej. W celu pełniejszego zrozumienia tego procesu zaczynamy publikację wspomnień Antoniego Zambrowskiego - syna Romana Zambrowskiego, byłego prominentnego działacza PZPR w latach 50. ub. wieku - którego zapiski nt. osnowy tego konfliktu z całą pewnością przebliża Państwu wiele jego aspektów i przyczyn oraz pozwolą wyjaśnić postawy osób przewijających się po lewej części sceny politycznej obecnej PRL-bis. "Rewelacje wyssane z palca. Rzecz o »Żydach i Chamach« Witolda Jedlickiego"
Zwiastun Marca '68W 20 lat po napisaniu wpadł mi w ręce głośny przed laty artykuł Witolda Jedlickiego pt. "Chamy i Żydy", zamieszczony na łamach paryskiej "Kultury" (grudzień 1962 r.) i wydany następnie przez ILP odrębną broszurą. Wywołał on głośną polemikę na łamach prasy emigracyjnej oraz dyskusję na falach RWE. Wtedy też czytałem go wkrótce po ukazaniu się i słuchałem na falach eteru dyskusji w redakcji rozgłośni polskiej RWE. Oczywiście na wiosnę 1963 r. nie zdawałem sobie sprawy z tego (co postrzegam zupełnie wyraźnie dzisiaj - mądry po tylu szkodach), że jest to zwiastun Marca ’68, prototyp marcowej policyjnej dezinformacji. Wtedy - na 5 lat przed zdjęciem ze sceny Teatru Narodowego mickiewiczowskich "Dziadów" - Kur i Gontarz czekali dopiero na swoją kolej. Tow. Wiesław nie pozwalał jeszcze na pranie partyjnych brudów na łamach prasy krajowej. Użyto w tym celu prasy emigracyjnej. Jak to się stało, że członek zarządu Klubu Krzywego Koła dał się użyć za narzędzie propagandowe policyjnego nurtu w partii (i uzyskał w tym względzie wsparcie na Zachodzie) - pomówimy przy innej sposobności. W każdym razie w 6 lat po Październiku frakcja neostalinowska, od dłuższego czasu wypierająca cichcem z kierowniczych stanowisk swych przeciwników z frakcji "liberalnej", osiągnęła poważny sukces propagandowy: piórem osoby postronnej i mającej opinię nieposzlakowaną na łamach paryskiej "Kultury" zerwała z partyjnych "liberałów" aureolę obrońców resztek swobód obywatelskich. Partyjni liberałowie z 1956 r. zostali "zdemaskowani" jako główni winowajcy stalinowskich "błędów i wypaczeń", manipulujący sprytni opinią publiczną w chwili publicznego wzburzenia celem przechwycenia władzy. W 5 lat po zamieszczeniu "Chamów i Żydów" na łamach paryskiej "Kultury" I sekretarz KW PZPR w Warszawie, a zarazem członek partyjnego sztabu marcowego - tow. Józef Kępa oświadczy publicznie, że Marzec ’68 jest bezpośrednia kontynuacją Października ’56. W świetle "rewelacji" Witolda Jedlickiego było to całkiem logiczne. Spróbujmy prześledzić wywody W. Jedlickiego, zestawiając jego "rewelacje" z ówczesną - z 1969 r. - wiedzą o przebiegu wydarzeń 1956 r. w Polsce. Skonfrontujmy wnioski W. Jedlickiego z faktami wyłonionymi z jego rozprawy. Na wstępie (rozdz. III) W. Jedlicki zadaje sobie i czytelnikom pytanie retoryczne: "Po co Chruszczow wygłaszał ten swój tajny referat? W jakim celu Cyrankiewicz, Ochab i Zambrowski w ciągu roku 1956 tak się wysilali, żeby zmobilizować opinie publiczną do krytyki partii i komunizmu? ("Kultura" nr 12/1962 s. 8). Na pytanie to odpowiada W. Jedlicki (w rozdz. V) w sposób następujący: "Kluczem do rozwiązania zagadki są wydarzenia VI Plenum KC PZPR, które odbywało się w Warszawie w połowie marca 1956. Z różnych niedyskrecji wiadomo już dzisiaj dość dobrze, co wtedy zaszło. W Warszawie pojawił się Chruszczow, oficjalnie po to, aby peregrynować pieszo z Nowego Światu na Powązki za trumną Bieruta, faktycznie zaś po to, aby nie dopuścić do wyboru na jego następcę nikogo z ludzi Stalina" (s. 12). Chruszczow istotnie wziął udział w obradach I Plenum KC, co było wydarzeniem bez precedensu w dziejach PPR i PZPR. Nigdy ingerencja Kremla w sprawy polskie nie była tak jawna i brutalna. By osłodzić tę gorzką dla polskiego czytelnika prawdę W. Jedlicki dodaje pozytywną motywacje: by uniemożliwić wybór stalinowca. I dodaje: "Tę samą politykę Chruszczow realizował także na Węgrzech i w Bułgarii, usuwając Rakosiego i Czerwenkowa; że było to działanie racjonalne dowodzi przykład Albanii, gdzie ręce Chruszczowa okazały się za krótkie i gdzie obecność ludzi Stalina u władzy stała się w końcu dla niego źródłem tylu nieprzyjemności" (tamże). Z ustępu tego wynikałoby, że Chruszczow odsunął w KIL stalinowców od władzy i tylko w Albanii mu się to nie udało. W rzeczywistości skłócone politycznie kierownictwo radzieckie zamieniło pod presją prezydenta Tita w Bułgarii i na Węgrzech bardziej skompromitowanych stalinowców na mniej skompromitowanych uczestników ekipy stalinowskiej. Co się Enwera Hodży tyczy, to kłopoty Moskwy z nim wynikały przede wszystkim z tej okoliczności, że nie zawdzięczał on swej władzy wsparciu Armii - wyzwolicielki ludów. Albania została wyzwolona przez czerwoną partyzantkę albańską, która była znacznie liczniejsza i silniejsza ao antykomunistycznych "balistów". Dlatego też ręce Chruszczowa były w Tiranie za krótkie. Natomiast w Budapeszcie po wielu wahaniach będących wypadkową zmiennych układów na Kremlu (Susłow poparł Rakosiego, Mikojan go obalił), Kreml zamienił jednego stalinowca na drugiego (Ernö Gerö), przez co po kilku miesiącach doszło na Węgrzech do wybuchu. Argumentacja W. Jedlickiego wynika z odpowiedniego wzorca propagandowego, który wszelako odbiega od rzeczywistego biegu wydarzeń. Dalej W. Jedlicki pisze: "Wiadomo dość dobrze, że gdyby nie presja Chruszczowa, na sekretarza generalnego KC PZPR byłby wówczas wybrany Roman Zambrowski. Kandydatem proponowanym wtedy przez Chruszczowa był jakoby Zenon Nowak; ostateczny wybór Edwarda Ochaba był jakoby rezultatem kompromisu. W każdym razie kandydaturze Ochaba Chruszczow się już nie sprzeciwiał" (tamże). Najpierw sprostujmy szczegół, o którym w. Jedlicki był po prostu błędnie poinformowany. Otóż Roman Zambrowski nie był brany pod uwagę przy wyborach I sekretarza KC. Plotka o tej kandydaturze wynika z nieporozumienia. Roman Zambrowski został na VI Plenum KC wysunięty przy wyborach uzupełniających do sekretariatu KC, z którego został on "wyprowadzony" (za sprawą tegoż Chruszczowa) na I Plenum KC podczas II Zjazdu PZPR w Marcu 1954 r. Chruszczow istotnie oponował przeciwko powrotowi R. Zambrowskiego do sekretariatu KC i kandydatura R. Zambrowskiego upadła. W tej sprawie W. Jedlicki mógł być wprowadzony w błąd, więc tę sprawę odpuśćmy sobie. W. Jedlicki przedstawia wszelako sprawę tak, jak gdyby Zeneon Nowak - w odróżnieniu od R. Zambrowskiego - człowiekiem Stalina nie był. Jest to oczywiste matactwo propagandowe, gdyż Zenon Nowak - przedwojenny działacz KPP, w PZPR - sekretarz KC ds. rolnictwa, członek Biura Politycznego oraz I wicepremier Rady Ministrów był czołowym współpracownikiem B. Bieruta, cieszącym się niezmiennie zaufaniem wszystkich kolejnym ekip na Kremlu - od Stalina do Breżniewa, zaś w latach 1950-56 był w hierarchii partyjnej umiejscowiony wyżej od Romana Zambrowskiego, którego w karierze wyraźnie wyprzedzał. Poza tym W. Jedlicki sam przyznaje, że "kandydaturze Ochaba Chruszczow się nie sprzeciwiał", a Ochaba wymieniał nieco wyżej jednym tchem wraz z Zambrowskim i Cyrankiewiczem" (s. 8). Nie przeszkadza mu to w snuciu następujących wniosków: "Interwencja Chruszczowa stawia grupę kierowniczych komunistów, którzy faktycznie rządzili Polską za czasów Stalina, w położeniu rozpaczliwym. Stanowi dla nich jawną wskazówkę, że przestali się cieszyć zaufaniem mocodawców i tym samym, że ich dni są policzone; że muszą odejść i ustąpić miejsca ludziom nowym, którzy cieszą się zaufaniem ludzi na Kremlu" (tamże s. 12). Wniosek ten zdaje się dotyczyć jedynie Romana Zambrowskiego, bo E. Ochaba wszak Kreml zatwierdził. Tymczasem W. Jedlicki pisze wyraźnie o grupie kierowniczych komunistów, którzy nie mają zaufania nowych ( sic!) ludzi na Kremlu. Jest to kolejny chwyt mający zasugerować czytelnikowi, że nowi ludzie na Kremlu ciągną za sobą nowych ludzi w Białym Domu na Nowym Świecie. Tymczasem w Moskwie rządzili w 1956 r. wciąż ci sami dawni współpracownicy Stalina, którzy po jego śmierci i po potępieniu najbardziej jaskrawych "błędów" Stalina chcieli wypracować nową politykę. W. Jedlicki pisze: "Ludzie, którzy faktycznie rządzili Polską w czasach Stalina, to przede wszystkim Bolesław Bierut, Roman Zambrowski, Jakub Berman, Hilary Minc i Franciszek mazur" (s. 13). Ten zestaw nazwisk jest znowu oczywistym matactwem propagandowym, gdyż W. Jedlicki pomija nazwiska, które zna i dobrze pamięta. Przede wszystkim pomija dostojnika, którego portrety wisiały w szkołach i urzędach obok portretów B. Bieruta, zaś nazwisko rozentuzjazmowane tłumy skandowały na pochodach: "Stalin - Bierut - Rokossowski". Następny pominięty - to minister Bezpieczeństwa - Stanisław Radkiewicz. Jest to pominięcie świadome, bo trudno uznać te dwie osoby za mało wpływowe w okresie "błędów i wypaczeń" Poza tym W. Jedlicki pominął osoby ewidentnie ze świecznika, bo premiera J. Cyrankiewicza i przewodniczącego Rady Państwa Aleksandra Zawadzkiego. Gdy dodamy do nich jeszcze gen. Franciszka Jóźwiaka - "Witolda" (szefa KG MO) oraz Adama Rapackiego, mamy Biuro Polityczne wybrane przez KC, wyłonione na Kongresie Zjednoczeniowym PZPR w grudniu 1948 r. Gwoli ścisłości zaznaczę, marszałek K. Rokossowski wszedł do władz partyjnych nie w grudniu 1948 r., kiedy to urzędował jeszcze w Legnicy jako dowódca północnej grupy wojsk radzieckich, lecz w niedługim czasie po objęciu stanowiska w MON, bo w roku 1950. Wymieniony przez W. Jedlickiego F. Mazur był w latach 1948-50 z-cą członka BP, awansując na członka BP w roku 1950. Wyprzedził w tym względzie E. Ochaba, który również w 1948 r. został z-cą członka BP, awansując jednak na członka BP dopiero w 1954 r. II Zjazd PZPR w marcu 1954 r. przyniósł awans na członków BP dotychczasowym z-com członków BP E. Ochabowi, Z. Nowakowi i W. Dworakowskiemu. Biuro Polityczne wybrane przez KC na II Zjeździe składało się z następujących osób podanych do wiadomości ogólnej w następującej kolejności (nie według alfabetu): B. Bierut, A. Zawadzki, J. Cyrankiewicz, Hilary Minc, Zenon Nowak, K. Rokossowski, E. Ochab, J. Berman, F. Mazur, F. Jóźwiak, S. Radkiewicz, W. Dworakowski, R. Zambrowski. Sekretariat KC składał się z B. Bieruta, E. Ochaba, F. Mazura i W. Dworakowskiego (patrz "Nowe Drogi" nr 3/1954 s. 527). W. Dworakowski, który w latach 1952-54 był wicepremierem, w 1954 r. został przewodniczącym Komitetu ds. Bezpieczeństwa Publicznego, utworzonego po rozwiązaniu MBP. W marcu 1956 r. zastąpił go na tym stanowisku Edmund Pszczółkowski. Antoni ZambrowskiC.d.n.
|
Wyszukiwarka
ASME
Wiadomości
z kraju
Publicystyka
Demokracja grecko-belgijsko-polska - prof. Jerzy Przystawa - czwartek, 10, maja 2012 |
Mazowsze
TV-felietony
Boją się, że przykład Tymoszenko będzie zaraźliwy! - Janusz Korwin-Mikke o machlojkach urzędników rządzących w UE i w Berlinie, Warszawie, Paryżu, Rzymie... - czwartek, 17, maja 2012 |
Janusz Korwin-Mikke z kibicami przed meczem Polska - Niemcy na PGE Arena w Gdańsku 06.09.2011 - wtorek, 15, maja 2012 |
"Osób rządzących nie można sądzić w procesie karnym!" - Stanisław Michalkiewicz o dewiacjach u niektórych polityków nie tylko z "polskiego regionu UE" - piątek, 11, maja 2012 |
Niewidzialna ręka ryku i widzialna łapa rządu - Janusz Korwin-Mikke o szkodach, jakie czynią ingerencje biurokratów w życie gospodarcze - czwartek, 10, maja 2012 |
Nie mieszać sportu z polityką! - Janusz Korwin-Mikke o planowanych protestach w czasie EURO 2012 - nagranie z "miasteczka protestu" związku zawodowego "Solidarność" - środa, 9, maja 2012 |
Prąd z atomu w każdym domu! - pikieta fundacji "Volenti non fit iniuria" oraz Kongresu Nowej Prawicy "wsparta" przez Zielonych 2004 - poniedziałek, 7, maja 2012 |
Czekamy na mężów stanu razem z biskupem Józefem Michalikiem - Stanisław Michalkiewicz o przejściu recydyw saskiej w stan recydywy stanisławowskiej - niedziela, 6, maja 2012 |
Chcą być bydlętami u żłoba - dlatego nie głosują na KNP/UPR! - ostatnia cześć nagrania spotkania Janusza Korwin-Mikkego w Nowym Dworze Mazowieckim z jego mieszkańcami i sympatykami liberalnego konserwatyzmu - sobota, 5, maja 2012 |
EURO 2012: Mieszanie sportu z polityką to powrót do komuny! - konferencja prasowa Kongresu Nowej Prawicy z udziałem jego prezesa Janusza Korwin-Mikkego - piątek, 4, maja 2012 |
Polska to bogaty kraj: dołożymy 8 miliardów do Euro 2012, dokładamy miliard do produkcji jajek z powodu "regulacji unijnych" - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - czwartek, 3, maja 2012 |
90% posłom nawet bym nie powierzył ułożenia regulaminu PGR-ów - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - środa, 2, maja 2012 |
Problem nie w tym, że urzędnicy kradną, ale że marnują pieniądze! - prezes Kongresu Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke na spotkaniu z sympatykami KNP oraz mieszkańcami w Nowym Dworze Mazowieckim - wtorek, 1, maja 2012 |
Spotkanie prezesa Kongresu Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikkego z sympatykami KNP w Nowym Dworze Mazowieckim - część 1 - poniedziałek, 30, kwietnia 2012 |
Bliskie spotkania z Jarosławem Kaczyńskim jak spotkania z jeżem - Stanisław Michalkiewicz nie tylko o efektach demonstracji w sprawie stacji TV TRWAM - piątek, 27, kwietnia 2012 |
Janusz Korwin-Mikke (KNP/UPR) vs Łukasz Abgarowicz (PO) - Emerytura 67 lat???" - debata w Wyższej Szkole Gospodarki Euroregionalnej im. Alcide De Gasperi'ego w Józefowie - piątek, 27, kwietnia 2012 |
Zagranica
Notki
wydawnicze / Recenzje
Ciekawostki
o lewicy
PZPR
->SLD/SDPl
UP
Samoobrona
AW"S"
-> PO - PiS
Wiadomości
z UPR
ARCHIWUM
Stare
ARCHIWUM

|